Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bracka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bracka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 września 2016

Widok z bramy


Rok temu, albo i nawet dwa, pan Sławomir Czochrowski podesłał nam powyższe zdjęcie, pochodzące ze zbiorów rodzinnych, z prośbą o pomoc w identyfikacji miejsca. Podobną fotografię, ale w gorszej jakości widziałem zreprodukowaną w jakimś peerelowskim albumie o II wojnie światowej, ale żadnego konkretnego opisu tam nie zamieszczono. Wydawało się, że rozwikłanie tej zagadki pójdzie sprawnie - w końcu mapa zniszczeń stolicy po Wrześniu '39 rysowała się już, w zgromadzonej ikonografii, w miarę kompletnie. A tu jednak klops. Do zdjęcia podchodziłem kilkanaście razy, sprawdzałem różne tropu i za każdym razem byłem zły, bo materia za nic nie chciała "się poddać". Kiedy zaczynałem snuć coraz bardziej niedorzeczne hipotezy, zostawiałem zdjęcie w spokoju, by na świeżo powrócić do niego za jakiś czas.

Wielu punktów zaczepienia nie było - ruchliwa, ale też i wąska ulica, piętrowy budynek, brama czy też okno zdobione charakterystycznymi wypustkami (elegancka kamienica?) i ustawienie budynków względem siebie wyraźnie rozbieżne, to było całkiem sporo informacji. A jednak wymyślanie kolejnych miejsc do sprawdzenia stawało się coraz trudniejsze. Rozważania w pewnym momencie zaczęły dotyczyć innych spraw: czy nad ulicą biegną przewody trakcji tramwajowej, czy to zwykłe kable, czy zdjęcie wykonano z wejścia do sklepu w narożniku budynku, czy wchodziło się do niego po schodkach (przechodnie są wyraźnie niżej względem podłogi we wnętrzu), czy to jest brama czy klatka schodowa, czy zdjęcie nie jest fotomontażem dwóch kadrów itp. W żaden sposób nie przybliżało to jednak do celu. Poszukiwania kamienicy z podobnym zdobieniem okien, też nie przynosiło rezultatów.

Jakoś w lipcu 2016 roku zdjęcie pojawiło się w ramach akcji identyfikacyjnej na portalu społecznościowym Muzeum Powstania Warszawskiego: LINK z następującym opisem: "Fotografia z okresu okupacji niemieckiej w Warszawie. Stare Miasto (?). Widok z bramy na zrujnowany budynek. Miejsce nieustalone. Fot. Sylwester Braun". Z nowym zapałem zabrałem się do poszukiwania miejsca, ale trop staromiejski szybko się wyczerpał i znowu utknąłem w martwym punkcie. Przeszukałem też całe Powiśle, niemal centymetr po centymetrze, bo przecież słynny fotograf mieszkał na ulicy Kopernika i znany był z tego, że sporo zdjęć wykonywał w najbliższej sobie okolicy. Liczyłem, że może ktoś z Internautów rozpozna miejsce, akcja MPW pokazała, że sporo osób interesuje się dawnymi fotografiami Warszawy i ma w tym zakresie dużą wiedzę. Minęło jednak znowu kilka miesięcy i nadal nic nie było jasne. I choć wielokrotnie zmuszony byłem do kapitulacji, jakoś podskórnie wierzyłem, że zagadka prędzej czy później znajdzie swoje rozwiązanie.

Tydzień temu (wrzesień 2016) na niemieckim Ebay'u pojawił się zestaw zdjęć niemieckich, wśród których w oko wpadło mi niemal identyczne ujęcie zburzonego piętrowego domu:


Każdy dodatkowa fotografia rzuca czasem jaśniejsze światło na całą sprawę, ale tutaj znowu mizeria, bo w zasadzie poza ruiną nie widać wiele więcej. Moje wprawne oko wypatrzyło jednak ścianę szczytową sąsiedniego domu w tle (taki blady cień z zarysem przewodu kominowego). To by mogło oznaczać, że zniszczony budynek na pierwszym planie stał przy skrzyżowaniu! Z nowym zapałem zabrałem się do poszukiwań, ale przyłapałem się na tym, że sprawdzam ponownie miejsca, które już wcześnie 100 razy sprawdzałem. Nie, nie tędy droga!

