Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszykowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koszykowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

Fryzjer przeniesiony


Zdjęcia znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de.Przedstawiają ogromną wyrwę w trafionej pociskiem artyleryjskim kamienicy. Ustalenie miejsca nie było specjalnie trudne. Na pierwszym zdjęciu widzimy zapisaną na zwalonym balkonie informację: "Fryzjer przeniesiony - ul. Koszykowa 30". Poszukiwania należało zacząć od najbliższej okolicy podanego adresu. Dzięki drugiej fotografii można było odtworzyć wystrój elewacji zniszczonego budynku. Chwila poszukiwań i zagadka została rozwiązana. Na zdjęciu widzimy styk kamienic: Koszykowa 39 i 41 (uszkodzona). Elewację tej ostatniej (co prawda od ul. Marszałkowskiej) możemy zobaczyć na zdjęciu umieszczonym na portalu warszawa1939.pl: LINK Na jednym ze zdjęć z okresu powstania warszawskiego widać, że wyrwę w kamienicy zamurowano: LINK.
Kamienica ostatecznie została zniszczona podczas bombardowania Śródmieścia Południowego we wrześniu 1944 roku. jej ruiny rozebrano po wojnie wytyczając pl. Konstytucji.

(P)

wtorek, 13 sierpnia 2013

Baba z rzodkiewkami


Zagadkowe zdjęcie Edwarda Falkowskiego z albumu Warszawiacy, Interpress, 1970, s. 54, odczekało pewną chwilę, zanim udało się "złamać jego tajemnicę". Dotychczasowe pomysły nie bardzo się sprawdzały, ale w końcu udało się ustalić właściwe miejsce. Przeszukując zasoby Internetu w poszukiwaniu warszawskich zdjęć, natrafiłem na brytyjskie archiwum Bridgeman: LINK. Pośród ponad tysiąca fotografii pod hasłem "Warsaw" znajdował się również oryginał powyższej fotografii opisany jako: "Warszawa 1946, targowisko na ul. Polnej" (Warsaw, 1946. Market on Polna street.): LINK.Podpis zdjęcia od razu wydał mi się błędny, chociażby z tak banalnego powodu jak obustronna kamieniczna zabudowa ulicy. Widać na nim jednak pełny kadr, samo zdjęcie mimo, że mniejsze jest znacznie lepszej jakości, a co za tym idzie pokazuje znacznie wiecej szczegółów umożliwiających identyfikację. Potężna kamienica w głębi, niewielkie zniszczenia w zabudowie – to wszystko mogło wskazywać na Śródmieście Południowe jako miejsce wykonania fotografii. Oświetlenie i układ rzucanych cieni mógłby sugerować położenie ulicy w osi północ-południe. Przejrzenie znanych fotografii ulic dochodzących do ul. Polnej początkowo również nie przyniosło rezultatów.

Tymczasem przeszukując dalej zasoby archiwum, natrafiłem na kolejne zdjęcie, zapewne z tej samej serii, bo z identycznym podpisem, co poprzednie: LINK. Na tym zdjęciu widać po prawej stronie, co prawda rozebrany do parteru, ale jakże charakterystyczny obiekt – zaokrąglony narożnik niezwykle wąskiej kamienicy Koszykowa 66, stojącej w rozwidleniu ul Koszykowej i Piusa XI (Pięknej): LINK. Skojarzenie i sprawdzenie, gdzie zostało wykonane pierwsze zdjęcie było tylko formalnością. Zagadkową fotografię pani handlującej nowalijkami Falkowski wykonał u zbiegu ul. Koszykowej, Piusa XI i Noakowskiego, a więc niemal obok Hali Koszyki, co było w sumie dość naturalnym miejscem handlu takim towarem jak rzodkiewki. Zdjęcie musiało być zrobione późnym popołudniem, kiedy słońce oświetla nieparzystą pierzeję ulicy, co było pewnym utrudnieniem, bowiem dotychczas szukaliśmy ulic w osi północ-południe. Widoczna w tle po lewej wysoka kamienica to istniejąca do dnia dzisiejszego Koszykowa 62: LINK.Po prawej stronie widzimy zaś elewacje nieistniejących już kamienic przy ul. Koszykowej 73 i 71.

