poniedziałek, 1 września 2014

Saper (nie)poruszony


1 września to szczególna data, zarówno dla całej Polski, jak i Warszawy. Mimo upływu 75 lat od wybuchu II wojny światowej, trudno przecenić wagę tego wydarzenia, które zaważyło na historii całego kraju na kolejne dekady. Wojna, która wybuchła była zupełnie innego rodzaju konfliktem niż wcześniejsze - była to wojna totalna. Od pierwszego dnia kampanii wrześniowej stało się jasne, że celem, poza broniącymi kraju żołnierzami, stali się również bezbronni cywile. Wrzesień 1939 roku był dopiero tragiczną zapowiedzią sześcioletniej okupacji niemieckiej, która pociągnęła za sobą miliony ofiar. Zdjęcie w dzisiejszym wpisie stało się jednym z symboli kampanii wrześniowej, doczekało się licznych reprodukcji. Przedstawia ono wzniesiony w 1933 roku, a nieistniejący dziś, Pomnik Saperów, który znajdował się na północno-zachodnim narożniku al. Niepodległości i ul. Nowowiejskiej (w 1934 roku przemianowanej na ul. 6-go Sierpnia, po wojnie przywrócono pierwotną nazwę). W tle widać zniszczoną zabudowę, ale spiżowy saper pozostaje niewzruszony, pomnik wygląda na nietknięty. Zdjęcie to ma duży ładunek symboliczny - mimo zniszczeń i klęski duch narodu nie został złamany. Nieznany z nazwiska fotograf uchwycił zniszczone budynki i niewzruszonego żołnierza - idealny kadr... aż nazbyt idealny. Wystarczy zastanowić się co właściwie na nim widzimy by dojść do wniosku, że to poruszające zdjęcie jest w rzeczywistości udanym fotomontażem dwóch fotografii. Niełatwo to sobie uzmysłowić, ponieważ pomnik nie istnieje i trudno odnieść go w przestrzeni do, mocno również zmienionej, okolicznej zabudowy i istniejących ulic. Wystarczy jednak porównać opisywane zdjęcie z fotografią ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego z odsłonięcia pomnika w 1933 roku. Widać na nim, że pomnik stał prostopadle do ulicy, zaś na zdjęciu ze zniszczoną zabudową saper "obrócił się" w stronę obiektywu. Oczywiście mogło się to stać jedynie za sprawą zmontowania dwóch różnych zdjęć.


A może po prostu na obu zdjęciach widać różne budynki? Nie - tło obu zdjęć to nieistniejące budynki po południowej stronie Nowowiejskiej między Niepodległości, a Filtrami. Na opisywanym zdjęciu są oczywiście bardzo zniszczone, ale chociażby po układzie "miejskiej architektury" (od lewej): słup kratownicowy - drzewko - słup ogłoszeniowy - latarnia pastorał - drzewko - słup kratownicowy.



Jak widać to ten sam odcinek ulicy Nowowiejskiej. Ten zniszczony fragment Kolonii Staszica został w większości rozebrany jeszcze w czasie okupacji i po wojnie nie doczekał się odbudowy - dziś miejsce to wygląda tak LINK. Gdyby zdjęcie z saperem nie zostało wycięte, to zobaczylibyśmy na nim gmach Wojskowej Szkoły Inżynierii: LINK z charakterystyczną bramą: LINK. Budynek ten nie został jednak zniszczony w 1939 roku, więc nie udałoby się osiągnąć podobnie wstrząsającego efektu. Z tego właśnie powodu ktoś zdecydował się wyciąć sapera i wkleić w zdjęcie z odpowiednio zniszczoną zabudową - a ta znajdowała się o krok od pomnika.

