wtorek, 29 stycznia 2019

Mokotowski balkon


Takie zdjęcie pojawiło się w jednej ze śledzonych przeze mnie grup na facebooku. Opublikowała je Pani Maria Malicka z następującym opisem:

Mokotów i rok 1953. czy ktoś mógłby mi pomóc ze zlokalizowaniem ulicy? źródło: zbiory rodzinne

Postanowiłem je zlokalizować. Dość szybko uznałem, że zdjęcie zrobiono na północ (wynika to z układu cieni) i widać na nim tylną elewację budynku (na prawo od balkonu nie widać ulicy). Oczywiście założenia te mogły okazać się błędne, ale od czegoś trzeba zacząć. Dość szybko znalazłem pasujący dom. To tyły budynków pod adresami Niepodległości 82-90, które mogłem dokładnie obejrzeć w jednym z widoków dostępnych w mapach google - streetview. Pasował układ balkonów (nietypowy - balkon obok balkonu), jak i ich charakterystyczne barierki. Ponieważ na zdjęciu widać sąsiedni balkon i jeszcze jedną oś z balkonami, musiała to być część pod adresem Niepodległości 86. Oznaczało to, że w tle zdjęcia musiałaby być widoczna nieistniejąca zabudowa ulicy Wiktorskiej. Pamiętałem zdjęcie z Narodowego Archiwum Cyfrowego przedstawiające widok z tego samego zespołu budynków również też na północ, na którym widać resztki zabudowy Wiktorskiej - chodzi o ten obdrapany domek po prawej stronie fotografii.


Niestety ten kadr jest przesunięty odrobinę bardziej na zachód. Po sprawdzeniu okazało się, że budynku ze zdjęcia nie ma na identyfikowanej fotografii. Bohaterowie zdjęcia zasłaniają go swoimi głowami. Przyznaję że w duchu pomyślałem sobie, że mogli się nieco przesunąć... Musiałem poradzić sobie bez niego. Przynajmniej do naszego zdjęcia pasował taki sam płot, a zostało ono zrobione w zbliżonym okresie - według opisu to lata 1954-55. Tak wygląda tło po rozrysowaniu na ortofotomapie z 1945 roku. Tło pasuje do proponowanej przeze mnie lokalizacji.


Budynek zaznaczony na zielono miał adres Wiktorska 49/51 i mieściła się w nim Koedukacyjna Szkoła Handlowa Zrzeszenia Oświatowego "Wiedza". Niestety nie znalazłem jej zdjęcia. Dziś w tym miejscu znajduje się blok Wiktorska 49/53. Drugi obiekt - zaznaczony na niebiesko - to również nieistniejący dom o adresie Wiktorska 55. Dziś w jego miejscu znajduje się blok Wiktorska 55. Kiedy już myślałem, że to koniec... sfotografowane postacie jednak się przesunęły! To znaczy okazało się, że jest jeszcze jedno zdjęcie! Oto ono!


Jak mnie ucieszył ten radosny chłopiec! A to dlatego, że na zdjęciu pojawił się fragment domu ze zdjęcia z Narodowego Archiwum Cyfrowego!


Czy to na pewno ten? Porównanie szczegółów (ubytki tynku wokół okna) nie pozostawia wątpliwości.


Szybkie naniesienie obu zdjęć na zdjęcie lotnicze potwierdza, że wszystko pasuje.


Chciałem jeszcze potwierdzić to wszystko informacjami z inwentaryzacji zniszczeń dokonanej przez Biuro Odbudowy Stolicy. Potwierdziły one, że gmach szkoły (zaznaczony na zielono) miał uszkodzenia, które pasują do tych ze zdjęcia.

Co ciekawe ten budynek przy al. Niepodległości już kiedyś gościł na naszym blogu - zapraszam do lektury wpisu Bombardowanie w kolorze. Oczywiście bardzo dziękuję Pani Malickiej za możliwość opublikowania zdjęć na naszym blogu.
[K]

UZUPEŁNIENIE:
Dzięki Pani Joannie Lipnickiej (serdecznie dziękujemy!) możemy zobaczyć jak obecnie wygląda widok z tego samego miejsca.


