Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lwowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lwowska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 sierpnia 2013

Dymy nad Warszawą

Identyfikacja zdjęć panoramicznych zazwyczaj nie sprawia wiele trudności, niekiedy pewnym wyzwaniem może być ustalenie miejsca skąd zdjęcie wykonano. Przyjrzyjmy się dzisiaj następującemu zdjęciu:


Jest to fotografia autorstwa Stefana Rassalskiego wykonana podczas powstania warszawskiego. W roku 2006 dom aukcyjny Desa Unicum wystawił ją na licytację: LINK. W wersji nieco okrojonej zdjęcie to znalazło się również na stronie fotopolska.eu: LINK. Wieże kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela, widoczne w centralnej części kadru, jednoznacznie wskazują iż zdjęcie wykonano w Śródmieściu Południowym. Na tym można by w sumie zakończyć zabawę, ale każdy dociekliwy badacz fotografii zada sobie pytanie: ciekawe gdzie stał fotograf?

Na zdjęciu mamy dwa dominujące nad dachami elementy - wieże kościoła, oraz wysoką kamienicę Jasieńczyka-Jabłońskiego: LINK, po lewej stronie zdjęcia. Te dwa elementy pozwalają na precyzyjne wyznaczenie kierunków świata. Tuż pod wieżami kościoła widać ślepą ścianę kamienicy. Rzut oka na ortofotomapę (posłużymy się warstwą z 1945 roku) i wytyczenie trzech linii (krawędzi kadru i osi środkowej biegnącej ku wieżom kościoła) pozwala precyzyjnie ustalić punkt, z którego wykonano zdjęcie:


Fotograf znajdował się na ostatnim piętrze (a może nawet na dachu) pierwszej oficyny poprzecznej kamienicy przy ul. Noakowskiego 8. Na pierwszym planie widzimy tyły kamienic z bocznymi oficynami przy ul. Lwowskiej - po lewej nr 3, po prawej nr 5. Oba budynki przetrwały wojnę i ich obecny układ doskonale odpowiada temu ze zdjęcia Rassalskiego: LINK. Ściana szczytowa widoczna tuż pod wieżami kościoła to połowa kamienicy przy ul. 6 Sierpnia 11, która ucierpiała podczas bombardowania miasta we wrześniu 1939. Na lewo od niej widzimy też ścianę szczytową domu po drugiej stronie ul. 6 Sierpnia, pod numerem 32: LINK.

Jest wielce prawdopodobne, że oprócz tego ujęcia, fotograf wykonał inne panoramy płonącego miasta z tego samego miejsca. Tak by podpowiadała fotoreporterska logika. Osobiście nie kojarzę takich zdjęć, ale kto wie, być może jeszcze je kiedyś dane nam będzie je zobaczyć.

(P)

PS. Dzięki uprzejmości pana Marcina Piotra Dobrowolskiego - otrzymaliśmy współczesne zdjęcie, wykonane 1 sierpnia 2012, mniej więcej z tego samego miejsca. Serdecznie dziękujemy za to uzupełnienie!!!


środa, 13 marca 2013

Krótki parterowy epizod


Odradzająca się w czasach powojennych prywatna przedsiębiorczość bardzo szybko stanęła na nogi. Gdzie kto mógł odbudowywał sklepiki, stawiał budki, remontował zrujnowane kamienice. Oczywiście dokonywało się to własnym sumptem i sposobem, w warunkach gospodarki "rabunkowo-odzyskowej". Ale żywotność i obrotność rodzimego biznesu jest godna uwagi. Ze zrozumiały względów "prywaciarze" szybko stali się solą w oku nowych władz komunistycznych, wraz z walką o handel, w prasie rozpoczęła się nagonka na sklepikarzy. Głównym zarzutem pod adresem prywatnych przedsiębiorców i dawnych kamieniczników było to, że odbudowują "tylko" parterowe sklepy nie troszcząc się o potrzeby społeczne, czyli mieszkania w górnych kondygnacjach. To typowe "odwrócenie kota ogonem", bo to przecież wolnorynkowa kapitalistyczna gospodarka doprowadziła do stawiania wysokich, ciasno zabudowanych kamienic z licznymi oficynami.

W albumie Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, na stronie 82 znalazłem niezwykłe zdjęcie z "odbudowaną" kamienicą. Wygląd budynku nie sprawia jakiegoś szczególnie estetycznego wrażenia, ale działające na parterze sklepy i ruch uliczny mimo wszystko napawają jakimś optymizmem. Mimo widocznych  w tle ruin, tu już powrócił zalążek nowego życia. Bardzo ciekawiło mnie, co to za miejsce zostało uwiecznione na tym zdjęciu, więc postanowiłem to zbadać. Analiza różnych elementów (nawierzchnia ulicy, kąt padania światła słonecznego, wysokość zabudowy oficyny w tle) naprowadziły mnie na trop skrzyżowania ul. Kruczej z Wilczą (wylot po prawej). Układ riun w zasadzie pasował, ale było coś, co do końca nie dawało mi spokoju. Brakowało jakiegoś ostatecznego potwierdzenia. Mimo wszystko wynik mojej identyfikacji postanowiłem opublikować, licząc na jakiś głos "z zewnątrz". Minęło kilka miesięcy, aż w końcu odezwał się pan Krzysztof Kicman podająco właściwe rozwiązanie. To narożna kamienica o adresie: Piusa XI (Piękna) nr 39/ Lwowska 16, ujęcie w kierunku południowo-wschodnim:


W prawej krawędzi kadru mamy fragment sąsiedniej kamienicy o adresie Lwowska 14 / Koszykowa 54: LINK, która z wojny wyszła w znacznie lepszym stanie. Nic z tego co zostało utrwalone na zdjęciu z albumu nie przetrwało jednak do naszych czasów, choć na podstawie zachowanych fotografii widać, że budynki trwały do lat 70. Dziś to miejsce wygląda tak: LINK.Analizowana fotografia jest tym bardziej cennym dokumentem, bo pokazuje ludzką determinację i walkę o normalne życie w niesprzyjających warunkach, walkę o godność, niezależność i samodzielność. Brutalnie podeptane po roku 1948.

(P)