Pomnik Saperów dziś nie istnieje, choć trudno orzec, w jakich dokładnie okolicznościach zniknął. Masywny cokół widać na powojennych zdjęciach: LINK, jednak już bez rzeźby i metalowych płytek z nazwiskami poległych saperów. Być może został przetopiony przez Niemców, choć są też inne możliwości, o czym można przeczytać na stronie Fundacji "Warszawa1939.pl": LINK. Na początku lat 70. pojawiły się głosy by monument odtworzyć, jego model trafił nawet na okładkę tygodnika "Stolica": LINK, ale ostatecznie do realizacji tego pomysłu nie doszło. Możliwe, że jednym z powodów był fakt, że pomnik upamiętniał żołnierzy poległych w 1920 roku. Ówczesne władze zdecydowały się jednak na nowy pomnik - ustawiony na Powiślu Czerniakowskim monument "Chwała Saperom". Upamiętnia on saperów – żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego.  

Wróćmy jednak do opisywanego zdjęcia-fotomontażu ze zniszczonej w 1939 roku stolicy. Czy świadomość, że zdjęcie zostało "poprawione" zmniejsza jego rangę? Uważam, że nie! Jest ono świadectwem swoich czasów - fotograf nie fałszował rzeczywistości, Warszawa za opór stawiony wrogowi zapłaciła ogromną cenę. Pokonany naród potrzebował otuchy, by przetrwać, symboli takich, jak to zdjęcie...

(K)

sobota, 30 sierpnia 2014

Loggia z widokiem na ruiny Marszałkowskiej


W dzisiejszym wpisie zdjęcie, które trafiło do wydanego ostatnio albumu "Warszawa. Lata 40". Do tej ciekawej publikacji trafiło wiele nigdy wcześniej niepublikowanych zdjęć z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego, niestety część spośród nich opatrzonych zostało niewystarczająco dokładnymi opisami. Jeśli w ten sposób wydawcy albumu chcieli zmusić czytelników do samodzielnego zastanowienia na umiejscowieniem kadrów, to chyba im się udało, skoro wzięliśmy to zdjęcie na warsztat. Pozornie nie ma tu co identyfikować - fotografia jest opisana jako "dwie kobiety pozują na balkonie, w tle widoczny kościół Zbawiciela". Charakterystyczna bryła kościoła bardzo ułatwia zadanie zlokalizowania zdjęcie, ale z drugiej strony wskazanie konkretnego miejsca, w którym zostało ono wykonane nie jest już takie proste. Zacznijmy jednak po kolei, czyli od kościoła przy pl. Zbawiciela. To zachodnia wieża świątyni ucierpiała i to jeszcze w 1939 roku, więc zdjęcie zrobiono na północ. Szerokość ulicy od razu przywodzi na myśl Marszałkowską, spróbujmy więc ustalić gdzie znajdowały się uśmiechnięte panie, gdy ktoś zrobił im to zdjęcie. Po pierwsze zdawkowy opis zdjęcia jest nieprecyzyjny - to nie balkon, a loggia, co znacznie ułatwia poszukiwania. Przed II wojną światową loggie nie były zbyt rozpowszechnione w Warszawie. Projektowano je głównie we wznoszonych w ostatnich latach przed wybuchem wojny, modernistycznych kamienicach. Akurat po wschodniej stronie Marszałkowskiej na południe od pl. Zbawiciela można znaleźć dwa takie budynki - pod nr 8: LINK i 18: LINK. Żeby ustalić który to z nich należy przyjrzeć się zabudowie po drugiej stronie ulicy. Widać, że wschodnia strona ulicy mocno ucierpiała - właściwie tylko dwa budynki da się zidentyfikować. Dzięki charakterystycznym wykuszom można rozpoznać, że bliższy fotografowi to Marszałkowska 15: LINK a właściwie jej trzy dolne kondygnacje. Zniszczonego budynku nie zdecydowano się odbudować, dziś w tym miejscu stoi długi blok o adresie Marszałkowska 9/15. Inny los spotkał drugi z widocznych budynków. To kamienica Marszałkowska 17: LINK, która dzięki solidnej konstrukcji przetrwała do dziś. Kąt pod którym budynki znajdują się względem fotografa świadczy o tym, że musi to być kamienica pod nr 8. W czasie okupacji w tym nowoczesnym budynku umiejscowił się Deutsches Filmtheater: LINK, zapewne w części, bądź w całości zamieszkiwali go Niemcy. Z tego też powodu nie został zniszczony po powstaniu i przetrwał do dziś. Patrząc na elewację można uznać, że zdjęcie zrobiono na czwartym, lub piątym piętrze. Trzecie piętro też posiada loggie, ale wykusz poniżej sprawia, że mają one nieodpowiedni kształt by odpowiadać naszemu zdjęciu. Poniżej plan sytuacyjny, na bazie ortofotomapy z 1945 roku, ze strony serwisu mapowego urzędu miasta: LINK