To co prawda balkon z sąsiedniej osi i zdaje się, że piętro wyżej, ale i tak tło dziś zupełnie inne. Nie zmieniły się tylko barierki.

niedziela, 27 stycznia 2019

Drewniany dom w tle



Czasami otrzymujemy prośby o pomoc w zlokalizowaniu zdjęć z rodzinnych albumów. Bardzo lubię takie pytania, ponieważ nigdy nie wiadomo na co się w ich przypadku trafi. Czasem może to być zupełnie inne miasto, zdarzają się zagadki wręcz nie do rozpoznania z uwagi na jakość zdjęcia, ale częściej jedna z głównych ulic, na których "grasowali" tak zwani leikarze. Czasami zaś wystarczy oddać głos rodzinie fotografowanych osób. Tak było w przypadku zdjęcia, które przesłała nam Pani Dorota Kozarzewska: "mam prośbę w identyfikacji ulicy, na której widać moją babcię Halinę z siostrą Janiną/pierwszy plan; ich siostrę Irenę, mamę Juliannę i kuzyna Władka/drugi plan. Rodzina Hajduków mieszkała w latach 30-tych na Targówku oraz na ulicy 11 Listopada na przeciwko koszar. podejrzewam, że może to jedno z tych miejsc". Wystarczył szybki rzut oka na zdjęcie lotnicze z 1945 roku by okazało się, że przypuszczenia Pani Doroty były słuszne. Charakterystyczny układ zabudowy pozwalał stwierdzić, że zdjęcie zrobiono przy 11 listopada róg Środkowej.








Miejsce drewniaka po prawej (za Panem w kapeluszu) zajmuje blok Środkowa 32, a kamienica za nim to 11 listopada 44. Ten ostatnie budynek możemy zobaczyć na google streetview. Mimo że nie było to wielkie wyzwanie identyfikacyjne, to poprosiłem Panią Dorotę o możliwość opublikowania zdjęcia na naszym blogu. To dlatego, że nie znałem innego wizerunku drewniaka przy Środkowej, a nasz blog traktuję również jako źródło cennych zdjęć porównawczych, dla dalszych poszukiwań oraz nietypowy przewodnik po nieistniejącym dziś mieście. Dlatego w każdym wpisie dodajemy etykiety z nazwami ulic, które udało się rozpoznać i których fragmenty widać na zdjęciach. Etykiety te można zobaczyć na prawo od tego tekstu. Wracając jednak do naszego zdjęcia, chciałem serdecznie podziękować Pani Dorocie Kozarzewskiej za możliwość opublikowania zdjęcia na blogu. Robię to w imieniu własnym, całego zespołu prowadzącego blog i chyba wszystkich zainteresowanych historią Warszawy. Zachęcam jednocześnie do przesyłania nam niezidentyfikowanych zdjęć Warszawy z rodzinnych albumów. Każde takie zdjęcie może okazać się ważne przy następnej identyfikacji.
[K]

