piątek, 17 sierpnia 2018

Wycieczka za miasto



Zdjęcie, jakie chcę przedstawić w dzisiejszym wpisie to przypadek szczególny. Szczególny nie tylko ze wzgledu na długi czas, przez jaki pozostawało niezidentyfikowane, ale takze na okres w którym powstało, a także, jak sie później okazało - miejsce jego wykonania. Otrzymaliśmy je w 2013 roku od Pana Tomasza Świderskiego z Instytutu Historii Głuchych LINK, z prośbą o pomoc w identyfikacji miejsca wykonania niniejszej fotografii. Informacje, jakie dostaliśmy na temat fotografii były dość skromne, jednak przy identyfikacji istotny może być każdy najdrobniejszy, pozornie nieważny szczegół. Tu akurat znany był przybliżony okres wykonania fotografii – powstała w latach 1901-1909.  Tu Czytelnikom należy się też małe wyjaśnienie, kogo przedstawia powyższa fotografia - to m. in członkowie Warszawskiego Towarzystwa Głuchoniemych i jego aktywni działacze: w dolnym rzędzie siedzą (od lewej) Józef Sułowski (współzałożyciel Towarzystwa) oraz Maria z Łopieńskich Rogowska. Sułowski, który był zawodowym fotografem, jest zapewne również autorem omawianego zdjęcia.
Przez pięć lat zdjęcie opierało się identyfikacji pomimo licznych prób, nie tylko moich ale również kolegów z zespołu. Być może w tamtych podejściach zabrakło uporu i determinacji, jak to nieraz bywa. Jednak gdy kilka tygodni temu Pan Tomasz zwrócił się do nas ponownie z zapytaniem, czy udało się coś ustalić, a my dalej nie mogliśmy się pochwalić rozwiązaniem, potraktowałem identyfikację tego zdjęcia w kategoriach ambicjonalnych. Tym bardziej, że od kiedy je ujrzałem po raz pierwszy, wydało mi się niezwykle intrygujące. Szeroki kadr, fotografia dobrej jakości, ze stosunkowo wyraźnym drugim planem, dawało sporo nadziei na identyfikację miejsca. Wypadało zatem zacząć ustalać fakty.
Już samo datowanie zdjęcia oraz to co przedstawiało mogło sugerować, że mamy do czynienia z jakąś peryferyjną, niezbyt zurbanizowaną okolicą, mocno oddaloną od Śródmieścia, czy nawet z przedmieściem poza ówczesnymi granicami Warszawy. Drogą eliminacji, jak mi się wydawało słusznie, odrzuciłem prawobrzeżną część miasta. To raczej nie były tereny na niedzielne wycieczki, może za wyjątkiem Saskiej Kępy, jednak ta posiadała w tym okresie bardzo niewiele murowanej zabudowy, nie mówiąc już o takich całkiem sporych czynszówkach. Poszukiwałem wprawdzie na przedmieściach Woli, Ochoty i Mokotowa, jednak nadal bez rezultatu. Brakowało mi mocnego punktu zaczepienia, a ten który wtedy uznawałem za kluczowy – widoczne po prawej wytyczone skrzyżowanie ulic (?) i fragment muru ze ściętym narożnikiem i bramą, nie naprowadzało na trop. Wiem, że zabrzmi to zabawnie, ale doprowadzało mnie to do szału – miałem wrażenie, że fotografia kpi ze mnie, nie pozwalając odkryć tajemnicy miejsca wykonania. Wpatrywałem się tak po raz kolejny w fotografię, gdy nagle dostrzegłem szczegół, który dotychczas nie zwrócił mojej szczególnej uwagi. Powinienem go zauważyć znacznie wcześniej, ale skupiałem się na czymś zupełnie innym. Tym szczegółem był budynek widoczny nad głową kobiety w kapeluszu, siedzącej po lewej w drugim rzędzie (jest nią Maria z Kownackich Sułowska, trzecia żona Józefa Sułowskiego). Dom posiadał ścięty narożnik, na co wyraźnie wskazywało ustawienie otworów w partii narożnika. Takie rozwiązanie architektoniczne stosowano praktycznie wyłącznie w budynkach stojących u zbiegu ulic – wynikało ono ze względów funkcjonalnych. Zatem przerwa na prawo od niego mogła być wylotem wąskiej przecznicy. Jeśli tak rzeczywiście było,  to wylot tej ulicy i tej obok dużej trzypiętrowej kamienicy musiały dzielić dwie, maksymalnie trzy niezbyt szerokie posesje. To już coś, naprawdę cenna wskazówka!
Należało szukać na siatce ulic takich wytyczonych blisko siebie. Aby zwiększyć prawdopodobieństwo znalezienia miejsca postanowiłem posłużyć się możliwie aktualnym planem z tego okresu – w tym wypadku był to plan Lindleya z 1897 roku, obejmujący Warszawę wraz z przedmieściami, ze zaktualizowanym stanem zabudowy z lat 1900-1901. Ogromną zaletą oryginalnego planu Lindleya jest jego wyjątkowa, wręcz aptekarska dokładność w odwzorowaniu miasta – dość powiedzieć, że na naniesionych budynkach widoczne są zaznaczone profile elewacji, przejazdy bramne, czy nawet umiejscowienie rynien! Co prawda późniejszych obiektów już nie nanoszono z taką precyzją, niemniej jednak cały czas plan stanowi doskonałą pomoc i nieocenione narzędzie przy identyfikacjach. Ponowne sprawdzenie układu ulic Woli i Ochoty nie przyniosło satysfakcjonującego rozwiązania, jednak na Mokotowie sprawa wyglądała nieco inaczej. Na tym przedmieściu było kilka grup gęstszej zabudowy skupiających się w pobliżu ważniejszych ulic. Prawie natychmiast wzrok mój przyciągnęła okolica ul. Grodzkiej (obecnie Madalińskiego), nieco na południe od świeżo wytyczonej głównej ulicy oraz rynku (ul. Narbutta z obecnym skwerem Słonimskiego) miasteczka Mokotów. Odcinek ul. Grodzkiej z gęstą siatką przecznic: Lewickiej, Falęckiej, Kwiatowej i Leonarda (obecnie Króżańskiej) wyglądał na okolice której szukałem! Układ budynków na  odcinku pomiędzy Kwiatową i Leonarda, w tym spora narożna kamienica, wydawał się doskonale odzwierciedlać w tym co widziałem na zdjęciu. Duża trzypiętrowa czynszówka powstała zapewne pod koniec XIX wieku i na przełomie stuleci była największym budynkiem murowanym przy ówczesnej Grodzkiej. Wśród okolicznych mieszkańców, budynek ze względu na gabaryt dorobił się nawet przydomka „Bristol”. Widok wyglądał mniej więcej na planie Lindleya:




