Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leszczyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leszczyńska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2013

Rozbiórka czołgu na czynniki pierwsze


Powyższe zdjęcie pochodzące z albumu Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia 2007, s. 27, przed pewien czas nie dawało mi spokoju. Kilka razy próbowałem się za nie zabrać, ale za każdym razem "złośliwie" się opierało. Ale, jak mówi przysłowie, "co się odwlecze, to nie uciecze". Dwa dni temu postanowiłem podejść do sprawy metodycznie. W poprzednich próbach koncentrowałem się głównie na Woli, szukając odpowiedniego układu zabudowy. Uznałem, że to musi być Wola ze względu na lichą zabudowę, wybrukowaną ulicę i ogólny klimat fotografii. Tym razem postanowiłem zająć się czołgiem i rozłożyć go na czynniki pierwsze.

Oczywiście było to zajęcie zastępcze, nie sądziłem, że po czołgu uda się zidentyfikować miejsce, zwyciężyła tu raczej chęć rozpoznania tego złomu. Ponieważ w kwestiach uzbrojenia nigdy nie byłem orłem, sięgnąłem po Leksykon militariów powstania warszawskiego, MPW 2012. Charakterystyczne pełne zębate koło napędowe i nieco owalny przód konstrukcji pozwolił mi ustalić, iż na zdjęciu widzimy resztkę włoskiego czołgu FIAT M14/41: LINK.

Taki czołg powstańcom udało się zniszczyć na ulicy Piusa XI podczas walk o tzw. "Małą PAST-ę". Ale brukowana kocimi łbami ulica widoczna na zdjęciu wykluczała taką lokalizację. W Leksykonie wyczytałem jednak, że 4 września 1944 identyczny typ czołgu został przez powstańców rozbity na ulicy Lipowej. Powiśle to był obszar, który jakoś do tej pory umykał mojej uwadze. Pochyliłem się więc nad ortofotomapą z roku 1945 i szybko wytypowałem odpowiadające miejsce. Układ budynków idealnie pasował do posesji na ul. Leszczyńskiej 16 i 18. Na zdjęciu w tle po lewej widać coś jakby drzewa na skarpie. Co więcej, w wyrwie okiennej ściany szczytowej domu z Leszczyńskiej 18 widać ruiny zabudowań przypominających te z terenu Uniwersytetu. Wszystko do siebie pięknie pasowało.


Na fotoplanie czołgu nie widać na ulicy, bo zapewne do maja 1945, został już całkowicie rozebrany i uprzątnięty przez naszych "złomiarzy". Podzieliwszy się swym odkryciem z kolegami z Zespołu, niemal od razu otrzymałem dodatkowe wskazówki. Darek podesłał znalezione w broszurce Janusza Ledwocha, Warszawa 1944, Militaria 2002, na s. 51 inne zdjęcie "czołgu z ulicy Lipowej": LINK. Na obu fotografiach pod oknami na pierwszym piętrze, przy samych rogach, widzimy identyczne ozdoby podczepione pod listwą gzymsu podokiennego. A zatem oba zdjęcia wykonano w tym samym miejscu! I z pewnością nie mogła to być ulica Lipowa, bo tam zabudowa nie bardzo pasowała do tej ze zdjęcia z rozbiórką FIAT-a.

Ostatecznym potwierdzeniem mojej identyfikacji, było zdjęcie znalezione w zasobach RIA Novosti i podesłane przez Fryderyka. Wykonano je zimą 1945 roku z wylotu ul. Oboźnej. Na styku kamienic przy ul. Leszczyńskiej 16 i 14 widzimy wyraźnie coś, co bardzo przypomina korpus spalonego czołgu: LINK.

Ale to wcale nie koniec zagadki, związanej z tym czołgiem. Wraku nie widać na żadnym ze zdjęć lotniczych Powiśla, które wykonali Niemcy w listopadzie 1944 roku. Gdyby spalili go powstańcy we wrześniu 1944 roku, a rozebrali złomiarze wiosną 1945, musiałby tam tkwić także w listopadzie. A ulica jest pusta. Widać barykadę, zniszczenia, jakieś plamy, ale na ulicy nic nie stoi. Gdyby stało, musiałoby rzucać wyraźny cień w promieniach nisko wiszącego nad horyzontem słońca:


Może zatem czołg przesunięto tu z innego miejsca? Z Lipowej? Kto i po co miałby to robić? Gdyby wrak stanowił przeszkodę dla innych pojazdów, po prostu zepchnięto by go na pobocze, a nie transportowano nie wiadomo dokąd. Chyba, że Niemcy ustawili go tak specjalnie, żeby straszył sowietów za Wisłą. A może w ogóle czołg spalili nie powstańcy, a czerwonoarmiści w styczniu 1945, podczas szturmu na lewobrzeżną Warszawę? Ta ostatnia hipoteza wydaje się chyba najbardziej prawdopodobna, choć oczywiście jest to tylko zwykłe przypuszczenie, wysnute na podstawie analizy kilku fotografii.