niedziela, 25 listopada 2018

Powrót na uliczne targowisko

Macie tak czasem, że męczy Was zdjęcie? To spójrzcie na tę fotografię, którą na facebookowej grupie miłośników Warszawy opublikował Pan Janusz Wąż.
Miała tylko taki opis: "Polish men and women crowd into an outdoor market in postwar Warsaw". United States Holocaust Memorial Museum. Moje myśli pobiegły szybko do wpisu, którym Piotrek identyfikował Uliczne targowisko - podobny obrazek z ulicy Wspólnej. Tylko czy to to samo miejsce? Obrazek pasował do południowego Śródmieścia, ale nie potrafiłem dopasować go do Wspólnej. Trochę zbyt dużo na nim drzew. Gąszcz prawdziwy. Na odcinku Wspólnej, który miał zwartą zabudową po obu stronach, praktycznie ich nie było. Nie pasowała też widoczna w tle ocalała kamienica ze ściętym narożnikiem. Było ich niegdyś sporo w Warszawie. Patrząc na oświetlenie fasad uznałem, że fotograf patrzył na wschód (oświetlona lewa strona zdjęcia - południowe fasady, zacieniona prawa - północne). Dodatkowymi wskazówkami były: widoczna po lewej stronie parterowa oficynka przyklejona do kolejnego budynku i po miejsce po prawej stronie po parterowej kamienicy. Zacząłem sprawdzać ulicę południowej części Śródmieścia. Po dłuższych poszukiwaniach uznałem, że żadna nie pasuje. Ale mnie to męczyło! Postanowiłem zacząć jeszcze raz. Skąd tam tyle drzew? Aż fasad nie widać. A czy ulica od tego ściętego narożnika nie ucieka nieco w prawo? Jest ulica, do której by to pasowało, ale... szybki rzut oka na google street view i wszystko jasne. Narożnik wcale nie był ścięty, to złudzenie, które kosztowało mnie sporo szukania choć odpowiedź była tak blisko. To JEST Wspólna! A gąszcz drzew, to nie przyuliczna zieleń, która zasłaniała fasady, ale teren dawnego cmentarza świętokrzyskiego. Przybudówka i rzekoma kamienica, to kaplica świętej Barbary - wszystkie wątpliwości rozwiewa to ujęcie. Dla porządku dodam, że na posesji o numerze 69 stała kiedyś parterowa budowla jakiej szukałem. Uff! Teraz mogę odetchnąć... przynajmniej do następnego zdjęcia!
[K]

środa, 17 października 2018

Koniec miasta

Za nami kolejne rocznice wybuchu i kapitulacji powstania warszawskiego, i jak zawsze przy tej okazji wracamy do tematu zagłady miasta. Dziś pretekstem stało się zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Allegro.pl:


Zdjęcie zostało dość lakonicznie opisane przez Sprzedającego: "Warszawa - Ulica w ruinie - FOTO ok 1945". Trudno jednoznacznie powiedzieć czy zostało wykonane po wyzwoleniu, czy może jeszcze jesienią 1944 roku. Gruzowisko wygląda tu jeszcze na nienaruszone i osobiście skłaniałbym się za tą druga opcją. Być może autorem zdjęcia był jakiś żołnierz niemiecki, wędrujący po opustoszałej, popowstaniowej Warszawie, w takim czy innym celu.

Chwila zastanowienia nad miejscem wykonania fotografii i zagadka okazała się w zasadzie prosta. To ulica Wielka, mniej więcej na wysokości kamienicy nr 12 (ruiny po lewej). Ujęcie w kierunku południowym. W tle widzimy charakterystyczny owalny narożnik kamienicy nr 6 na rogu skrzyżowania z ulicą Złotą: LINK. Perspektywę częściowo zasłaniają ruiny hotelu "Astoria" przy ulicy Chmielnej 49.

Na ortofotomapie z roku 1945 kadr przedstawiałby się mniej więcej tak:


I choć po wojennych zniszczeniach, mogło się wydawać, że Warszawa przestanie istnieć, miasto podniosło się z gruzów. Niestety akurat ulica Wielka nie miała tyle szczęścia, całość zabudowy w jej okolicy poszła pod kilof w związku z budową Pałacu Kultury i placu Defilad.

(P)

piątek, 17 sierpnia 2018

Wycieczka za miasto


Zdjęcie, jakie chcę przedstawić w dzisiejszym wpisie to przypadek szczególny. Nie tylko ze względu na długi czas, przez jaki pozostawało niezidentyfikowane, ale także na okres w którym powstało, a także, jak się później okazało - miejsce jego wykonania. Otrzymaliśmy je w 2013 roku od Pana Tomasza Świderskiego z Instytutu Historii Głuchych LINK, z prośbą o pomoc w identyfikacji miejsca wykonania niniejszej fotografii. Informacje, jakie dostaliśmy na temat fotografii były dość skromne, jednak przy identyfikacji istotny może być każdy, najdrobniejszy, pozornie nieważny szczegół. Tu akurat znany był przybliżony okres wykonania fotografii – powstała w latach 1901-1909.  Czytelnikom należy się też małe wyjaśnienie, powyższa fotografia przedstawia m. in członków Warszawskiego Towarzystwa Głuchoniemych i jego aktywnych działaczy. W dolnym rzędzie siedzą (od lewej) Józef Sułowski (współzałożyciel Towarzystwa) oraz Maria z Łopieńskich Rogowska. Sułowski, który był zawodowym fotografem, jest zapewne również autorem omawianego zdjęcia.

