Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pańska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 marca 2025

Książkowa identyfikacja

    

    Niedawno Jacek Dehnel - pisarz, ale i kolekcjoner zdjęć - zwrócił się na swoim profilu fb z apelem: "Komentariacie! Mądrości zbiorowa! Znalazłem takie oto zdjęcia z Warszawy z roku 1939/1940. Część z nich umiem zidentyfikować, większości - nie. Poza dwoma nie znam również autora. Zachęcam do szukania tych lokalizacji!" Takich próśb nie trzeba nam dwa razy powtarzać! Część z fotografii była już znana, kilka udało się wspólnymi siłami rozpoznać. Jednak to poniższa fotografia przykuła moją uwagę. 

wtorek, 12 sierpnia 2014

Na barykadzie



Zdjęcie zaczerpnięte z wydanego z okazji siedemdziesiątej rocznicy wybuchu powstania warszawskiego "Pomocnika Historycznego Polityki - 1944. Powstanie Warszawskie". Według podpisu przedstawia scenę z barykady wzniesionej na ulicy Freta.

W rzeczywistości barykada widoczna na tym zdjęciu przegradzała ulicę Pańską przy wylocie Komitetowej. W tle widzimy kamienicę o adresie Komitetowa 4 róg Pańska 33, która możemy zobaczyć w wątku dotyczącym ulicy Komitetowej: TUTAJ.

(D)

czwartek, 13 lutego 2014

Przystanek w ruinach


Dzisiejsza identyfikacja ma dość niezwykły, jak na naszego bloga, początek. Tym razem nie było wertowania książek, ani przeglądania stron z fotografiami, ale zupełnie klasyczna i całkiem w starym stylu wizyta na Targach Książki Historycznej w Arkadach Kubickiego. Wśród dziesiątków wystawców moją uwagę przyciągnęło stoisko agencji fotograficznej East News. Nic w tym dziwnego skoro prezentowano na nim między innymi wspaniałe zdjęcia jednego z najważniejszych powojennych fotoreporterów Polski - Karola Szczecińskiego. Zainteresowało mnie zdjęcie, które publikujemy powyżej - świetny kadr przedstawiający dzieciaki czekające na urządzonym w ruinach przystanku komunikacji miejskiej, w tle widać zniszczone miasto. Fotografia była podpisana jako Aleje Jerozolimskie, co niemal odruchowo wywołało mój sprzeciw. Nic na zdjęciu nie pasowało mi do Alej. Najlepszym sposobem zanegowania fałszywej lokalizacji jest bezsporne ustalenie prawdziwej, ale pomimo że prezentowana na targach fotografia była dość duża i naprawdę ostra, to bez materiału porównawczego trudno było coś ustalić. Bałem się, że zagadka pozostanie nierozwiązana. Na całe szczęście pracownicy East News, wykazali się niezwykłym zrozumieniem dla mojej chęci ustalenia, co to za miejsce. To właśnie dzięki nim możemy Wam zaprezentować to wspaniałe zdjęcie, ponieważ zgodzili się udostępnić je na naszego bloga. Otrzymaliśmy również informację, że Karol Szczeciński wykonał zdjęcie w roku 1962.

Ponownie zabrałem się za oglądanie fotografii już na spokojnie przed ekranem komputera i niemal od razu moją uwagę przykuł budynek za głowami dzieciaków. To dość charakterystyczne resztki Państwowej Średniej Szkoły Kolejowej Technicznej przy ul. Chmielnej 88/90: LINK. Znaczyło to że widoczna ulica to ówczesna Juliana Marchlewskiego, czyli dzisiejsza al. Jana Pawła II. Pozostało zatem ustalić, gdzie dokładnie była ustawiona ławka, co wcale nie okazało się takie łatwe. Z pomocą jednak przyszedł mi Fryderyk, który dokładnie zlustrował okolice późniejszego ronda ONZ i po chwili poszukiwań w zasobach ikonograficznych ostatecznie rozwikłał zagadkę. Ławka tymczasowego przystanku stała w ruinach nieistniejącej dziś kamienicy Pańska 46. Obecnie w jej miejscu przebiega wschodnia jezdnia al. Jana Pawła II. Dla porównania zdjęcie z roku 1964 zaczerpnięte z miesięcznika "Stolica" (nr 10/2007), wykonane na krótko, tuż przed ostateczną rozbiórką ostańca: LINK.

