czwartek, 5 kwietnia 2018

Przydrożny krzyż


Powyższe zdjęcie było jednym z serii, jaka pojawiła się jakiś czas temu na portalu aukcyjnym Ebay. Jednej z fotografii, ukazującej tunel w ciągu ul. Bema poświęciłem niedawno opublikowany wpis LINK. Ponieważ część zdjęć przedstawiała przedmieścia Ochoty, należało przypuszczać, że i ta fotografia została wykonana w tym rejonie. Z identyfikacyjnego doświadczenia wiem, że w przypadku fotografii „prawo serii” sprawdza się bardzo często. Przyjęte założenie okazało się słusznym i dość szybko przyniosło rozwiązanie. Uwieczniony na fotografii przydrożny krzyż pozwalał przypuszczać, że miejsce, w którym jest zlokalizowany istnieje do chwili obecnej i znajduje się tam, jeśli nie ten sam, to przynajmniej podobny symbol kultu religijnego. Wystarczył kilkuminutowy rekonesans okolicy przy pomocy Google Street View i wszystko stało się jasne. Fotografia przedstawiała początkowy odcinek  ul.  Bema (obecnie al. Bohaterów Września), pomiędzy ulicami Opaczewską i Na Bateryjce. Kadr z niemieckiego zdjęcia, naniesiony na ortofotomapę z 1945 roku przedstawia się następująco:


Chyba największą satysfakcję w rozpoznawaniu starych zdjęć sprawia fakt, że czasem jakiś element widoczny na archiwalnej fotografii zachował się do naszych czasów. Tak jest i w tym przypadku – krzyż stoi w tym samy miejscu, co na fotografii z jesieni 1939 roku, i nawet jeśli nie jest to oryginał ze zdjęcia, to formę ma niemal identyczną i wygląda tak LINK.

(F)

piątek, 30 marca 2018

Karabin zamiast pisanki

Historia identyfikacji przedstawionych poniżej zdjęć rozpoczęła się niemal cztery lata temu, kiedy Darek znalazł je w Archiwum Skanów Niektórych : LINK.

Fot. 1

Fot. 2

Zdjęcia przedstawiają grupę niemieckich żołnierzy, najprawdopodobniej wartowników chroniących koszary lub inny obiekt strategiczny. Na pierwszym z nich widzimy belki z prowizorycznym napisem - "Ostern 1940", czyli "Wielkanoc 1940".

Ujęcie wydało mi się na tyle ciekawe i nietypowe, że kilkakrotnie podejmowałem próby określenia lokalizacji. Widoczny na jednym ze zdjęć kozioł oporowy jednoznacznie wskazywał, że musiała się tam znajdowć bocznica kolejowa, a charakterystyczne budynki widoczne na drugim planie powinny dostarczyć dodatkowych wskazówek. Niestety powtarzane kilkakrotnie próby spełzły na niczym, a zdjęcia na kilka lat zniknęły w czeluściach katalogu "Niezidentyfikowane".

Przełom nastąpił dzięki innej fotografii, która pojawiła się niedawno na forum "Kolejka Marecka": LINK. Już po kiku minutach została ona zidentyfikowana przez Fryderyka jako okolica ul. Ratuszowej w rejonie obecnej ul. Groszkowskiego. Kiedy trafiłem na ten wątek, zdjęcie wzbudziło moje duże zainteresowanie, ponieważ fotografie z tamtej okolicy należą do rzadkości. Byłem jednak pewien, że kiedyś już widziałem podobne ujęcie. Chwila poszukiwań i tajemnica sprzed kilku lat została wyjaśniona. Stało się jasne, że na "wielkanocnych" zdjęciach widzimy zaplecze Instytutu Tele- i Radiotechnicznego przy ulicy Ratuszowej 11: LINK. Z uwagi na powojenną rozbudowę Instytutu od strony ulicy Groszkowskiego, dziś miejsce to wygląda nieco inaczej: LINK.