Przez pięć lat zdjęcie opierało się identyfikacji pomimo licznych prób, nie tylko moich ale również kolegów z Zespołu. Być może w tamtych podejściach zabrakło uporu i determinacji, jak to nieraz bywa. Jednak gdy kilka tygodni temu Pan Tomasz zwrócił się do nas ponownie z zapytaniem, czy udało się coś ustalić, a my dalej nie mogliśmy się pochwalić rozwiązaniem, potraktowałem identyfikację tego zdjęcia w kategoriach ambicjonalnych. Tym bardziej, że od kiedy je ujrzałem po raz pierwszy, wydało mi się niezwykle intrygujące. Szeroki kadr, fotografia dobrej jakości, ze stosunkowo wyraźnym drugim planem, dawało sporo nadziei na identyfikację miejsca. Wypadało zatem zacząć ustalać fakty.

Już samo datowanie zdjęcia oraz to, co przedstawiało, mogło sugerować, że mamy do czynienia z jakąś peryferyjną, niezbyt zurbanizowaną okolicą, mocno oddaloną od Śródmieścia, czy nawet z przedmieściem poza ówczesnymi granicami Warszawy. Drogą eliminacji, jak mi się słusznie wydawało, odrzuciłem prawobrzeżną część miasta. To raczej nie były tereny na niedzielne wycieczki, może za wyjątkiem Saskiej Kępy, jednak ta posiadała w tym okresie bardzo niewiele murowanej zabudowy, nie mówiąc już o takich całkiem sporych czynszówkach. Poszukiwałem wprawdzie na przedmieściach Woli, Ochoty i Mokotowa, jednak nadal bez rezultatu. Brakowało mi mocnego punktu zaczepienia, a ten który wtedy uznawałem za kluczowy – widoczne po prawej wytyczone skrzyżowanie ulic (?) i fragment muru ze ściętym narożnikiem i bramą, nie naprowadzało na trop. Wiem, że zabrzmi to zabawnie, ale doprowadzało mnie to do szału – miałem wrażenie, że to zdjęcie kpi ze mnie, nie pozwalając odkryć tajemnicy miejsca wykonania. Wpatrywałem się tak po raz kolejny w fotografię, gdy nagle dostrzegłem szczegół, który dotychczas nie zwrócił mojej większej uwagi. Powinienem go zauważyć znacznie wcześniej, ale skupiałem się na czymś zupełnie innym. Tym szczegółem był budynek widoczny nad głową kobiety w kapeluszu, siedzącej po lewej w drugim rzędzie (jest nią Maria z Kownackich Sułowska, trzecia żona Józefa Sułowskiego). Dom posiadał ścięty narożnik, na co wyraźnie wskazywało ustawienie otworów w partii narożnika. Takie rozwiązanie architektoniczne stosowano praktycznie wyłącznie w budynkach stojących u zbiegu ulic – wynikało ono ze względów funkcjonalnych. Zatem przerwa na prawo od niego mogła być wylotem wąskiej przecznicy. Jeśli tak rzeczywiście było, to wylot tej ulicy i tej obok dużej trzypiętrowej kamienicy musiały dzielić dwie, maksymalnie trzy niezbyt szerokie posesje. To już było coś - naprawdę cenna wskazówka!