Rzuciłem okiem na pozostałe zdjęcia oferowane na niemieckiej aukcji - Nowogrodzka, Nowy Świat, Świętokrzyska, Szpitalna, widok z wiaduktu Mostu Poniatowskiego. Ścisłe centrum miasta! Gdzie tu u licha zmieścić taki piętrowy domek na skrzyżowaniu i jeszcze żeby naprzeciwko niego stała elegancka kamienica pod kątem... zaraz, zaraz, czy to nie jest przypadkiem... Ależ tak!!!

To przecież dom przy ulicy Brackiej 15 przy skrzyżowaniu z Alejami Jerozolimskimi. Zdjęcie wykonano z kamienicy Augusta Stöla, a oba budynki i ich wzajemne położenie dobrze widać na tym zdjęciu: LINK. Nawet nie muszę sprawdzać szczegółów i porównywać zdjęć, bo rozwiązanie wydaje mi się tak oczywiste i banalne, że aż mnie w środku ciarki przechodzą! Jak to możliwe, że wcześniej na to nie wpadłem? Że nikt inny na to nie wpadł? Dziwne, nie? Tak to bywa czasem, że proste rzeczy trudno zobaczyć. Ba, na własne życzenie "zaciemniamy" obraz i szukamy nie tam, gdzie trzeba. I bez bicia muszę przyznać, że ze mnie straszny gapa! Ten sam budynek, co prawda trochę bardziej rozebrany, opisywałem już kiedyś TUTAJ!!! To tylko pokazuje jak bardzo karkołomny bywa nasz "identyfikacyjny fach" i jak mało wciąż wiemy na temat wyglądu tamtego miasta. Z drugiej strony kolejna rozwikłana zagadka daje dużo satysfakcji i sprawia, że nasza misja nabiera konkretnego wymiaru. Zdjęcie po zdjęciu staramy się przywracać pamięć miejsc i ducha dawnej stolicy.

(P)

czwartek, 12 lutego 2015

Tajemnicze podwórko

Fot. 1

Fot. 2

Prezentowane powyżej fotografie pojawiły się na portalu aukcyjnym  Ebay.de jesienią zeszłego (2014) roku. Zdjęcia tego typu są obiektywnie rzecz biorąc nieco trudne do identyfikacji, gdyż podwórka były rzadko fotografowane i bardzo trudno o materiał porównawczy.

Sprawa mogłaby się wydawać beznadziejna, jednak tu widzimy bardzo charakterystyczny szczegół, a mianowicie latarenkę gazową - stosunkowo rzadki widok w takim miejscu. Ten detal nie dawał mi spokoju. Byłem pewien, że gdzieś już tak usytuowaną latarenkę widziałem. W ramach noworocznych porządków ponownie pochyliłem się nad tym zdjęciem i tym razem rozwiązanie przyszło niemal natychmiast - to może być tylko Bracka 18!

Kamienica stoi w niezmienionym stanie do dziś, niezwłocznie wybrałem się więc na wizję lokalną. Wchodząc na podwórko poczułem, jakbym cofnął się w czasie. Zniknęło wprawdzie boniowanie ścian kamienicy i latarenki gazowe, ale cała reszta pozostała niemal identyczna. To w sumie dość rzadki przypadek, by zdjęcia sprzed powstania warszawskiego, dało się identyfikować tak precyzyjnie na podstawie współczesnego stanu:

Fot. 3

Fot. 4

Warto zwrócić uwagę na widoczny na zdjęciu nr 2 fragment napisu "...DOWSKI", częściowo zasłonięty przez jedną z ciężarówek. To szyld zakładu krawieckiego Stanisława Gudowskiego, którego adres możemy znaleźć m.in.. w książce telefonicznej z roku 1939:


W tylnej oficynie budynku mieściło się od roku 1918 Gimnazjum Męskie i Szkoła Podstawowa L. Lorentza, stąd obecność niemieckich żołnierzy. Podczas okupacji zamknięte budynki szkolne wykorzystywane były na kwatery.

nuro

PS. Dziewiętnastowieczne zdjęcia tego samego podwórka zostało zidentyfikowane przez Piotra jakiś czas temu: TUTAJ.

wtorek, 27 maja 2014

"Okolice placu Piłsudskiego"


O tym, że podpisom wykonanym przez autora zdjęcia, do końca nie należy ufać wiadomo nie od dziś. Pamięć ludzka to rzecz bardzo zawodna. Ile razy przyłapuję się na tym, że oglądając jakieś zdjęcie z wakacji nie pamiętam już gdzie dokładnie zostało zrobione!

Nie inaczej było i w tym przypadku. Zdjęcie niemieckie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de podpisane zostało przez autora, albo posiadacza albumu, jako "Beim Pilsudski Platz". Wykonano je zatem w okresie między październikiem 1939 a wrześniem 1940, kiedy to plac zmienił patrona, na mocy decyzji władz okupacyjnych. Ale sprawdzenie różnych zniszczonych budynków w okolicy placu Piłsudskiego nie przyniosło żadnego rezultatu.

Kiedy tak wpatrywałem się w to zdjęcie i typową okupacyjną scenę uliczną, przyszło mi do głowy, że to jakieś bardzo ruchliwe miejsce. Szczyt dekorujący narożnik kamienicy widocznej w tle przy lewej krawędzi kadru naprowadził mnie szybko na właściwe miejsce. Ta kamienica stała przy wylocie ul. Kruczej w Aleje Jerozolimskie: LINK. A zatem zdjęcie wykonano na ulicy Brackiej, w kierunku zachodnim.Zniszczony budynek to dawne Koszary Drogi Jerozolimskiej przy ul. Brackiej 15 róg Al. Jerozolimskie 12, w których przed wojną mieściła się Wojewódzka Komenda Policji: LINK. Po zniszczeniach we wrześniu 1939 budynek częściowo rozebrano, zostawiając sam parter, który uległ niemal całkowitemu zniszczeniu podczas powstania warszawskiego.

Niewłaściwe podpisy pod warszawskimi zdjęciami to częsty przypadek i dotyczący nie tylko prywatnych zdjęć, ale i publikacji znakomitych historyków czy varsavianistów. Patrzą na jakiekolwiek zdjęcie warto zawsze zadać sobie trud i umieścić je w konkretyzowanej przez podpis przestrzeni. Jeśli coś nie gra, wtedy można zacząć szukać właściwego miejsca...

(P)

środa, 30 kwietnia 2014

Nowe pokolenie warszawiaków


Dość znane, powojenne zdjęcie nieznanego autorstwa, pochodzące z albumu Warszawa. Od wyzwolenia do naszych dni, Sport i Turystyka, 1975, s. 53, sprawiło mi nie lada kłopot. Zastanawiałem się nad nim bez większych rezultatów ponad rok, a rozwiązanie otrzymałem ostatecznie "podane na tacy". Ale zacznijmy od początku.

Pierwszy pomysł na zlokalizowanie miejsca obejmował Rynek Nowego Miasta, potem rozszerzany bez powodzenia na całą Starówkę. Kolejny pomysł to było Powiśle, ale też bez rozwiązania. Od czasu do czasu powracałem do zagadki i przeszukiwałem wybrane lokalizacje. Nad zdjęciem zastanawiała się także reszta Zespołu, ale bez rezultatu.

Minęło kilka miesięcy a przełomu nie było. Pewne światełko w tunelu zapaliło się, gdy dzięki uprzejmości Agencji Fotograficznej East News, udało się odnaleźć w jej zasobach fotografię Romana Burzyńskiego, wykonaną w tym samym miejscu, ale w nieco innym ujęciu: LINK. Z nową energią zabraliśmy się do poszukiwań, ale po zbadaniu rejonu dawnego placu Kazimierza Wielkiego i okolic, wydawało się, że nadal tkwimy w martwym punkcie.