a tak na ortofotomapie z 1945 roku:





Ale aby identyfikację uznać za możliwie pewną, wypadałoby poszukać jakichś zdjęć porównawczych, najlepiej „z poziomu ziemi”, aby rozwiać ewentualne wątpliwości. Okazało się to zadaniem równie trudnym, gdyż okolica posiada znikomą ikonografię. Jednak i tu na pomoc przyszła nieoceniona i w obecnych czasach coraz powszechniejsza digitalizacja zasobów archiwalnych. Oczywiście nie zawsze mamy dostęp do materiałów w oryginalnej rozdzielczości, jednak nawet zdjęcia służące za podgląd można uznać za wystarczający materiał dowodowy. Jedno ze zdjęć, jak się wydaje potwierdzające słuszność identyfikacji udało mi się znaleźć w bazie zdjęć archiwalnych PAP.





Fotografia z 1947 roku, wykonana podczas budowy jednego z bloków osiedla pracowników MBP na rogu al. Niepodległości i Madalińskiego. Widać na nim rozbiórkę górnych kondygnacji budynku przy Madalińskiego i Króżańskiej wypalonego podczas Powstania Warszawskiego, ale widoczna dobrze jest partia ściętego narożnika, z charakterystycznymi wyższymi otworami witryn lokalu usługowego. O ile mi wiadomo, pozostałości budynku w formie „parterowej” przetrwały do przełomu lat 50/60-tych XX wieku, kiedy to zostały rozebrane, ustępując miejsca stojącemu tam obecnie blokowi. „Ostatnim Mohikaninem” zabudowy utrwalonej na fotografii z początku XX wieku, była kamienica o adresie Króżańska 17, widoczna fragmentarycznie przy prawym skraju zdjęcia. Przetrwała do lat 90-tych XX wieku, rozebrana została na krótko przed rokiem 2000. Obecnie w jej miejscu stoi nowy budynek należący do SGH.