Należało szukać na siatce ulic takich wytyczonych blisko siebie. Aby zwiększyć prawdopodobieństwo znalezienia miejsca postanowiłem posłużyć się możliwie aktualnym planem z tego okresu – w tym wypadku był to plan Lindleya z 1897 roku, obejmujący Warszawę wraz z przedmieściami, ze zaktualizowanym stanem zabudowy z lat 1900-1901. Ogromną zaletą oryginalnego planu Lindleya jest jego wyjątkowa, wręcz aptekarska dokładność w odwzorowaniu miasta – dość powiedzieć, że na naniesionych budynkach widoczne są zaznaczone profile elewacji, przejazdy bramne, czy nawet umiejscowienie rynien! Co prawda późniejszych obiektów już nie nanoszono z taką precyzją, niemniej jednak cały czas plan stanowi doskonałą pomoc i nieocenione narzędzie przy identyfikacjach. Ponowne sprawdzenie układu ulic Woli i Ochoty nie przyniosło satysfakcjonującego rozwiązania, jednak na Mokotowie sprawa wyglądała nieco inaczej. Na tym przedmieściu było kilka grup gęstszej zabudowy skupiających się w pobliżu ważniejszych ulic. Prawie natychmiast wzrok mój przyciągnęła okolica ul. Grodzkiej (obecnie Madalińskiego), nieco na południe od świeżo wytyczonej głównej ulicy oraz rynku (ul. Narbutta z obecnym skwerem Słonimskiego) miasteczka Mokotów. Odcinek ul. Grodzkiej z gęstą siatką przecznic: Lewickiej, Falęckiej, Kwiatowej i Leonarda (obecnie Króżańskiej) wyglądał na okolice której szukałem! Układ budynków na  odcinku pomiędzy Kwiatową i Leonarda, w tym spora narożna kamienica, wydawał się doskonale odzwierciedlać w tym co widziałem na zdjęciu. Duża trzypiętrowa czynszówka powstała zapewne pod koniec XIX wieku i na przełomie stuleci była największym budynkiem murowanym przy ówczesnej Grodzkiej. Wśród okolicznych mieszkańców, budynek ze względu na gabaryt dorobił się nawet przydomka „Bristol”. Widok wyglądał mniej więcej na planie Lindleya:



a tak na ortofotomapie z 1945 roku:


Ale by uznać identyfikację za możliwie pewną, wypadałoby poszukać jakichś zdjęć porównawczych, najlepiej „z poziomu ziemi”, aby rozwiać ewentualne wątpliwości. Okazało się to zadaniem równie trudnym, gdyż okolica posiada znikomą ikonografię. Jednak i tu na pomoc przyszła nieoceniona i w obecnych czasach coraz powszechniejsza digitalizacja zasobów archiwalnych. Oczywiście nie zawsze mamy dostęp do materiałów w oryginalnej rozdzielczości, jednak nawet zdjęcia służące za podgląd można uznać za wystarczający materiał dowodowy. Jedno ze zdjęć, jak się wydaje potwierdzające słuszność identyfikacji, udało mi się znaleźć w bazie zdjęć archiwalnych PAP:




Jest to fotografia z 1947 roku, wykonana podczas budowy jednego z bloków osiedla pracowników MBP na rogu al. Niepodległości i Madalińskiego. Widać na niej rozbiórkę górnych kondygnacji budynku przy Madalińskiego i Króżańskiej, wypalonego podczas Powstania Warszawskiego, ale widoczna dobrze jest partia ściętego narożnika, z charakterystycznymi wyższymi otworami witryn lokalu usługowego. O ile mi wiadomo, pozostałości budynku w formie „parterowej” przetrwały do przełomu lat 50/60-tych XX wieku, kiedy to zostały rozebrane, ustępując miejsca stojącemu tam obecnie blokowi. „Ostatnim Mohikaninem” zabudowy utrwalonej na fotografii z początku XX wieku, była kamienica o adresie Króżańska 17, widoczna fragmentarycznie przy prawym skraju zdjęcia. Przetrwała do lat 90-tych XX wieku, rozebrana została na krótko przed rokiem 2000. Obecnie w jej miejscu stoi nowy budynek należący do SGH.