Kolorem zielonym podpisane są budynki istniejące, zaś czerwonym widoczna na zdjęciu a nieistniejąca dziś kamienica pod nr 15. Na planie nie ma co wypatrywać bryły kościoła - po prostu się nie zmieścił. Od kamienicy Marszałkowska 8 dzieli go niemal 500 metrów. Na zdjęciu wydaje się dość blisko kamienicy nr 17, ale to tylko złudzenie - budynki dzieli prawie 300 metrów.

Wróćmy jednak do zdjęcia - widoczne panie wyglądają na szczęśliwe, pomimo widoku zniszczonego miasta za oknem. Zapewne mieszkały w tej kamienicy, a mieszkanie w niezniszczonym budynku było tuż po wojnie prawdziwym ewenementem i nie lada szczęściem...

(K)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Ocalała kapliczka


Fotografia z książki M. Kledzika, Zgrupowanie AK mjr. Bartkiewicza, Warszawa 2002, ze strony 213. Podpis dość precyzyjnie wskazuje nam miejsce wykonania tej fotografii, choć jest całkowicie błędny. W rzeczywistości wykonano ją na podwórzu kamienicy przy ul. Złotej 24. W tle po lewej widać natomiast nie skrzydło gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, ale gmach Pracowników Handlowych i Przemysłowych przy ul. Siennej 16: LINK. Budynek ten podczas okupacji przez kilka miesięcy był siedzibą Domu Sierot Janusza Korczaka. Odbudowany zaraz po wojnie, ostatecznie został rozebrany w związku z budową Pałacu Stalina. Na ortofotomapie z roku 1945 kadr tego zdjęcia wygląda następująco:


Jaki był los kapliczki? Zapewne poszła pod kilof razem z kamienicą przy ul. Złotej 24. Ale samą figurę z pewnością ocalono przed zniszczeniem. Gdzie trafiła i co się dalej z nią działo to już całkiem osobna historia.

Dodam jeszcze, że autorem tego zdjęcia jest Sylwester Braun "Kris". To samo zdjęcie, ale bez wskazania lokalizacji miejsca, znalazło się w albumie Powstanie Warszawskie w fotografii Sylwestra "Kris" Brauna, Parma Press 2008, strona 46: LINK.

(P)

W sklepowej witrynie


Znane zdjęcie pochodzące z niemieckiego Archiwum Federalnego, przedstawiające oddział Dirlewangera w trakcie powstania warszawskiego. Przez dłuży czas pojawiały się opisy sugerujące, że zdjęcie zostało wykonano podczas walk na Woli. Krążące w sieci kopie fotografii nie były zbyt czytelne.Kiedy jednak Bundesarchiv udostępnił zdjęcia w doskonałej jakości na swojej stronie internetowej, można było pokusić się o identyfikację. Ponieważ inne fotografie przedstawiały oddział Dirlewangera w okolicach Placu Teatralnego, wiec naturalnie tam zacząłem poszukiwania. 


Po powiększeniu fragmentu witryny oraz wykonaniu lustrzanego odbicia, ukazał się fragment elewacji, który pasował mi do kamienicy Focha 8: LINK.