(F)


poniedziałek, 15 lipca 2013

Sam środek placu


Spośród wszystkich zagadkowych zdjęć z zasobów Muzeum Powstania Warszawskiego, pokazywanych ostatnio (w lipcu 2013) Internautom w celu identyfikacji miejsc, ta fotografia urzekła mnie chyba najbardziej. Z kilku różnych względów. Po pierwsze, choć dominującym elementem są tu ruiny kamienicy, wóz i koń, zajadający akurat siano z worka, oraz spacerujący po gruzach woźnica, sprawiają, że ten pozornie martwy obraz tchnie jednak jakimś pierwiastkiem życia. Druga rzecz to miejsce. Dziś jest to bowiem mniej więcej środek pl. Konstytucji. Identyfikacja tego zdjęcia nie była szczególnie trudna, bowiem już kiedyś w przeszłości zastanawiałem się nad podobną fotografią, pochodzącą z albumu Kronikarki. Zofia Chomętowska - Maria Chrząszczowa. Fotografie Warszawy 1945-1946, ze strony 48: LINK. W prawym górnym rogu na obu zdjęciach widzimy podobny fragment klatki schodowej oficyny. Zdjęcie Marii Chrząszczowej w albumie opisano błędnie jako róg Koszykowej i Lwowskiej. Tymczasem oba ujęcia to widok z ul. Marszałkowskiej w głąb Koszykowej, w kierunku zachodnim. Kamienica widoczna za słupem latarni ulicznej miała adres Koszykowa 38. Na ortofotomapie z roku 1945 ujęcie zagadkowego zdjęcia wyglądałoby mniej więcej tak:


Zdjęcie wykonano zapewne w roku 1946 a może nawet w 1947. Widzimy na nim odbudowany fragment parteru narożnej kamienicy Koszykowa 36 / Marszałkowska 59, gdzie mieściła się wcześniej słynna cukiernia Jana Gajewskiego. Natomiast kamienica przy Koszykowej 40 wydaje się być już całkowicie rozebrana.

Przypadek ten pokazuje, że samodzielna identyfikacja innych zdjęć, prędzej czy później zawsze zaowocuje kolejną rozszyfrowaną zagadką. W ten sposób człowiek poznaje miasto i w jakimś sensie uczy się rozpoznawania jego poszczególnym miejsc.

(P)

PS. Już po zlokalizowaniu miejsca Krzysztof Jaszczyński z Fundacji warszawa1939.pl podesłał skan jeszcze jednego zdjęcia Marii Chrząszczowej, z albumu Stanisława Jankowskiego, MDM - Marszałkowska 1740-1954, Czytelnik 1955. Widać na nim nieco wyraźniej szczegóły elewacji domu przy Koszykowej 38: LINK. Ten sam stragan z kwiatami odnalazłem jeszcze na innym zdjęciu, pochodzącym z albumu Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, s. 120. Na tym zdjęciu widzimy głównie ruiny nieparzystej pierzei ul. Koszykowej: LINK.

środa, 5 czerwca 2013

Trafiona kamienica


Kolejne zdjęcie pochodzące z kolekcji Roberta Marcinkowskiego przedstawia budynek trafiony pociskiem w taki sposób, że choć brakuje ogromnego fragmentu elewacji, dach nad całością wydaje się być nietknięty. Zdjęcie to miałem okazję identyfikować jakiś czas temu i choć zagadka wyglądała pozornie na trudną, dopomogło, jak to często bywa, wygrzebanie innego obrazu z czeluści pamięci.

Zacznijmy jednak od początku. Zdjęcie wykonał żołnierz niemiecki w październiku 1939. Oni wtedy bardzo lubili fotografować ruiny, a zdjęcia te z podpisami typu "To efekt działań naszej Luftwaffe" trafiały potem do pamiątkowych albumów "Z czasów mojej służby wojskowej". Te albumy coraz częściej trafiają na aukcje internetowe i dzięki temu, możemy nieco lepiej poznać okupacyjną Warszawę.

Wstępnie udało mi się ustalić niewiele. Po pierwsze - ulica jest wąska, fotografujący nie miał miejsca, aby objąć obiektywem cały budynek. Po drugie budynek choć zniszczony prezentuje się całkiem elegancko. Po trzecie - na zdjęciu widzimy jeden, a nie dwa budynki - choć inne są  kształty okien trzeciego piętra i wystrój elewacji parteru, to wyrwa w budynku zdradza, że to ten sam budynek. Gdyby to były dwa budynki, bomba odsłoniłaby ich ściany szczytowe, tu nie widzimy ani kawała ściany działowej.