(F)


czwartek, 21 czerwca 2018

Wirtualne Muzeum Fotografii

Z wielką radością przekazujemy dalej informację o tym, że niedawno swoją działalność zainaugurowało Wirtualne Muzeum Fotografii. Pod tym adresem: LINK, czeka na nas ponad 50 tysięcy zdjęć znanych polskich fotografów. Prawdziwa uczta dla oczu! W tym zasobie jest cała masa zdjęć warszawskich i zasadniczo są bardzo lakonicznie opisane, spora część nie ma podanej nawet przybliżonej lokalizacji. Jako zespół Warszawskiej Identyfikacji uważamy, że to wielka szkoda i ze swojej strony będziemy starali się opisywać na łamach naszego bloga najciekawsze przypadki. Na początek zdjęcie Marii Chrząszczowej.



Nad fotografią tą, opisaną jako "Plac Powstańców Warszawa / Napoleona",  siedziałem wielokrotnie od chwili zakupienia albumu Kronikarki w roku 2012 (s. 140), ale za każdym razem zbyt ciemny kadr nie pozwalał na uchwycenia "koniuszka nitki", która zaprowadziłaby nas do "kłębka" z właściwym rozwiązaniem. Podwórko, kikut drzewa, ruiny kamienicy. Lekko opadający podjazd na pierwszym planie. Sprawdziłem kilka wybranych lokalizacji w rejonie dawnego placu Napoleona, ale bez powodzenia. Zapuściłem się nawet nieco dalej, ale przeczesywanie ortofotomapy, centymetr po centymetrze nie za bardzo mi się uśmiechało. Tym bardziej, że mogłem źle odczytać zarys budynku i prześlizgnąć się nieświadomie po właściwym miejscu. Pozostawały domysły, hipotezy i oczekiwanie na jakiś szczęśliwy traf.

Kiedy więc zobaczyłem to samo zdjęcie na stronach WMF: LINK, po prostu oniemiałem z zachwytu:


Na tym skanie widać wszystkie szczegóły fasady, niewielki ryzalit w bocznych oficynach, owalną klatkę schodową przy bramie i nawet jakiś budynek w jej prześwicie. Od razu wróciłem do tematu i już po pięciu minutach miałem gotowe rozwiązanie. Chyba najbardziej pomogła barierka widoczna po prawej. Ten podjazd skojarzyłem z kamienicą Geodezyjnego Towarzystwa Akcyjnego "Kalisz" na podwórzu przy ulicy Mazowieckiej 11a: LINK.W tym istniejącym do dziś budynku, w jego południowej części znajduje się brama, którą uwiecznili fotoreporterzy BIP podczas powstania warszawskiego. Na zdjęciu Joachimczyka widzimy w tle skręcający w prawo i unoszący się lekko do góry podjazd: LINK. Ortofotomapa z roku 1945 potwierdziła w pełni moje przypuszczenia. Na zdjęciu Marii Chrząszczowej zostało uwiecznione podwórze kamienicy przy placu Dąbrowskiego 2/4:


Na zdjęciu lotniczym widzimy charakterystyczny kształt budynku, oba zniszczone drzewa na podwórku oraz ryzality bocznych oficyn.Kamienica została po wojnie rozebrana i w jej miejscu wybudowano zupełnie nowy budynek. Podjazd do kamienicy w głębi posesji, z którego wykonano zdjęcie, istnieje do dziś (czerwiec 2018), choć oczywiście w nieco zmodernizowanym kształcie:



Jak już wszystko stało się jasne, w bazie WMF odnalazłem inne zdjęcie Marii Chrząszczowej, wykonane w tym samym miejscu, ale w kierunku wschodnim i przedstawiające tę sama, zniszczoną bramę kamienicy GTA "Kalisz": LINK. I to zdjęcie zostało opisane "tylko" jako "ruiny Warszawy".