Kadry obu zdjęć na ortofotomapie z roku 1945 wyglądałyby mniej więcej tak:



W okresie okupacji mieściły się tu niemieckie warsztaty telekomunikacyjne (Werkstatt fur Fernmeldetechnik), co może tłumaczyć obecność uzbrojonych wartowników.
Na pierwszym z identyfikowanych zdjęć, w głębi kadru widać także budynek szkoły znajdujący się po drugiej stronie ulicy Ratuszowej. Dziś budynek ten wygląda niemal identycznie: LINK.
Nie zmienił się także, widoczny w oddali na zdjęciu drugim narożnik ulic Stalowej i Inżynierskiej: LINK.

W ten sposób, dzięki jednej trafnej identyfikacji posypały się kolejne, wzbogacając bardzo dotąd ubogą ikonografię tej okolicy. Dowodzi to, że samo zidentyfikowanie zdjęcia to tylko połowa sukcesu. Dopiero podzielenie się nią z innymi, poszerza naszą wspólną wiedzę. A Internet daje nam wspaniałe narzędzia, żeby się tą wiedzą dzielić.

(nuro, F, D)

wtorek, 27 marca 2018

Wiosenne porządki


Zdjęcie znalezione w jednym z warszawskich antykwariatów, spodobało mi się szczególnie, ponieważ prawdopodobnie wykonane zostało w czasie tzw. "czynu społecznego". Podczas tego rodzaju akcji, mobilizowano mieszkańców do różnego rodzaju prac o charakterze porządkowym w najbliższym otoczeniu. Na zdjęciu, które na odwrocie opisane zostało jednym słowem: "sprzątanie", widzimy, że akcja miała duży rozmach, bo oprócz ludności cywilnej, do pracy zaangażowano też mundurowych. 

Nie byłem do końca pewien, czy ta fotografia została wykonana w Warszawie, bo równie dobrze mogła powstać gdziekolwiek w Polsce, ale zaintrygowała mnie postać na pierwszym planie, a zwłaszcza opaska na ramieniu, na której widać tylko jedną niestety literę : "O". Pan trzyma w ręku jakiś notes, może to wytyczne, może szkic robót, może lista obecności? W tle widać wysoki, 10- piętrowy blok, dość typowy "łamaniec" z lat 70-tych, za nim po prawej niższy, 4-piętrowy, ale dość długi blok z niszami balkonów. Niczego mi to nie przypominało na pierwszy rzut oka, ale postanowiłem spróbować. Porządkowany, dość rozległy obszar mógł być terenem jakiegoś międzyosiedlowego placu zabaw, albo parku, ale oczywiście istniała możliwość, że obecnie został już całkowicie zabudowany przez wiecznie nienasyconą deweloperkę. Uruchomiłem Google Maps i rozpocząłem poszukiwania bez specjalnej wiary w końcowy sukces, ale jednak rozwiązanie "znalazło się" bardzo szybko. 

Szukałem charakterystycznych budynków, terenu zielonego i raczej w południowych rejonach Warszawy. Chwila namysłu i znalazłem! To teren obecnego Parku im Stanisława Dygata na Sadybie: LINK. Budynki w tle noszą adres Sobieskiego 72a (wysoki) i Sobieskiego 72 (niski). Na ukośnym zdjęciu lotniczym kadr prezentuje się mniej więcej tak:


Obecnie teren rzeczywiście jest dość mocno porośnięty drzewami i wykonanie podobnego zdjęcia byłoby trudne, niemniej jednak dużą jego część zajmuje boisko, łąki i place zabaw.

(P)

piątek, 9 marca 2018

Kolumna w mieście


Fotografia znaleziona na portalu aukcyjnym Ebay.de, z podpisem: "Foto Wehrmacht 4./ Pz Reg.23 Polen Feldzug Warschau Panzer Einmarsch". Sprzedający wystawia towar jak leci, a że na słowo "Warszawa" odzew jest duży, to i opisuje tak zdjęcia. Tymczasem na zdjęciu widzimy Łódź. Można to łatwo poznać po kształcie tramwaju, po rozstawie torów tramwajowych, ciasnej uliczce i charakterystycznej zabudowie. No i współczesne ujęcie tego samego miejsca łatwo odnaleźć, bo nie zmieniło się ono tak bardzo: LINK. Na zdjęciu widzimy ulicę 11 Listopada (obecnie ul. Legionów) od strony placu Wolności.