(F)

czwartek, 21 czerwca 2018

Wirtualne Muzeum Fotografii

Z wielką radością przekazujemy dalej informację o tym, że niedawno swoją działalność zainaugurowało Wirtualne Muzeum Fotografii. Pod tym adresem: LINK, czeka na nas ponad 50 tysięcy zdjęć znanych polskich fotografów. Prawdziwa uczta dla oczu! W tym zasobie jest cała masa zdjęć warszawskich i zasadniczo są bardzo lakonicznie opisane, spora część nie ma podanej nawet przybliżonej lokalizacji. Jako zespół Warszawskiej Identyfikacji uważamy, że to wielka szkoda i ze swojej strony będziemy starali się opisywać na łamach naszego bloga najciekawsze przypadki. Na początek zdjęcie Marii Chrząszczowej.



Nad fotografią tą, opisaną jako "Plac Powstańców Warszawa / Napoleona",  siedziałem wielokrotnie od chwili zakupienia albumu Kronikarki w roku 2012 (s. 140), ale za każdym razem zbyt ciemny kadr nie pozwalał na uchwycenia "koniuszka nitki", która zaprowadziłaby nas do "kłębka" z właściwym rozwiązaniem. Podwórko, kikut drzewa, ruiny kamienicy. Lekko opadający podjazd na pierwszym planie. Sprawdziłem kilka wybranych lokalizacji w rejonie dawnego placu Napoleona, ale bez powodzenia. Zapuściłem się nawet nieco dalej, ale przeczesywanie ortofotomapy, centymetr po centymetrze nie za bardzo mi się uśmiechało. Tym bardziej, że mogłem źle odczytać zarys budynku i prześlizgnąć się nieświadomie po właściwym miejscu. Pozostawały domysły, hipotezy i oczekiwanie na jakiś szczęśliwy traf.

Kiedy więc zobaczyłem to samo zdjęcie na stronach WMF: LINK, po prostu oniemiałem z zachwytu:


Na tym skanie widać wszystkie szczegóły fasady, niewielki ryzalit w bocznych oficynach, owalną klatkę schodową przy bramie i nawet jakiś budynek w jej prześwicie. Od razu wróciłem do tematu i już po pięciu minutach miałem gotowe rozwiązanie. Chyba najbardziej pomogła barierka widoczna po prawej. Ten podjazd skojarzyłem z kamienicą Geodezyjnego Towarzystwa Akcyjnego "Kalisz" na podwórzu przy ulicy Mazowieckiej 11a: LINK.W tym istniejącym do dziś budynku, w jego południowej części znajduje się brama, którą uwiecznili fotoreporterzy BIP podczas powstania warszawskiego. Na zdjęciu Joachimczyka widzimy w tle skręcający w prawo i unoszący się lekko do góry podjazd: LINK. Ortofotomapa z roku 1945 potwierdziła w pełni moje przypuszczenia. Na zdjęciu Marii Chrząszczowej zostało uwiecznione podwórze kamienicy przy placu Dąbrowskiego 2/4:


Na zdjęciu lotniczym widzimy charakterystyczny kształt budynku, oba zniszczone drzewa na podwórku oraz ryzality bocznych oficyn.Kamienica została po wojnie rozebrana i w jej miejscu wybudowano zupełnie nowy budynek. Podjazd do kamienicy w głębi posesji, z którego wykonano zdjęcie, istnieje do dziś (czerwiec 2018), choć oczywiście w nieco zmodernizowanym kształcie:



Jak już wszystko stało się jasne, w bazie WMF odnalazłem inne zdjęcie Marii Chrząszczowej, wykonane w tym samym miejscu, ale w kierunku wschodnim i przedstawiające tę sama, zniszczoną bramę kamienicy GTA "Kalisz": LINK. I to zdjęcie zostało opisane "tylko" jako "ruiny Warszawy".