(P)

czwartek, 5 kwietnia 2018

Przydrożny krzyż


Powyższe zdjęcie było jednym z serii, jaka pojawiła się jakiś czas temu na portalu aukcyjnym Ebay. Jednej z fotografii, ukazującej tunel w ciągu ul. Bema poświęciłem niedawno opublikowany wpis LINK. Ponieważ część zdjęć przedstawiała przedmieścia Ochoty, należało przypuszczać, że i ta fotografia została wykonana w tym rejonie. Z identyfikacyjnego doświadczenia wiem, że w przypadku fotografii „prawo serii” sprawdza się bardzo często. Przyjęte założenie okazało się słusznym i dość szybko przyniosło rozwiązanie. Uwieczniony na fotografii przydrożny krzyż pozwalał przypuszczać, że miejsce, w którym jest zlokalizowany istnieje do chwili obecnej i znajduje się tam, jeśli nie ten sam, to przynajmniej podobny symbol kultu religijnego. Wystarczył kilkuminutowy rekonesans okolicy przy pomocy Google Street View i wszystko stało się jasne. Fotografia przedstawiała początkowy odcinek  ul.  Bema (obecnie al. Bohaterów Września), pomiędzy ulicami Opaczewską i Na Bateryjce. Kadr z niemieckiego zdjęcia, naniesiony na ortofotomapę z 1945 roku przedstawia się następująco:


Chyba największą satysfakcję w rozpoznawaniu starych zdjęć sprawia fakt, że czasem jakiś element widoczny na archiwalnej fotografii zachował się do naszych czasów. Tak jest i w tym przypadku – krzyż stoi w tym samy miejscu, co na fotografii z jesieni 1939 roku, i nawet jeśli nie jest to oryginał ze zdjęcia, to formę ma niemal identyczną i wygląda tak LINK.

(F)

piątek, 30 marca 2018

Karabin zamiast pisanki

Historia identyfikacji przedstawionych poniżej zdjęć rozpoczęła się niemal cztery lata temu, kiedy Darek znalazł je w Archiwum Skanów Niektórych : LINK.

Fot. 1

Fot. 2

Zdjęcia przedstawiają grupę niemieckich żołnierzy, najprawdopodobniej wartowników chroniących koszary lub inny obiekt strategiczny. Na pierwszym z nich widzimy belki z prowizorycznym napisem - "Ostern 1940", czyli "Wielkanoc 1940".

Ujęcie wydało mi się na tyle ciekawe i nietypowe, że kilkakrotnie podejmowałem próby określenia lokalizacji. Widoczny na jednym ze zdjęć kozioł oporowy jednoznacznie wskazywał, że musiała się tam znajdowć bocznica kolejowa, a charakterystyczne budynki widoczne na drugim planie powinny dostarczyć dodatkowych wskazówek. Niestety powtarzane kilkakrotnie próby spełzły na niczym, a zdjęcia na kilka lat zniknęły w czeluściach katalogu "Niezidentyfikowane".

Przełom nastąpił dzięki innej fotografii, która pojawiła się niedawno na forum "Kolejka Marecka": LINK. Już po kiku minutach została ona zidentyfikowana przez Fryderyka jako okolica ul. Ratuszowej w rejonie obecnej ul. Groszkowskiego. Kiedy trafiłem na ten wątek, zdjęcie wzbudziło moje duże zainteresowanie, ponieważ fotografie z tamtej okolicy należą do rzadkości. Byłem jednak pewien, że kiedyś już widziałem podobne ujęcie. Chwila poszukiwań i tajemnica sprzed kilku lat została wyjaśniona. Stało się jasne, że na "wielkanocnych" zdjęciach widzimy zaplecze Instytutu Tele- i Radiotechnicznego przy ulicy Ratuszowej 11: LINK. Z uwagi na powojenną rozbudowę Instytutu od strony ulicy Groszkowskiego, dziś miejsce to wygląda nieco inaczej: LINK.

Kadry obu zdjęć na ortofotomapie z roku 1945 wyglądałyby mniej więcej tak:



W okresie okupacji mieściły się tu niemieckie warsztaty telekomunikacyjne (Werkstatt fur Fernmeldetechnik), co może tłumaczyć obecność uzbrojonych wartowników.
Na pierwszym z identyfikowanych zdjęć, w głębi kadru widać także budynek szkoły znajdujący się po drugiej stronie ulicy Ratuszowej. Dziś budynek ten wygląda niemal identycznie: LINK.
Nie zmienił się także, widoczny w oddali na zdjęciu drugim narożnik ulic Stalowej i Inżynierskiej: LINK.

W ten sposób, dzięki jednej trafnej identyfikacji posypały się kolejne, wzbogacając bardzo dotąd ubogą ikonografię tej okolicy. Dowodzi to, że samo zidentyfikowanie zdjęcia to tylko połowa sukcesu. Dopiero podzielenie się nią z innymi, poszerza naszą wspólną wiedzę. A Internet daje nam wspaniałe narzędzia, żeby się tą wiedzą dzielić.

(nuro, F, D)