Cieszymy się, że udało nam się nawiązać kontakt z agencją fotograficzną East News, dzięki czemu będziemy mogli co jakiś czas prezentować świetne zdjęcia z jej zbiorów - oczywiście te które uda nam się zidentyfikować.

(F, K)

[uzupełnienie] W między czasie otrzymaliśmy informację od East News, że zdjęcie zostało jednak zrobione nie przez Karola Szczecińskiego, tylko przez jego syna - Jerzego Berenta-Szczecińskiego.

czwartek, 28 listopada 2013

Proszę o przyjemny wyraz twarzy

Jakiś czas temu, w jednym z postów narzekałem na coraz mniejszą ilość pojawiających się w sieci (m. in. na portalu aukcyjnym Ebay) interesujących zdjęć dotyczących Warszawy. Tymczasem, jak na ironię, choć lepiej byłoby użyć określenia „na szczęście”, pojawiło się właśnie na Ebay'u kilka niezwykle interesujących fotografii o wielkiej wartości dokumentacyjnej. Dziś zajmę się jednym z nich.


Zdjęcie wykonane najprawdopodobniej przez niemieckiego żołnierza w dość wczesnym okresie okupacji stolicy. W zasadzie, gdyby nie widoczna opaska na prawym ramieniu starego Żyda i innej osoby na drugim planie, można by uznać równie dobrze, że fotografię zrobiono przed wrześniem 1939 roku. Jednak sądząc po opaskach (obowiązujących od 1 grudnia 1939), scenę sfotografowano najwcześniej wiosną 1940 roku. Tyle tytułem wstępu.

Przejdźmy jednak do identyfikacji miejsca utrwalonego w kadrze. Ulica może nie z tych najlepszych, jednak całkiem przyzwoita, dość szeroka, z nowoczesnymi latarniami gazowymi. Brak tu wyraźnych zniszczeń w zabudowie. Na ulicy nie wdać też tłumów w zniszczonej odzieży, osób żebrzących, czy głodujących i siedzących wprost na chodnikach – scen równie smutnych, co niezwykle dramatycznych, charakterystycznych dla okresu późniejszego, po zamknięciu ludności żydowskiej w gettach. Niewielka grupa przechodniów wpatrująca się w obiektyw, przystanęła na chwilę, albo wyległa ze sklepików powodowana ciekawością i specyficzną „atrakcją”, jaką było pojawienie się Niemca z aparatem fotograficznym. Pozując fotografowi jeszcze nie wydają się być świadomi losu jaki spotka ich niebawem, za kilkanaście miesięcy.

Okolica nie przypomina tłocznej, zaniedbanej, proletariackiej „Dzielnicy Północnej”. To raczej „dobra”, bogata, południowa cześć żydowskiej Warszawy, bliższa Śródmieściu niż Muranowowi. Pierwszą i właściwie najważniejszą wskazówką były niejednokrotnie się pojawiające w naszych postach na blogu gazowe latarnie wzór 1935. W Śródmieściu Zachodnim, jakie znalazło się w tzw.„Seuchensperrgebiet”, a poźniej w częściowo w „małym getcie”, było tylko kilka ulic wyposażonych w tego typu słupy: Twarda, Sienna, Mariańska i Pańska. Drugą, znacznie bardziej niepozorną, ale równie ważną wskazówką jest widoczny w dużym skrócie wylot przecznicy, za plecami osób na pierwszym planie. Pozornie ścięty narożnik, spłaszczony dodatkowo przez nieostrość drugiego planu wydawał mi się od początku znany. To charakterystyczne boniowanie, układ gzymsów… I rzeczywiście, okazało się, że to ulica Pańska na swym śródmiejskim odcinku, od wylotu ul. Mariańskiej, w kierunku zachodnim, a widoczny narożnik to istniejący do dziś budynek Ubezpieczalni Społecznej nr 1: LINK. Również gabaryty widocznych w tle budynków ładnie pasowały do fotoplanu z 1935 roku.


Ulica Pańska na swym śródmiejskim odcinku przestała istnieć na przełomie lat 50/60-tych XX wieku, a jedynym zachowanym do tej pory świadkiem jej przebiegu w tej części miasta, jest właśnie budynek Ubezpieczalni na rogu ul. Mariańskiej. Sama ul. Pańska posiada bardzo skąpą dokumentację zdjęciową, dlatego tym cenniejszym dokumentem jest opisana tu fotografia.