(P)

czwartek, 1 lutego 2018

Okupacyjny handel


Nie tak dawno opisywaliśmy zdjęcie z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego, dotyczące targowiska w Kołomyi: TUTAJ. Pan Leszek Nurzyński, przesłał nam również powyższe zdjęcie, opisane na stronach NAC jako "Bazar w Warszawie". Istniało przypuszczenie, że to może Kercelak, albo inne warszawskie targowisko.

Fotograf skoncentrował się tu na osobach sprzedających swój dobytek, na towarach, stanowiących zbiór jakichś przypadkowych metalowych części, skórzanych pasków, kołnierzyków, starej lampy, wazy i innych naczyń. To kwintesencja okupacyjnej rzeczywistości. Gdzieś tam na drugim planie widzimy mężczyznę w opasce na ramieniu. Dalej w tle jakieś ruiny, rodzaj muru i słupków. To one zwróciły moją uwagę w pierwszej kolejności i uznałem, że jeśli w ogóle uda się ustalić miejsce wykonania zdjęcia, to tylko na ich podstawie. Postanowiłem przejrzeć całą bazę zdjęć w NAC, wpisując w wyszukiwarkę słowa, bazar, targ, targowiska. Uznałem, że fotograf z pewnością wykonał więcej zdjęć i być może odnajdę takie, które naprowadzą mnie na właściwe rozwiązanie. Nie myliłem się!

Po chwili poszukiwań znalazłem targ na Kazimierzu w Krakowie, na którym w tyle widać Starą Synagogę i słupki ogrodzenia, zdobione podobnymi kulami: LINK. Wiedząc już czego szukać, odnalazłem także półkoliste, zakratowane okno, widoczne na naszym zagadkowym zdjęciu, mniej więcej w prawym górnym rogu. Widać je doskonale na przybudówce po południowej stronie synagogi: LINK. W miejscu dawnego, okupacyjnego targowiska znajduje się obecnie GWŻ Parking: LINK.

(P)

środa, 24 stycznia 2018

Pomściliśmy?


Powyższe zdjęcie pojawiło się na profilu Archiwum Państwowego w Warszawie w rocznicę tzw. "wyzwolenia" - 17 stycznia 2018. Razem z nim Archiwum zaprezentowało kilkanaście innych zdjęć ze zbioru fotografii autorstwa Aleksandra Leszczyńskiego. Wedle zamieszczonego wspólnego opisu, w albumie tym "widzimy m.in. zdjęcia zniszczonego Żoliborza (budynki mieszkalne przy ul. Słowackiego, Krasińskiego, "twierdzę Zmartwychwstanek", kościół św. S. Kostki), starówkę, kościół św. Augustyna, pl. Napoleona, defiladę w I rocznicę wyzwolenia". Internauci żywo komentowali i dodawali opisy poszczególnych zdjęć. To powyższe, otrzymało jednak tylko jeden i to dość gorzki komentarz: "Jak widać na zdjęciu, pomściliśmy"

Być może w Archiwum znajduje się właściwy opis tego zdjęcia, jednak na profilu pojawiło się bez żadnej lokalizacji, nikt z Internautów też tego nie skomentował, dlatego postanowiłem ustalić adres widocznego budynku, a w zasadzie jego ruin. Dla zasady, bo zdjęcie bez podpisu i to bez dobrego podpisu, w zasadzie nie funkcjonuje. Oględziny resztek budynku na wiele się nie zdały - pozbawiona gipsowych ozdób elewacja sugerowała, że to jakiś młodszy, dwudziestowieczny budynek, ale takich było w Warszawie dużo. Kilka razy przejrzałem wszystkie 13 zdjęć, zamieszczone przez APW i uderzyła mnie jedna prawidłowość. Fotografie ze Śródmieścia, czy Starówki były wykonane zimą, z widoczną grubą kołdrą białego puchu, przykrywającego ruiny. Natomiast pula żoliborska została wykonana prawdopodobnie wczesną wiosną. Na zagadkowym zdjęciu po prawej widzimy jakieś bezlistne gałązki drzewa. Przyjąłem zatem, że i to zdjęcie wykonano na Żoliborzu. A jak tylko pomyślałem o wojennych zniszczeniach tej dzielnicy, to w głowie zapaliła się czerwona lampka. Budynek I Kolonii przy placu Wilsona? Chyba nie, ale może blok spółdzielni mieszkaniowej "Akord"? Ten, którego dach zdobiły takie pseudorenesansowe attyki. Odszukałem zdjęcie tego budynku na portalu Fotopolska: LINK i zacząłem porównywać detale. Wszystko się zgadzało - gzyms nad parterem, kamienne balustrady balkonu, podział okien. Ortofotomapa z roku 1945 potwierdziła także moje przypuszczenia. Na zagadkowym zdjęciu widzimy zachodni fragment budynku przy ulicy Krasińskiego 8, zburzony niemal do cna, podobnie jak sąsiadujące z nim skrzydło I Kolonii. Zdjęcie wyglądające początkowo na trudne, okazało się, przy całym szczęśliwym splocie "okoliczności dochodzeniowych", całkiem prostą zagadką.