(P, D, F)

piątek, 11 października 2013

Sukienka w kwiaty


Kolejna fotografia z prywatnego archiwum. Amatorska, niezbyt dobra technicznie, robiona w pełnym słońcu, trochę jakby z "żabiej" perspektywy, źle skadrowana ale jakże dobitnie wyrażająca tęsknotę za normalnym życiem!

Ale zacznijmy od początku. Pewnego razu Piotrek przesłał nam maila z załączonym zdjęciem i prośbą o pomoc w identyfikacji. Nie bardzo miałem wtedy czas zająć się tym zdjęciem na poważnie, więc podrzuciłem tylko swoje pierwsze skojarzenia, po wstępnych oględzinach obrazka. Uchwycony w kadrze model nowoczesnej latarni gazowej (jaki zaczęto wprowadzać do użytku od roku 1935, a po wojnie zastępowano nimi starsze i zniszczone egzemplarze) oraz lekki spadek terenu sugerowały obszar miasta poniżej skarpy warszawskiej – Powiśle ewentualnie okolice ul. Rybaki. Moje wskazówki były jednak na tyle ogólnikowe, że nie zaowocowały identyfikacją. Ja natomiast, kilka dni później, jak to zwykle bywa, szukając czegoś zupełnie innego, oglądałem po raz kolejny doskonale znany mi film dokumentalny "Z Powiśla" w reż. Kazimierza Karabasza. Wtedy przypomniałem sobie o zdjęciu Piotrka. Zabudowania te bardzo ładnie widać w zbliżeniu na filmie (od 45 sekundy):


Jak się okazało, moje pierwsze skojarzenie było tym właściwym. W tle widoczna jest zabudowa końcowego odcinka ul. Radnej: po lewej oficyny kamienicy Radna 17 a po prawej w wyrwie widać fragment zadaszonego domu Radna 10. Pani w sukience w kwiatki stoi na ul. Leszczyńskiej. Na ortofotomapie z roku 1945 wygląda to mniej więcej tak:


Gdyby pozowała do tej fotografii dzisiaj, za jej plecami widoczne byłby bloki osiedla „Radna”, postawione na początku lat 60-tych XX wieku.

(F)

środa, 3 lipca 2013

Identyfikacyjne puzzle, czyli narożna ruina z transformatorem



Dzisiejsze zdjęcie to ciekawy przypadek pochodzący z akcji identyfikacjnej prowadzonej przez Muzeum Powstania Warszawskiego. W załączonym opisie była tylko informacja, że zdjęcie pochodzi z 1945 roku. Widoczna na pierwszym planie ruina piętrowego budynku nie jest zbyt charakterystyczna, podobnie jak widoczne za nią oficyny wyższego budynku. Tym razem kluczem do identyfikacji okazały się elementy "wystroju" ulicy - kiepski bruk oraz duża metalowa konstrukcja na chodniku. Widoczne żelastwo to zniszczony transformator kioskowy, a nierówny bruk sugeruje mniej reprezentacyjną okolicę. Co ciekawe ulica odbijająca w lewo kadru wydaje się dość szeroka a przejście dla pieszych zostało zorganizowane w dość charakterystyczny sposób - wyłożone je nieco drobniejszym i równiejszym brukiem. Od początku wydawało mi się, że już gdzieś takie miejsce widziałem!

Przeglądając ortofotomapę z 1945 roku jedno miejsce zwróciło moją uwagę - narożnik ulic Leszczyńskiej i Topiel. Okolica niezbyt reprezentacyjna, ulica odpowiednio szeroka, narożny budynek zrujnowany i niewysoki, a padający cień sugerował, że na chodniku stał poszukiwany transformator kioskowy. Pasowały też widoczne fragmenty oficyn w tle (odpowiednio zaznaczone na poniższym zdjęciu) - czułem, że znalazłem właściwą lokalizację!