Rozwiązanie zagadki niespodziewanie odnalazłem w... księgarni Muzeum Historycznego m. st. Warszawy na Rynku Starego Miasta. Otóż to samo zdjęcie zamieszczono w albumie Anny Kotańskiej i Anny Topolskiej, Warszawa wczoraj i dziś, MHW, Parma Press 2004, s. 181, z następującym podpisem: "Ulica Nowogrodzka, 1946 rok. Tak początkowo wyglądało życie codzienne w zrujnowanej Warszawie; ludzie powracający gremialnie do zburzonego miasta pozbawieni byli dachu nad głową i jakichkolwiek wygód - odbudowa budynków mieszkalnych stała się więc najważniejszym problemem." Początkowo sądziłem, że to może być właściwe rozwiązanie, ale po pierwszych oględzinach nic mi się tu nie zgadzało. Chyba za długo siedziałem nad tą zagadką i straciłem niezbędny dystans. Ale kiedy na spokojnie zabrałem się do ponownej analizy ortofotomapy z roku 1945, wszystko ostatecznie się wyjaśniło. Zdjęcie wykonano na podwórzu dawnej narożnej kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej  / Brackiej 7 w kierunku wschodnim:


Kadr zaznaczyłem żółtym kolorem. Na naszym zdjęciu widać latarnię uliczną, która stała od ulicy Brackiej: LINK. W tle widzimy natomiast ruiny kamienic przy ul. Brackiej 10 i 8. Nieco mylące jest tu światło słoneczne padające od zachodu. Prawdopodobnie zdjęcie wykonano już po wyburzeniu kamienicy na sąsiedniej posesji przy Nowogrodzkiej 3.

Na zdjęciu Burzyńskiego z East News (czerwony kolor) widzimy dwa wystające skrzydła budynku BGK, który po wojnie zasłonięto nowym segmentem gmachu od strony ul. Mysiej. Komin widoczny nad głową mężczyzny wystawał z budynku stojącego w poprzek na tyłach posesji Bracka 12 / Nowy Świat 9. Nie widać go na warstwach ortofotomapy, ale jest dobrze widoczny na niemieckim zdjęciu lotniczym, wykonanym przed powstaniem warszawskim w roku 1944: LINK. 

Oczywiście moja zasługa w rozwiązaniu tej zagadki jest żadna, ale przyznam się Wam szczerze, że bardzo mnie ucieszył fakt, iż w końcu mam ją z głowy. Teraz z czystym sumieniem, mogę brać się za kolejne przypadki, nie myśląc już o kojcu i bawiącym się w nim chłopczyku.

(P)

środa, 27 lutego 2013

Digitalizacji mówimy stanowcze tak!


Przeglądając zasoby ikonograficzne w sieci przypadkowo natknąłem się na informację sprzed 3 lat o digitalizacji zasobów BOS: LINK. Dokumentację Biura Odbudowy Stolicy można już od jakiegoś czasu przeglądać on-line i są to absolutnie fenomenalne rzeczy LINK. Artykuł ilustrowało powyższe zdjęcie z opisem: "Dzielnica ministerstw, okolice ul. Kruczej i Żurawiej, 1945 r., ze zbiorów APW". Oczywiście na taki podpis nie mogłem nie zareagować, na zdjęciu widzimy bowiem ruiny kamienicy Kasy Pożyczkowo - Oszczędnościowej "Zgoda", która miała adres: al. Jerozolimskie 5 róg Bracka 13 i w czasach swej świetności prezentowała się niezwykle okazale: LINK.