Napis na elewacji wykonany został prawdopodobnie jeszcze przed wybuchem powstania warszawskiego. Mały Sabotaż wykorzystywał w tym celu specjalnie przygotowaną mieszankę na bazie smoły, która trwale i głęboko wnikała w strukturę tynku, betonu czy kamienia. Trudno ją było usunąć, a nawet zamalować, bo napis był czytelny nawet spod trzech warstw farby. Wydaje się, że władze okupacyjne jakoś specjalnie nie reagowały na te malunki. Okupację i powstanie warszawskie przetrwała np. kotwica namalowana na Pomniku Lotnika czy na cukierni Lardellego: LINK.

Dyskusję czy powstanie warszawskie należy rozpatrywać w kategoriach "nieudanej zemsty za okupację" zostawiam już jednak zawodowym historykom.

(P)

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Zagadkowy pokaz mody

Szanuję ludzi, którym nie jest wszystko jedno! Wiem, że takie właśnie osoby - lubiące dobrze opisane zdjęcia - są w agencji fotograficznej East News. Kiedyś zupełnie przypadkowo na siebie trafiliśmy i okazało się, że łączy nas wspólne zamiłowanie do właściwie zlokalizowanych fotografii. Dlatego, gdy czasami East News zwraca się do nas z prośbą o pomoc z identyfikacji różnych zdjęć, zawsze staramy się ustalić miejsce ich wykonania. Tym razem zostaliśmy poproszeni o pomoc w rozwiązaniu zagadki tej fotografii:


Lech Charewicz / East News

Zdjęcie przedstawia pokaz mody, widać jakiś sklep, czy raczej halę targową, ale na pierwszy rzut oka trudno stwierdzić, gdzie zostało wykonane. Budynek na drugim planie wydawał się na tyle charakterystyczny, że zlokalizowanie go nie powinno sprawić żadnych trudności... ale sprawiło. Zwłaszcza ten pas identycznych okienek coś mi przypominał, ale odpowiedź nie przychodziła. Dopiero gdy zacząłem analizować układ zabudowy, zorientowałem się, że mam do czynienia ze "zmyłką" perspektywy. Witryna i daszek nie są częścią budynku z pasem okienek, to wolnostojący pawilon, który znajduje się bliżej fotografa i częściowo zasłania gmach na drugim planie.

To spostrzeżenie pozwoliło mi zrozumieć, skąd znam budynek w tle. Widziałem go wiele razy na żywo, obiekt, przed którym toczy się pokaz mody znałem zaś tylko ze zdjęć. To nieco dziś zapomniany pawilon handlowy „Śródmieście”. Znajdował się niemal dokładnie w miejscu późniejszego hotelu Forum, obecnego hotelu Novotel Centrum. Był to pierwszy z pawilonów handlowych wzniesionych w Warszawie po 1956 roku. W jego ślady poszły podobne konstrukcje - pawilony "Chemii", czy "Cepelii". Ciekawy opis pawilonu "Śródmieście" można przeczytać TUTAJ.