Najbardziej charakterystycznym elementem, który utkwił mi w pamięci, były kolumny (a może tylko pilastry?) na wspornikach, na pierwszym piętrze. Być może podtrzymywały one balkon drugiego piętra. Te kolumny coś mi przypominały, ale nie potrafiłem sobie przypomnieć, co dokładnie. Przy identyfikacji bardzo się przydaje fotograficzna pamięć, ale i tak nie jesteśmy w stanie spamiętać wszystkich "zobaczonych" zdjęć. Najgorsze jest to, że czasami pamiętamy zdjęcie, ale niejako "bez podpisu", jakby przez mgłę. Tak było i w tym przypadku. Miałem odczucie, że te kolumny już gdzieś widziałem, ale nie pamiętałem żadnych okoliczności, w dodatku był to tylko bardzo wątły trop. Wiele razy pamiętam jakieś szczegóły architektoniczne, a kiedy sprawdzam, okazuje się, że gzyms jest całkiem inny, okno nie takie, wykusz tylko trochę podobny. No ale jak podpowiada praktyka detektywa - wszystkie ślady trzeba sprawdzać. Tylko co sprawdzać w przypadku mglistego wyobrażenia "gdzieś to już widziałem"?

Minęło kilka dni, może kilkanaście, podczas których zajmowałem się zupełnie innymi zdjęciami i nagle przypomniałem sobie - ul. Koszykowa. Może to zresztą nie była kwestia odnalezienia w pamięci, ile raczej podpowiedź intuicji, albo rozpaczliwa obrona umysłu przed zadawanymi mu przeze mnie zagadkami. Nie wiem, w każdym razie miałem jakieś takie przeczucie, że to ulica Koszykowa. Przystąpiłem od razu do przeszukiwania internetowych zasobów i po kilku niecelnych strzałach udało mi się wreszcie trafić we właściwy punkt. Budynek na zdjęciu to Koszykowa 23. Niemal ten sam fragment elewacji widzimy na zdjęciu wykonanym przez Mariana Grabskiego podczas walk w sierpniu 1944: LINK. Powstańczy fotoreporter wykonał całą serię zdjęć z budynku Poselstwa Czechosłowackiego, za każdym razem kierując obiektyw w inną stronę ul. Koszykowej. Podczas okupacji budynek musiał zostać odbudowany ze zniszczeń wyniesionych z kampanii wrześniowej. Na zdjęciu z 1944 roku nad oknami parteru, gdzie powinna znajdować się wyrwa widzimy nieotynkowaną cegłę. W miejscu, gdzie powinna znajdować się kolumna widzimy natomiast zostawione dziury "na wpust". Na innym zdjęciu Grabskiego: LINK widzimy całą elewację tego budynku - składa się ona niejako z dwóch odrębnych części. Pierwsza jest pięcioosiowa z bramą na trzeciej osi, druga, o elewacji lekko wysuniętej do przodu, jest trzyosiowa, z kolumnami i nieco innym zdobieniem parteru. Na ortofotomapie z roku 1935 widać też trójkątny szczyt wieńczący tę część elewacji. Taki niesymetryczny wygląd budynku nieco zaskakuje, ale nie jest niczym wyjątkowym w architekturze drugiej połowy XIX wieku. Kamienica przy ul. Koszykowej 23 powstała z pewnością przed rokiem 1891. Na planach Lindleya zaznaczono zarówno wysuniętą partię elewacji, jak i niesymetryczny układ bramy: LINK. Niestety budynek, wraz z całą nieparzystą pierzeją na tym odcinku ulicy, nie przetrwał II wojny światowej.

(P)


Dodam tylko, że Jarosław Zieliński w 6 tomie Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy pisze, że "kamienica nr 23 miała dobrze skomponowaną fasadę" a jej  autorstwo przypisuje architektowi Kazimierzowi Loewe.