(P)

czwartek, 5 kwietnia 2018

Przydrożny krzyż


Powyższe zdjęcie było jednym z serii, jaka pojawiła się jakiś czas temu na portalu aukcyjnym Ebay. Jednej z fotografii, ukazującej tunel w ciągu ul. Bema poświęciłem niedawno opublikowany wpis LINK. Ponieważ część zdjęć przedstawiała przedmieścia Ochoty, należało przypuszczać, że i ta fotografia została wykonana w tym rejonie. Z identyfikacyjnego doświadczenia wiem, że w przypadku fotografii „prawo serii” sprawdza się bardzo często. Przyjęte założenie okazało się słusznym i dość szybko przyniosło rozwiązanie. Uwieczniony na fotografii przydrożny krzyż pozwalał przypuszczać, że miejsce, w którym jest zlokalizowany istnieje do chwili obecnej i znajduje się tam, jeśli nie ten sam, to przynajmniej podobny symbol kultu religijnego. Wystarczył kilkuminutowy rekonesans okolicy przy pomocy Google Street View i wszystko stało się jasne. Fotografia przedstawiała początkowy odcinek  ul.  Bema (obecnie al. Bohaterów Września), pomiędzy ulicami Opaczewską i Na Bateryjce. Kadr z niemieckiego zdjęcia, naniesiony na ortofotomapę z 1945 roku przedstawia się następująco:


Chyba największą satysfakcję w rozpoznawaniu starych zdjęć sprawia fakt, że czasem jakiś element widoczny na archiwalnej fotografii zachował się do naszych czasów. Tak jest i w tym przypadku – krzyż stoi w tym samy miejscu, co na fotografii z jesieni 1939 roku, i nawet jeśli nie jest to oryginał ze zdjęcia, to formę ma niemal identyczną i wygląda tak LINK.

(F)

piątek, 30 marca 2018

Karabin zamiast pisanki

Historia identyfikacji przedstawionych poniżej zdjęć rozpoczęła się niemal cztery lata temu, kiedy Darek znalazł je w Archiwum Skanów Niektórych : LINK.

Fot. 1

Fot. 2

Zdjęcia przedstawiają grupę niemieckich żołnierzy, najprawdopodobniej wartowników chroniących koszary lub inny obiekt strategiczny. Na pierwszym z nich widzimy belki z prowizorycznym napisem - "Ostern 1940", czyli "Wielkanoc 1940".

Ujęcie wydało mi się na tyle ciekawe i nietypowe, że kilkakrotnie podejmowałem próby określenia lokalizacji. Widoczny na jednym ze zdjęć kozioł oporowy jednoznacznie wskazywał, że musiała się tam znajdowć bocznica kolejowa, a charakterystyczne budynki widoczne na drugim planie powinny dostarczyć dodatkowych wskazówek. Niestety powtarzane kilkakrotnie próby spełzły na niczym, a zdjęcia na kilka lat zniknęły w czeluściach katalogu "Niezidentyfikowane".

Przełom nastąpił dzięki innej fotografii, która pojawiła się niedawno na forum "Kolejka Marecka": LINK. Już po kiku minutach została ona zidentyfikowana przez Fryderyka jako okolica ul. Ratuszowej w rejonie obecnej ul. Groszkowskiego. Kiedy trafiłem na ten wątek, zdjęcie wzbudziło moje duże zainteresowanie, ponieważ fotografie z tamtej okolicy należą do rzadkości. Byłem jednak pewien, że kiedyś już widziałem podobne ujęcie. Chwila poszukiwań i tajemnica sprzed kilku lat została wyjaśniona. Stało się jasne, że na "wielkanocnych" zdjęciach widzimy zaplecze Instytutu Tele- i Radiotechnicznego przy ulicy Ratuszowej 11: LINK. Z uwagi na powojenną rozbudowę Instytutu od strony ulicy Groszkowskiego, dziś miejsce to wygląda nieco inaczej: LINK.

Kadry obu zdjęć na ortofotomapie z roku 1945 wyglądałyby mniej więcej tak:



W okresie okupacji mieściły się tu niemieckie warsztaty telekomunikacyjne (Werkstatt fur Fernmeldetechnik), co może tłumaczyć obecność uzbrojonych wartowników.
Na pierwszym z identyfikowanych zdjęć, w głębi kadru widać także budynek szkoły znajdujący się po drugiej stronie ulicy Ratuszowej. Dziś budynek ten wygląda niemal identycznie: LINK.
Nie zmienił się także, widoczny w oddali na zdjęciu drugim narożnik ulic Stalowej i Inżynierskiej: LINK.

