środa, 22 października 2014

Niemiecka jazda


Zdjęcie pochodzi z portalu aukcyjnego Ebay.de. Było jednym z całej serii, opatrzonej opisem "Fahrt nach Warschau". Co prawda pierwsze wrażenie raczej nie pozostawiało wątpliwości, że zdjęcie nie zostało wykonane w Warszawie, jednak obrazek wydał się na tyle interesujący, że postanowiłem poszukać miejsca wykonania fotografii. Normalnej szerokości tor idący ulicą i małomiasteczkowa zabudowa jednoznacznie kojarzyły się z podwarszawskimi miejscowościami, przez które przechodziła linia EKD. Postanowiłem sprawdzić najpierw przebieg końcowego odcinka trasy kolejki w Grodzisku Mazowieckim, bo uznałem, że miasto stanowi najbardziej prawdopodobną lokalizację. Istniało też spore prawdopodobieństwo, że widoczna w tle, charakterystyczna  narożna kamieniczka istnieje do dnia dzisiejszego. Wystarczyła chwila sprawdzania na mapie satelitarnej Google i wszystko stało się jasne: to ulica Sienkiewicza u zbiegu z ul. J. Montwiłła  i Radońską. Dla formalności sprawdziłem jeszcze na Google Street View, jak wygląda współczesny widok tego miejsca z poziomu ulicy: LINK. Jak można zobaczyć, nawet słup ogłoszeniowy nie zmienił specjalnie swojej lokalizacji.

Przy okazji tej identyfikacji nasunęła mi się taka nieco poboczna refleksja. W powszechnej opinii, w okresie międzywojennym wykonywano wiele rzeczy solidniej; uogólnienie to odnosi się także do budownictwa. Kamieniczka uwieczniona na fotografii została wybudowana w 1927 roku – tak wynika z daty umieszczonej na elewacji. Na fotografii z 1939 roku, zaledwie 12-letni budynek jest w dość kiepskim stanie technicznym, ma poobcinane balkony…

I na koniec nieco humorystyczny akcent. W skrzydle identyfikowanej kamieniczki od strony ul. Sienkiewicza mieści się obecnie sklep pod szyldem „Chemia z Niemiec”: LINK, co nabiera nieco zabawnego wymiaru w kontekście sytuacji z archiwalnej fotografii.

(F)

czwartek, 16 października 2014

Pociągiem przez Włochy


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de. Jego identyfikacja nie sprawiła większej trudności, dzięki innym zdjęciom z serii, wykonanej z okna jadącego przez Warszawę pociągu. Na zdjęciu widzimy grupę ludzi oczekującą w pobliżu skrzyżowania dzisiejszej ulicy Globusowej i Potrzebnej we Włochach. Miasto przyłączono w roku 1951 do Warszawy i wówczas zmieniono nazwy ulic. Przed wojną było to skrzyżowanie Piłsudskiego i Sieradzkiej. Na drugim planie po prawej widzimy istniejącą do dziś kamienicę o adresie Potrzebna 1: LINK. Co ciekawe w budynku tym nadal działa zakład fryzjerski, choć nie jestem pewien, czy to wciąż ta sam firma.

(P)

PS. I jeszcze jedna fotografia, wykonana w tym samym miejscu, ale w nieco innej perspektywie, podesłana przez Fryderyka: LINK.

wtorek, 14 października 2014

Lotnicze Okęcie

Mimo, że historia Okęcia sięga średniowiecza, to w zbiorowej świadomości kojarzy się głównie z lotnictwem i czasami współczesnymi. Dookoła płyty lotniska (wtedy zwanym polem wzlotów) znajdował się port lotniczy, baza lotnictwa wojskowego oraz trzy zakłady związane z przemysłem lotniczym. Artykuł ten nie ma charakteru typowej dla nas "roboty identyfikacyjnej", ale powstał ze względu na liczne niejasności dotyczące lokalizacji poszczególnych obiektów związanych z lotniskiem na Okęciu i potrzebę usystematyzowania wiedzy o tych terenach.


Port Lotniczy Okęcie
Zlokalizowany w północnej części lotniska (tuż za granicami Miasta) nowoczesny port lotniczy został uroczyście  otwarty 29 kwietnia 1934. Jak budynek wyglądał, możemy zobaczyć na licznych zdjęciach ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, np. na tym: LINK. Fanów lotnictwa mogą zainteresować samoloty używane przed wojną przez PLL LOT, a sfotografowane na płycie lotniska przed budynkiem Portu: Lockeed L-10 Electra: LINK1, L-14 Super -Electra: LINK2, Junkers F 13: LINK3, Junkers Ju 52: LINK4 czy  Douglas DC-2: LINK5.