Hipotezę tę należało jednak potwierdzić i kolejny raz okazało się, że zweryfikowanie potencjalnej lokalizacji zdjęcia bywa trudniejsze, niż samo wytypowanie miejsca jego zrobienia. Okolica ta nie była zbyt często fotografowana, okazało się jednak, że nasz potencjalny obiekt załapał się nawet na... pocztówkę, którą zamieścił serwis fotopolska.eu: LINK Dość dobrze widać na niej narożnik Leszczyńskiej i Topiel, a budynki dobrze pasują do ruin i oficyn ze zdjęcia! Ogólna panorama Powiśla to raczej jedyna okazja dla zabudowy tej dzielnicy, by wystąpić w charakterze pocztówkowego kadru. Okolica ta nie była zbyt piękna, a jej zabudowa powstawała dość żywiołowo. Gabaryty budynków niezbyt do siebie pasowały, skoro z piętrowym narożnikiem jeszcze z XIX wieku, sąsiadowały wybudowane na początku XX wieku, pięciopiętrowe oficyny.

Kolejnym elementem w układance było zdjęcie z powstania warszawskiego pochodzące z Narodowego Archiwum Cyfrowego: LINK. Nie było na nim co prawda widać poszukiwanego narożnika, tylko dwa inne narożniki na tym samym skrzyżowaniu - ul. Leszczyńskiej i Browarnej oraz Browarnej i Oboźnej. Na tym zdjęciu świetnie widać bruk z charakterystycznymi "przejściami" doskonale odpowiadającymi temu ze zdjęcia z MPW.


Ostatecznym potwierdzeniem było zdjęcie z godnego polecenia forum Kolejka Marecka (mimo nieco mylącej nazwy poświęcone jest ono historii Warszawy): LINK. Pochodzi ono z 1945 roku i przedstawia mieszkańców powracających do zburzonej stolicy - wchodzą oni oni ulicą Oboźną pod skarpę przy Uniwersytecie. Nasz narożnik nie jest zbyt dobrze widoczny, ale nie ulega wątpliwości, że widać na nim poszukiwany przez nas transformator kioskowy! Zdjęcie musi być wcześniejsze niż identyfikowane, ponieważ transformator jest jeszcze w całości - zdaje się, że nieco później został on po prostu rozszabrowany i stąd na naszym zdjęciu jest w tak kiepskiej kondycji. Z czterech różnych obrazków stworzyłem, więc coś na kształt puzzli, z których żaden oddzielnie nie potwierdza ostatecznie identyfikacji, ale połączone nie pozostawiają wątpliwości, że na identyfikowanym zdjęciu widzimy narożnik ulic Leszczyńskiej i Topiel, oraz ruiny narożnego domu o adresie Leszczyńska 13 i widoczne za nim oficyny posesji Topiel 18.



Obecnie w miejscu zabudowań znajduje się zielony skwerek, ale układając nasze puzzle mieliśmy okazję prześledzić burzliwe wydarzenia, których był świadkiem - specyficzną  zabudowę Powiśla, tragiczne wydarzenia powstania warszawskiego i powrót mieszkańców do zniszczonego wojną miasta.
(K)
Uzupełnienie po kilku godzinach:
Bardzo cieszy nas gdy publikowane przez nas wpisy wywołują odzew, nawet gdy nieco burzy on nasze wcześniejsze przekonania na jakiś temat. Tak było i tym razem - Ryszard Mączewski i Krzysztof Jaszczyński z Fundacji "Warszawa1939.pl" słusznie zwrócili uwagę na fakt, że oficyna w tle ruiny wygląda na identyfikowanym zdjęciu na zamieszkałą, co nie zgadza się z ortofotomapą z 1945 roku, gdzie widać, że jest ona całkiem wypalona. Stąd płynie wniosek, że zdjęcie nie zostało zrobione w 1945 roku, lub później, jak sądziłem, ale sporo wcześniej - zapewne wkrótce po kampanii wrześniowej 1939 roku. Widoczny na zdjęciu zniszczony transformator został zniszczony nie w wyniku powojennego szabru, ale padł ofiarą tej samej bomby co cały narożnik. W czasie okupacji został wymieniony na nowy - prąd był potrzebny zarówno Polakom jak i Niemcom - podobnie jak kikut latarni, w miejscu której na zdjęciu lotniczym z 1945 roku widać już długi cień nowego punktu oświetlenia ulicznego. Za mocno zasugerowałem się opisem zamieszczonym przez Muzeum Powstania Warszawskiego, który okazał się zwykłą pomyłką, ale nie wzbudził wtedy moich wątpliwości.
Kolegom z "Warszawa1939.pl" dziękuję za uważne śledzenie naszego bloga, czytelników przepraszam za wprowadzenie w błąd odnośnie datowania, a ja sam tym baczniejszą uwagę będę przykładał do szczegółów!
(K)