Dodatkowe potwierdzenie mojej hipotezy znalazłem na innym zdjęciu z kolekcji Bundesarchiv, wykonanym przy wylocie ul. Focha na Plac Teatralny. Po lewej widać tu: LINK fragment wyłożonego płytkami ceramicznym wejścia do kamienicy, łudząco przypominający obramowanie, widoczne po prawej stronie identyfikowanego zdjęcia. Wynika z tego, że identyfikowane zdjęcie zostało wykonane w witrynie kamienicy przy ul. Focha 9: LINK.

(D)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Na barykadzie



Zdjęcie zaczerpnięte z wydanego z okazji siedemdziesiątej rocznicy wybuchu powstania warszawskiego "Pomocnika Historycznego Polityki - 1944. Powstanie Warszawskie". Według podpisu przedstawia scenę z barykady wzniesionej na ulicy Freta.

W rzeczywistości barykada widoczna na tym zdjęciu przegradzała ulicę Pańską przy wylocie Komitetowej. W tle widzimy kamienicę o adresie Komitetowa 4 róg Pańska 33, która możemy zobaczyć w wątku dotyczącym ulicy Komitetowej: TUTAJ.

(D)

piątek, 8 sierpnia 2014

Miotła na Skarpie



W wydanej z okazji 70 rocznicy powstania warszawskiego broszurze Niepokonani. Powstanie Warszawskie ’44, Murator SA, s. 45, znajdziemy  fotografię opisaną jako oddział powstańców na jednym z warszawskich podwórek. Na stronach IPN w galerii batalionu „Miotła”: LINK znajdziemy  zdjęcia wykonane w  tym samym miejscu: LINK1, oraz w nieco szerszym kadrze: LINK2. Nasze zdjęcie opisane zostało następująco: "Od lewej: NN (siedzi), NN (stoi), Kazimierz Gabara ps. „Łuk”, Zdzisław Michalski ps. „Maciek”, NN (siedzi), Józef Nyc ps. „Piorun”, żołnierze batalionu „Miotła” na terenie Starego Miasta": LINK.

Niestety zarówno lokalizacja  jak i czas wykonania zdjęć (II połowa sierpnia 1944) jest błędna. Świadczy o tym zdjęcie dwóch powstańców "Miotły", w tle którego widzimy charakterystyczną wieżyczkę willi Dominika Merliniego: LINK.

Wynika z tego, że cała seria zdjęć została wykonana na tyłach posesji pl. Trzech Krzyży 8 w rejonie ogrodów Instytutu Głuchoniemych i Ociemniałych we wrześniu 1944. Wówczas, po przejściu kanałami ze Starówki do Śródmieścia, Batalion „Miotła” walczył na skarpie w obronie połączenia z Czerniakowem. Chwila oględzin ortofotomapy z roku 1945 i odnajdujemy nasz kadr w takim mniej więcej ujęciu:


70 rocznica to najwyższy czas, aby zacząć systematyzować i porządkować wiedzę o powstaniu warszawskim. Dla nas samych i dla przyszłych pokoleń.

(D)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Filmowa bohaterka

Bogate zasoby Filmoteki Narodowej okazują się skarbnicą dla miłośników dawnej Warszawy. Możemy odnaleźć  miejsca które już dawno nie istnieją i nie były atrakcyjne dla ówczesnych fotografów.


W roku 1933 kamienica na Zajęczej 12 zagrała w komedii "Każdemu wolno kochać ".  Dzięki ekipie filmowej możemy zobaczyć zarówno fragment elewacji od strony ulicy, jak również wygląd od strony podwórka. Na jednym z kadrów widzimy oficynę zachodnią:

 

Na kolejnym oficynę wschodnią. Przy okazji kamera filmowa zarejestrowała w tle szkołę na rogu Drewnianej i Dobrej, którą w niezmienionej formie możemy podziwiać do dnia dzisiejszego.