W ten sposób, dzięki jednej trafnej identyfikacji posypały się kolejne, wzbogacając bardzo dotąd ubogą ikonografię tej okolicy. Dowodzi to, że samo zidentyfikowanie zdjęcia to tylko połowa sukcesu. Dopiero podzielenie się nią z innymi, poszerza naszą wspólną wiedzę. A Internet daje nam wspaniałe narzędzia, żeby się tą wiedzą dzielić.

(nuro, F, D)

wtorek, 27 marca 2018

Wiosenne porządki


Zdjęcie znalezione w jednym z warszawskich antykwariatów, spodobało mi się szczególnie, ponieważ prawdopodobnie wykonane zostało w czasie tzw. "czynu społecznego". Podczas tego rodzaju akcji, mobilizowano mieszkańców do różnego rodzaju prac o charakterze porządkowym w najbliższym otoczeniu. Na zdjęciu, które na odwrocie opisane zostało jednym słowem: "sprzątanie", widzimy, że akcja miała duży rozmach, bo oprócz ludności cywilnej, do pracy zaangażowano też mundurowych. 

Nie byłem do końca pewien, czy ta fotografia została wykonana w Warszawie, bo równie dobrze mogła powstać gdziekolwiek w Polsce, ale zaintrygowała mnie postać na pierwszym planie, a zwłaszcza opaska na ramieniu, na której widać tylko jedną niestety literę : "O". Pan trzyma w ręku jakiś notes, może to wytyczne, może szkic robót, może lista obecności? W tle widać wysoki, 10- piętrowy blok, dość typowy "łamaniec" z lat 70-tych, za nim po prawej niższy, 4-piętrowy, ale dość długi blok z niszami balkonów. Niczego mi to nie przypominało na pierwszy rzut oka, ale postanowiłem spróbować. Porządkowany, dość rozległy obszar mógł być terenem jakiegoś międzyosiedlowego placu zabaw, albo parku, ale oczywiście istniała możliwość, że obecnie został już całkowicie zabudowany przez wiecznie nienasyconą deweloperkę. Uruchomiłem Google Maps i rozpocząłem poszukiwania bez specjalnej wiary w końcowy sukces, ale jednak rozwiązanie "znalazło się" bardzo szybko. 

Szukałem charakterystycznych budynków, terenu zielonego i raczej w południowych rejonach Warszawy. Chwila namysłu i znalazłem! To teren obecnego Parku im Stanisława Dygata na Sadybie: LINK. Budynki w tle noszą adres Sobieskiego 72a (wysoki) i Sobieskiego 72 (niski). Na ukośnym zdjęciu lotniczym kadr prezentuje się mniej więcej tak:


Obecnie teren rzeczywiście jest dość mocno porośnięty drzewami i wykonanie podobnego zdjęcia byłoby trudne, niemniej jednak dużą jego część zajmuje boisko, łąki i place zabaw.

(P)

piątek, 9 marca 2018

Kolumna w mieście


Fotografia znaleziona na portalu aukcyjnym Ebay.de, z podpisem: "Foto Wehrmacht 4./ Pz Reg.23 Polen Feldzug Warschau Panzer Einmarsch". Sprzedający wystawia towar jak leci, a że na słowo "Warszawa" odzew jest duży, to i opisuje tak zdjęcia. Tymczasem na zdjęciu widzimy Łódź. Można to łatwo poznać po kształcie tramwaju, po rozstawie torów tramwajowych, ciasnej uliczce i charakterystycznej zabudowie. No i współczesne ujęcie tego samego miejsca łatwo odnaleźć, bo nie zmieniło się ono tak bardzo: LINK. Na zdjęciu widzimy ulicę 11 Listopada (obecnie ul. Legionów) od strony placu Wolności.

(P)