Budynek na drugim planie istnieje do dziś. To zbudowane w latach 1950-51 gmachy centrali przemysłu drzewnego przy ulicy Nowogrodzkiej 31: LINK. Z planowanego czworoboku zrealizowano tylko trzy skrzydła, bez frontowego od strony Marszałkowskiej. Budynek dokładnie opisany został przez Jarosława Zielińskiego w książce Realizm Socjalistyczny w Warszawie: LINK.
Miejsce skrzydła frontowego zajął dopiero w pierwszej połowie lat 60. XX wieku dość banalny blok o adresie Marszałkowska 84/92. Obok centrali przemysłu drzewnego (po lewej) widać jeszcze resztkę przedwojennej zabudowy - to dach połówki kamienicy o adresie Nowogrodzka 29, która kilka lat po zrobieniu tego zdjęcia ustąpiła miejsca pod wytyczenie ulicy Parkingowej. Nad tym dachem, w tle widać jeszcze fragment ściany szczytowej ocalałej kamienicy przy ulicy Żurawiej 26. Cały układ zabudowy dobrze widać na ujęciu wykonanym z PKiN: LINK.

Wróćmy jednak do samego zdjęcia i pokazu mody sukienek letnich - przystańmy na chwilę i popatrzmy, tak samo jak uchwyceni na zdjęciu przechodnie... Dziękuję Agencji East News za możliwość wykorzystania we wpisie zdjęcia Lecha Charewicza.

(K)

wtorek, 16 stycznia 2018

Zagadkowy tunel



Powyższe zdjęcie pojawiło się w ostatnich dniach na portalu aukcyjnym Ebay.de. To jedno z serii fotografii wykonanych na terenie Woli i Ochoty, zapewne jeszcze podczas walk, lub wkrótce po kapitulacji Warszawy we wrześniu 1939 roku. Fotografia wiaduktu od razu zwróciła moją uwagę – widoczne słupy kolejowej trakcji elektrycznej oraz kozioł toru oporowego ewidentnie wskazywały na rejon dworca Warszawa Zachodnia. Po chwili weryfikacji w zasadzie nie miałem już żadnych wątpliwości – to „sławny” tunel w ciągu ulicy Bema, widziany od strony Ochoty i skrzyżowania z ulicą Skalmierzycką. Widok po drugiej stronie tunelu zamyka skarpa nasypu. Ówcześnie (jak i w okresie całej okupacji) tunel przechodził bowiem tylko pod częścią torów. Wyjazd z tunelu po stronie północnej meandrował pomiędzy torowiskami, przecinając również kilka na jednym poziomie, po czym dochodził do ul. Armatniej i dopiero za jej pośrednictwem łączył się z wolskim odcinkiem ul. Bema. Doskonale jest to widoczne chociażby na niemieckiej fotografii lotniczej z okresu Powstania Warszawskiego:


W odniesieniu do opisywanego tunelu celowo użyłem określenia „sławny”, gdyż od lat 90-tych ubiegłego wieku lansowana jest teoria, że był on jednym z elementów obozu KL Warschau, używanym w roli komory gazowej. Moim zdaniem nigdy nie przestawiono żadnych sensownych i racjonalnych argumentów, które choćby w znikomym stopniu wskazywałyby na istnienie komory gazowej w tunelu. Widoczny na opisywanym zdjęciu tunel znajdował się w miejscu wschodniego, pieszo-rowerowego „oczka” obecnego tunelu, przebudowanego właściwie całkowicie na początku lat 70-tych XX wieku. Patrząc na ortofotomapę z 1945 i 2017 roku łatwo zauważyć, że stary tunel miał długość niecałej połowy tego, co istnieje obecnie. Ponadto w cyfrowych zasobach Stacji Muzeum LINK, Kuba odnalazł fotografie z 1945 roku potwierdzające, że to ten sam tunel, i co ważniejsze jego stan - wyraźnie widać, że został wysadzony przez wycofujących się Niemców i uległ zawaleniu. Wszystko wskazuje więc na to, że w okresie pomiędzy 1945 rokiem a stanem obecnym musiał zostać odtworzony właściwie od nowa.




Sięgając do własnych wspomnień, doskonale pamiętam też, że przez wiele lat oba zachodnie „oczka” nowego tunelu nie były oddane do użytku, co zresztą zdaje się potwierdzać znaleziona w sieci archiwalna fotografia.