Jedenaście lat później kamienica przy Zajęczej 12 wystąpiła po raz ostatni przed kamerami. W sierpniu 1944 została zarejestrowana przez filmowców Armii Krajowej w następującej scenie:



Mężczyźni z workami na plecach to ekipa powstańczej montażowni z ul. Leszczyńskiej 6. Po jej zbombardowaniu, podjęto decyzję o przeniesieniu jak największej ilości ocalałych materiałów do Śródmieścia. Ze względu na intensywny ostrzał kolumna z workami musiała przedzierać się podwórkami i wykutymi przejściami. Stąd na kronice filmowej uwieczniono moment wyjścia z bramy kamienicy przy Zajęczej 12, obok której usypana była barykada. Potwierdzenie takiej wersji wydarzeń znajdziemy w literaturze przedmiotu. Jak pisze Władysław Jewsiewicki w książce: Polscy filmowcy na frontach drugiej wojny światowej, WAiF, 1972, s. 129-130: "25 sierpnia [...] w budynek laboratorium przy ul. Leszczyńskiej 6 od strony Wisły uderzył pocisk i zburzył ścianę szczytową. Montażownia, której okno wychodziło na podwórze, została zniszczona, ocalały jedynie kopiarki. [...] Wacław Kazimierczak to, co ocalało, zapakował do papierowych worków [sic!], załadował sobie na plecy i przeniósł do Śródmieścia, do lokalu kina "Palladium" przy ul. Złotej 7/9. Moment ten uchwycił operator filmowy Antoni Wawrzyniak [...]."

Jak możemy przypuszczać, kamienica znalazła się na taśmie filmową dość przypadkowo i swoją "popularność filmową" zawdzięcza zapewne zaciszności dawnej ulicy Zajęczej, kiedy to jeszcze nikomu nie śnił się nawet most Świętokrzyski.

(D, P)



piątek, 1 sierpnia 2014

Barykada z drewnianych bali

Fot. 1

Wszystko zaczęło się od powyższego zdjęcia z Narodowego Archiwum Cyfrowego, publikowanego w wielu różnych wydawnictwach, a przedstawiającego powstańców w bramie nieopodal barykady zbudowanej z drewnianych bali. W niektórych publikacjach znajdziemy opis, że jest to ulica Grzybowska 25, tam gdzie znajdowała się fabryka aparatury rentgenowskiej i urządzeń medycznych  "Konrad, Jarnuszkiewicz i Spółka" potocznie zwana fabryką Jarnuszkiewicza. W książce Warszawa 1944 znalazłem natomiast opis wskazujący, że jest to barykada na rogu Żytniej i Młynarskiej: LINK. Ponieważ obie lokalizacje nie do końca mi pasowały, postanowiłem sprawę wyjaśnić samodzielnie. Po wstępnych poszukiwaniach udało się odszukać inne zdjęcia z tą samą barykadą z bali. Poniżej kilka przykładów z Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powstania Warszawskiego, Wydawnictwo Bellona, 2000:

Fot. 2

Fot. 3

Fot. 4

Wystarczyło pobieżne spojrzenie na zdjęcia z ulicy Grzybowskiej (chociażby na to zdjęcie z portalu www.warszawa1939.pl: LINK), aby stwierdzić, że z całą pewnością na zdjęciach tych nie została uwieczniona ta ulica. A więc gdzie? Dwie barykady o podobnej konstrukcji, jakie znam znajdowały się na ul. Siennej przy Wielkiej i ul. Śliskiej przy Twardej: LINK, od tej więc okolicy zacząłem moje poszukiwania. Szybko udało się ustalić, że zdjęcia zostały wykonane na ulicy Śliskiej róg Sosnowej. Tytułowe zdjęcie wykonano z posesji Śliska 29, a w tle widzimy kamienicę Śliska 30. Pozostałe zdjęcia pokazują szerszą perspektywę ulicy z barykada w tle. Na ortofotomapie przedstawia się to tak


Skąd pochodził materiał na barykadę nie udało mi się ustalić. Zapewne wyniesiono go z jakiegoś pobliskiego składu drewna.

(D)

środa, 30 lipca 2014

Do roboty!