(K)


czwartek, 11 kwietnia 2013

Tor, ciężarówki i cała reszta

Działamy od niespełna miesiąca a niezidentyfikowane zdjęcia napływają do nas zewsząd szerokim strumieniem. To oczywiście bardzo miłe, zwłaszcza wtedy, kiedy jesteśmy w stanie pomóc w lokalizacji sfotografowanych miejsc. Na blogu będziemy omawiać co ciekawsze przypadki, takie jak choćby zdjęcie zamieszczone poniżej:


Choć na pierwszy rzut oka sprawa wyglądała beznadziejnie, ze względu na zły stan fotografii, ale szczegóły w tle są na tyle wyraźne, że postanowiłem zająć się identyfikacją miejsca. Moim zdaniem w tle nad maską ciężarówki nr 5188 widać charakterystyczny budynek Szkoły Pielęgniarską na rogu ul. Chałubińskiego i Koszykowej: LINK. Długi budynek po prawej to moim zdaniem nieistniejący pawilon Koszar Jerozolimskich na rogu Koszykowej i Niepodległości, który widać po lewej stronie na innym archiwalnym zdjęciu: LINK.Budynki po lewej stronie zdjęcia odpowiadają tym przy ul. Koszykowej 82 (za drzewem) i 82C: LINK.

Skoro tło zostało rozpoznane, pozostało kluczowe pytanie - gdzie właściwie stoją ciężarówki? Na zdjęciu za samochodami widzimy drzewo (topolę?) i dziwne kratownicowe konstrukcje.W tym momencie pojawił się efekt synergii wynikający ze współpracy w ramach bloga - Michał odszukał na stronie warszawa1939.pl zdjęcie wykonane w 1934 roku, na którym widać doskonale to samo drzewo i te mostki kratownicowe po drugiej stronie: LINK. Oczywiście w tle tego zdjęcia pojawia się już długi budynek Domów Oficerskich Funduszu Kwaterunku Wojskowego przy ul. Koszykowej 79a, wybudowany w latach 1931-1933. Zdjęcie z ciężarówkami musi być więc wcześniejsze, prawdopodobnie zostało wykonane w latach 1928-1931, bo wcześniej nie byłoby widać wspomnianej wyżej Szkoły Pielęgniarskiej.

Dla lepszej orientacji posłużymy się ortofotomapą z 1935 roku. Porównanie kątów i rozmieszczenia szczegółów widocznych na zdjęciu wskazało precyzyjnie jedno miejsce. Tu uwaga, jak wspomniałem powyżej identyfikowane zdjęcie jest z lat 1928-1931, ówcześnie działka między ul. Koszykową a 6 Sierpnia nie była jeszcze zabudowana w takim stopniu, jak te kilka lat później:


Na ortofotomapie widzimy w środku kadru cień rzucany przez drzewo i kratownicowe konstrukcje po drugiej stronie boiska. Zdjęcie zrobiono na terenie Wojskowej Szkoły Inżynierii i właśnie z nią są związane te kratownice widoczne w tle. Prawdopodobnie są to pokazowe konstrukcje inżynieryjne - jakieś mostki, lub przęsła - widać je na tym zdjęciu link. Mogły zostać wykonane przez przyszłych saperów w ramach nauki, albo miały służyć im do ćwiczeń - trochę jak przekroje dużych fiatów w samochodówce, albo parowóz przed kolejówką.

Na koniec jeszcze jedna niewyjaśniona sprawa - na zdjęciu które wyszperał Michał widzimy fragment toru (w lewym dolnym rogu), który widoczny jest także na identyfikowanej fotografii. Co to był za tor, czemu służył, dokąd wiódł, to już odrębna zagadka. Być może to jakaś pozostałość po budowie Stacji Filtrów, albo jakaś strategiczna, wojskowa bocznica. W tym rejonie miasta, jak się okazuje, takich torów było ułożonych całkiem sporo.
(K)

czwartek, 21 lutego 2013

Było takie miasto


Budynek na tym zdjęciu, pochodzącym z portalu Fotopolska.eu, od początku wydawał mi się bardzo znajomy, ale nie potrafiłem tak od razu, wskazać konkretnej jego lokalizacji. Ta góra gruzów na pierwszym planie strasznie dezorientowała. Szukałem bezskutecznie miejsca w środku ciasnego skrzyżowania, aż do chwili, kiedy mnie olśniło. To przecież jest jeden z najbardziej charakterystycznych budynków przedwojennej Warszawy! To przecież ulica Marszałkowska! Prawda, że nie wygląda na pierwszy rzut oka?! No właśnie. Na wprost widzimy ruiny kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 59, róg Koszykowej, gdzie mieściła się słynna cukiernia Gajewskiego - LINK. Budynek to był zaiste urodziwy i charakterystyczny dla Śródmieścia Południowego do tego stopnia, że nie dziwi mnie wcale, iż trafił na okładkę tomu Korzeni miasta Jerzego Kasprzyckiego:


(P)