Budowanie  hipotez w oparciu o fakt domniemanego umieszczenia komór gazowych w częściach tunelu, które nie istniały w okresie II wojny światowej, nie może być przedmiotem żadnej wiarygodnej rozprawy historycznej. Doskonałej analizy, obalającej mit komory gazowej w tunelu dokonał również na podstawie niemieckich zdjęć lotniczych pan Zygmunt Walkowski. Przy całkowitym braku dokumentów niemieckich, ale też i polskich, oraz przy emocjonalnym, a nie rzeczowym podejściu do historii trudno jest dyskutować. A w zasadzie nie bardzo jest o czym. Nie jest jednakże moim celem przekonywanie zwolenników teorii o komorach gazowych w tunelu. Po prostu, przy pojawieniu się takiej fotografii, temat ten nasuwał się siłą rzeczy. Ale to zdjęcie, to też kolejny dowód, że jeszcze wiele nieznanych niemieckich dokumentów, także fotograficznych, dotyczących naszego miasta, może ujrzeć światło dzienne.

(F, K)

wtorek, 9 stycznia 2018

Węglarze

Czasem tak bywa, że szukając odpowiedzi na jedną zagadkę trafia się na zdjęcia, które intrygują  do tego stopnia, że trzeba porzucić pierwsze zadanie i zająć się kolejnym. Tak było w przypadku poniższych dwóch zdjęć z Narodowego Archiwum Cyfrowego:



Autorem obu fotografii jest Zbyszko Siemaszko i opisano je jako "Rozwożenie węgla w Warszawie": LINK1, LINK2. Tematem jest tu oczywiście konna fura z węglem i mężczyźni pracujący przy wyładunku "czarnego złota". Po prawej stronie widać fragment elewacji budynku, w tle zarośnięta posesja i daleko jakieś budynki zamykające perspektywę (przy ręce węglarza na pierwszym zdjęciu). Niby mało, ale miejsce wyglądało trochę znajomo. Pierwsze podejrzenie padło na Mokotów i jak się okazało, był to właściwy trop. Chwila analizy map i zagadka została rozwiązana. Węglarze pracują pod budynkiem na ulicy Mieczysława Karłowicza 16: LINK. Ciekawostką jest, że przed wojną mieścił się tu Polski Instytut Wełnoznawczy: LINK.

(P)




sobota, 6 stycznia 2018

Wybory na Siennej?

Akurat ostatnio poszukiwałem zdjęć z terenu, na którym powstał Pałac Kultury i Nauki. Przeglądając stronę Narodowego Archiwum Cyfrowego trafiłem na to zdjęcie:


Miało ono dość dokładny opis:

Agitacja przedwyborcza BBWR-u na ulicach Warszawy w dniu wyborów do Sejmu. Ulotki rozrzucane z okien na ulicy Siennej.
Data wydarzenia: 1930-11-16
Miejsce: Warszawa
Sygnatura: 1-A-819-7

Szkopuł w tym, że zupełnie nie kojarzyłem takiego budynku, który znajdowałby się przy Siennej...
Widoczny w centrum kadru budynek wygląda na ścianę szczytową, w której wybito okna. Obok widzimy jednak zwykłą fasadę ze zdobieniami, co wraz z wiszącą na lince latarnią sugeruje, że zdjęcie wykonano na ulicy, a nie w podwórzu. Dodatkowo sposób umieszczenia latarni sugeruje ulicę bardzo wąską. Sienna nie jest i nie była zbyt szeroką ulicą, więc mogłaby pasować, ale pozostała kwestia tej "improwizowanej" fasady. Takie rozwiązania zdarzały się w przypadku nowo przebijanych, lub poszerzanych ulic. Tak wyglądała na przykład ściana boczna kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 4, która stała się "przypadkowo" fasadą od strony Oboźnej - można ją zobaczyć na stronie Fundacji Warszawa1939.pl: LINK

To zupełnie nie pasowało mi do Siennej. Dlatego postanowiłem zmienić podejście. To zdjęcie pochodzi z jednego z największych zespołów NAC-u -  Archiwum Ilustracji Koncernu Ilustrowanego Kuriera Codziennego. Popularny IKC był krakowską gazetą, dlatego uznałem, że nie zaszkodzi sprawdzić, czy podpis nie jest prawidłowy, tylko miasto inne. Wystarczyła chwila z google street view i okazało się, że w Krakowie wszystko po staremu - można to zobaczyć TUTAJ.

Jak widać czasem w ustaleniu lokalizacji zdjęcia najbardziej pomagają informacje "spoza kadru" i nieco szczęścia. 

(K)