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de. Nie jest specjalnie trudne do identyfikacji, ale ponieważ jest to dokument czasu wojny, a zarazem niemożliwy do zobaczenia dziś widok miasta, postanowiłem krótko go opisać. Jesteśmy na początkowym odcinku ulicy Puławskiej - ujęcie wykonano w kierunku północnym. W związku ze zniszczeniami podczas oblężenia miasta, trwają tu jakieś prace porządkowe - kilkunastu mężczyzn z łopatami zasypuje zapewne rowy przeciwczołgowe. Obok przechodzą jakieś kobiety z dziećmi. Ulicą na koniach przejeżdża paradnie oddział niemieckich żołnierzy. W tle po lewej widzimy wznoszony kompleks budynków przy obecnej ulicy Boya-Żeleńskiego. Ukończono je dopiero po wojnie: LINK. Na wprost za latarnią widać elewację nieistniejącej już kamienicy Centralnego Laboratorium Chemicznego przy ul. Polnej 10: LINK. Po prawej widzimy budynek Państwowej Straży Pożarnej a za nim budynki przy ul. Polnej 2 i 4/6. Widoczne na drugim planie drewniane ogrodzenie, otacza działkę, na której znajdowała się kiedyś końcowa stacja kolejki grójeckiej, po likwidacji której zamierzano wybudować w tym miejscu okazały gmach Polskiego Radia. O tym, co stało tu w czasie PRL-u i co stoi obecnie pisał nie będę. Wszyscy doskonale pamiętamy i nie ma sensu na nowo rozpoczynać tej samej, starej dyskusji i pełnego bólu gdybania.

(P)

piątek, 25 lipca 2014

Przejażdżka po mieście


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de. Jedną z przyczyn, dla której zwróciłem uwagę na tę fotografię był nie tylko ciekawy kadr, ale też to, że został w nim uchwycony transformator kioskowy (pod literką "k"), element małej architektury, tak charakterystyczny dla niegdysiejszych, warszawskich ulic. Ponieważ od pewnego czasu próbuję skatalogować te obiekty, jasne było, że miejsce wykonania fotografii musi zostać zlokalizowane. Okazało się to zadaniem stosunkowo prostym, gdyż dodatkowe wskazówki przyniosły inne zdjęcia z tej serii. Niemiecki fotograf dokumentował bowiem na kliszy efekty bombardowań na ul. Czerniakowskiej, a także jej przecznicach – Fabrycznej i Przemysłowej. Pozostało pochylić się nad ortofotomapą i poszukać charakterystycznego układu obiektów uchwyconych w kadrze. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Pomimo znacznych zniszczeń z okresu powstania warszawskiego, braku zachowanych współcześnie punktów odniesienia oraz fotograficznych materiałów porównawczych „z poziomu ziemi”, zdjęcia lotnicze nie pozostawiały wątpliwości. Fotografię wykonano na ul. Czerniakowskiej, na wysokości domu pracowników Stacji Pomp Rzecznych pod numerem 126a, w kierunku południowym: 



Ogrodzenie widoczne po lewej stronie otaczało teren Stacji Pomp Rzecznych i mimo, że istnieje również obecnie, to w zupełnie innym kształcie i przesunięte nieco na wschód. Po prawej za transformatorem kioskowym widać wylot ul. Szwoleżerów.

Obecnie ul. Czerniakowska, tak jak dawniej stanowi kręgosłup komunikacyjny dzielnicy, jednak w żaden sposób nie przypomina tej uchwyconej na fotografii z jesieni 1939 roku. Nadal istnieje co prawda dom pod numerem 126a (skryty za lewą krawędzią kadru), ale próbując odtworzyć identyczne ujęcie, nie znajdziemy żadnych zachowanych wspólnych elementów. Dzisiejsza ul. Czerniakowska to właściwie fragment Wisłostrady, przelotówki północ-południe, arteria przeszło dwa razy szersza w tym miejscu niż przedwojenna. Współcześnie miejsce wygląda tak: LINK.

(F)