Dla porównania ta sama kamienica na innym powojennym zdjęciu, które skromnie podpisano "Pożegnanie", a pochodzącym z albumu Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia. NeoMedia, 2007, s. 37:


Digitalizacja i upowszechnianie powojennej ikonografii to zadanie kluczowe. Już powyższy przykład pokazuje jak bardzo "straciliśmy z oczu" dramatyczną przeszłość naszego miasta. Nie roztrząsamy tu kwestii dalekich przedmieść, ale samego centrum stolicy, doskonale obfotografowanego i mocno utrwalonego w świadomości potocznej naszych dziadków. Tyle że wraz z przemianą pokoleniową, ogólna wizja przestrzeni miejskiej staje się coraz bardziej uboga i schematyczna. Dlatego warto a nawet trzeba upowszechniać archiwalne zasoby zdjęciowe. Zawsze jest szansa, że znajdzie się ktoś, kto właściwie zidentyfikuje obiekt, przywróci mu tożsamość, wyrywając go z abstrakcyjnej kategorii "powojenne ruiny".

(P)

piątek, 22 lutego 2013

To jest szkoła, nasza szkoła...


To jest przypadek, który pokazuje jak ważny w identyfikowaniu zdjęć jest także czysty przypadek. I że czasem trzeba takim przypadkom pomagać. Zdjęcie wkleiła na forum werttrew'a Koleżanka Claire z pytaniem, czy ktoś nie wie, gdzie to jest? Tymczasem na tym samym forum wisiał od lat 6 (sic!) podobny obrazek wrzucony z prośbą o identyfikację przez Ryszarda Mączewskiego, znanego varsavianisty i założyciela Fundacji Warszawa1939.pl. Koleżanka Claire dała przy okazji linka do innych zdjęć pokazujących twarze uczennic i nauczycieli szkoły, którą widać na powyższym zdjęciu. Wśród zdjęć nauczycieli był portret Jadwigi Kotwickiej. Googlując udało mi się ustalić, że to była uczennica i nauczycielka Szkoły Żeńskiej Henryki Czarnockiej - późniejszego Gimnazjum im. J. Słowackiego.

Szkoła kilka razy zmieniała swoją siedzibę, kolejno były to: Bracka 18, Czackiego 1, Polna 30 i Nowowiejska 31.

Z tych lokalizacji najbardziej pasowała Bracka 18 - przed budową kamienicy Kiersnowskiej (około 1900) podwórko w zasadzie pasowało do tego ze zdjęcia. Do dzisiaj zachował się nawet klomb, choć to o niczym nie przesądzało. Trzeba było zrobić wizję lokalną, żeby ostatecznie coś ustalić. Zaopatrzony w aparat fotograficzny ruszyłem w teren i zrobiłem zdjęcia, które potwierdziły wszystkie te moje przypuszczenia.

Zdjęcie zrobione przeze mnie podczas oględzin we wrześniu 2012:



"Ochom i achom" nie było końca, ale w gruncie rzeczy, to w zasadzie czysty przypadek i zwykła umiejętność odpowiedniego "dopasowywania klocków" sprawiły, że udało mi się rozwiązać zagadkę tego zdjęcia.

(P)

Pawiak pomścimy!


Zdjęcie bardzo znane i wielokrotnie wykorzystywane w różnych publikacjach. Od pewnego czasu zaprzątało moją uwagę, bo zastanawiałem się co to za płot, co to za skwer, co to za miejsce. Kilka razy sprawdzałem wyrywkowo różne lokalizacje, ale dopiero kiedy rzeczywiście "przysiadłem" i poświęciłem trochę więcej uwagi temu zdjęciu, odkryłem tajemnicę miejsca, w którym je wykonano.

Okazało się, że to parkan "Ogródka przy BGK" w Al. Jerozolimskich, jak przedwojenni warszawiacy nazywali to miejsce, w ujęciu od strony ul. Brackiej. Ujęcie w kierunku północnym, w tle w lewym górnym rogu widać fragment elewacji kamienicy Al. Jerozolimskie 4: LINK

Ostateczne potwierdzenie znalazłem na stronie Fototeki MPW, gdzie na jednym ze zdjęć widać wylot ul. Brackiej w Aleje. Po lewej widzimy ogrodzenie, płot i zawieszoną tablicę: LINK

(P)