(F)

czwartek, 5 września 2013

Wyrwa

W ogromnej większości zdjęcia dokumentujące zniszczenia Warszawy podczas oblężenia we wrześniu 1939, ukazują domy frontowe. Zdjęcie wykonane "z ulicy" znacznie ułatwia identyfikację wszelkich ruin. Ale i w przypadku, gdy na fotografii widać podwórze i tylne oficyny, nie jesteśmy tak całkiem bez szans. Rzućmy okiem na następujący przypadek:


Zdjęcie to zaczerpnąłem z albumu Okaleczone miasto - Warszawa '39. Wojenne zniszczenia obiektów stolicy w fotografiach Antoniego Snawadzkiego, IPN,  2009, s. 234-235. Przypisano je do ul. Twardej, więc już pierwszy nikły trop do poszukiwań był. Oględziny ortofotomapy nie przyniosły jednak gotowego rozwiązania.

Kiedy tak rozmyślałem sobie nad tym zdjęciem do głowy przyszedł mi pomysł, związany z niedawną identyfikacją innego zdjęcia LINK, wykonanego na tyłach kościoła pw. Wszystkich Świętych. Tam też podwórze było ciemne, zadrzewione, ze ślepymi ścianami. Po bombardowaniach we wrześniu 1939, cały kwartał zabudowy, na zachód od kościoła Wszystkich Świętych, niemal po samą ul. Mariańską był tak zniszczony, że w okresie okupacji przystąpiono do jego całkowitego wyburzenia. Na ortofotomapie z roku 1945 w miejscu dawnej, ciasnej zabudowy widzimy już tylko ceglaną pustynię. Na szczęście ten rejon miasta został stosunkowo dobrze udokumentowany przez niemieckich fotografów lotniczych. Na jednym ze zdjęć z albumu W obiektywie wroga, RYTM - DSH, 2011, s. 137, znalazłem wyrwę w ścianie, która idealnie odpowiada tej z powyższego zdjęcia: LINK.

To co widzimy na zdjęciu Snawadzkiego, to ruiny oficyn na drugim podwórzu kamienicy Pańska 20 i na trzecim podwórzu kamienicy o adresie pl. Grzybowski 7:


Ujęcie wykonano zapewne spod samego kościoła, aby obiektyw zdołał objąć jak największy fragment zniszczeń. Bomba niemiecka trafić musiała w sam styk budynków na obu posesjach, czyniąc w długiej ścianie szczytowej ogromną wyrwę.

Oglądając warszawskie kamienice od frontu, musimy pamiętać, że na zapleczu długich i wąskich działek, miały one często oficyny boczne i poprzeczne, tworzące kolejne podwórka. One także tworzyły swój odrębny świat, miały własny klimat, własne zapachy i własnych mieszkańców. Wszystko to legło pod gruzami niemiecki bomb, a to, co zdołało przetrwać wojnę, wykończyły ostatecznie kilofy BOS-u.

(P)

czwartek, 25 kwietnia 2013

Nie tylko od frontu


Kolejne nieopisane zdjęcie autorstwa Sylwestra Brauna z albumu Reportaże z powstania warszawskiego, KAW, 1983, s. 346, przedstawia zasypane gruzem podwórko. Te ślepe ściany strasznie mnie intrygowały, takich niezabudowanych placów nie było zbyt wiele w Śródmieściu, na terenie którego głównie robił zdjęcia "Kris". Na dodatek budynek zamykający perspektywę wyraźnie stoi ukosem. Po godzinie poszukiwań identyczny układ "znalazłem" na tyłach kościoła Wszystkich Świętych, na tyłach posesji Bagno 1 i na tyłach kamienic Pańska 14, 12, 10 i 8. Na ortofotomapie z 1945 roku wygląda to tak:


Obecnie, gdybyśmy chcieli zrobić podobne zdjęcie, musielibyśmy stanąć mniej więcej na środku ul. Świętokrzyskiej. Bardziej ciekawej jest jednak to, jak to miejsce wyglądało przed wojną. Czy było zaciszną oazą w sercu tętniącego zgiełkiem Śródmieścia, a może zabudowane drewnianymi szopami i budkami odpychało jak podwórza na przedmieściach? Czy pokrzykiwały tu dzieci, grając w serso, czy jedynym dźwiękiem jaki tu rozbrzmiewał był stukot młotka z rzemieślniczego warsztatu? W tej kwestii pozostaje jedynie snucie domysłów.

(P)