Teren 1 Pułku Lotnictwa
Na północno-wschodnim skraju lotniska zlokalizowano bazę dla lotnictwa wojskowego: LINK. Stacjonował tam 1 Pułk Lotniczy (składający się z eskadr myśliwskich, bombowych i towarzyszących) PZL 11-C ze 113 eskadry myśliwskiej: LINK. Oprócz hangarów,  kotłowni czy budynków koszarowych na terenie bazy  znajdowały się dwie ciekawe konstrukcje: pomnik ku czci Marszałka Piłsudskiego (zlokalizowany na trójkątnym skwerze dzielącym bazę na dwie części): LINK oraz wieża ciśnień - latarnia błyskowa (przy wjeździe do bazy, na rogu dzisiejszych ulic 17 Stycznia oraz Żwirki i Wigury): LINK.

Doświadczalne Warsztaty Lotnicze
Na wschód od lotniska, w pobliżu Fortu Zbarż, znajdowała się zabudowa powstałych z Sekcji Lotniczej Politechniki Warszawskiej - Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych: LINK. To w tych warsztatach powstawały słynne na całym świecie samoloty RWD. Na jednym ze zdjęć widzimy samolot RWD 5 SP-LOP wykorzystywany przez Zarząd Główny LOPP na terenie DWL: LINK. Więcej o DWL i konstruowanych tam samolotach można poczytać na stronie historii DWL: LINK.


Państwowe Zakłady Lotnicze - Wytwórnia Płatowców nr 1
Na południowym skraju pola wzlotów, (na Paluchu) znajdowała się należąca do Państwowych Zakładów Lotniczych Wytwórnia Płatowców Nr 1. Na internetowych portalach aukcyjnych co jakiś czas pojawiają się zdjęcia wykonane na terenie tych zakładów. Większość z nich pochodzi z okresu krótko po zdobyciu stolicy przez Niemców we wrześniu 1939: LINK1, LINK2, LINK3W wytwórni produkowano głównie samoloty dla wojska takie jak:  PZL P-7, PZL P-11, PZL 23 "Karaś": LINK, PZL 37 "Łoś": LINK, tu powstawały prototypy nowoczesnych konstrukcji takich jak: PZL 38 "Wilk": LINK,  PZL 50 "Jastrząb" czy PZL 46 "Sum": LINK. Poza produkcja wojskową projektowano również samoloty komunikacyjne i sportowe. Na innym zdjęciu z września 1939 widzimy zniszczone samoloty PZL 26, które brały udział w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych Challenge 1934: LINK.

Państwowe Zakłady Lotnicze - Wytwórnia Silników Nr 1
Na zachód od lotniska przy Szosie Krakowskiej (na Rakowie) znajdowały się produkujące silniki lotnicze Polskie Zakłady "Skoda" S.A.: LINK. W wyniku przejęcia zakładów prze skarb państwa w roku 1936 przemianowane zostały na Państwowe Zakłady Lotnicze Wytwórnia Silników Nr 1: LINK. Na terenie tych zakładów 28 września 1939 generał Kutrzeba podpisał akt kapitulacji Warszawy, skrupulatnie udokumentowany przez niemieckich fotoreporterów: LINK.

Losy powojenne
Większość z opisywanej tu zabudowy Okęcia została zniszczona po powstaniu warszawskim. W niektórych źródłach można przeczytać, że wycofujące się w styczniu 1945 wojsko niemieckie zniszczyło całą strategiczną zabudowę w tym rejonie, jednak analiza zdjęć lotniczych wskazuje na to, że zdarzyło się to wcześniej (zniszczenia te  widoczne są na zdjęciach lotniczych z listopada 1944).
Do obecnych czasów zachowało się niewiele. Z ocalałych budynków Wytwórni Silników Nr 1 po wojnie utworzono Centralne Studium Samolotów (CSS) przekształcone później w WSK-4, następnie w WSK-Okęcie. Z fragmentu ruin dawnego Portu Lotniczego Okęcie oraz drewnianej dobudówki utworzono tymczasowy dworzec lotniczy (widok z 1946: LINK1 oraz widok późniejszy: LINK2), który służył prawie 25 lat (sic!) do czasu otwarcia w dniu 27 kwietnia 1969 Międzynarodowego Dworca Lotniczego: LINK. Na miejscu drewnianej przybudówki wybudowano (otwarty w 1975) Krajowy Dworzec Lotniczy: LINK. Murowana część Dworca (jedyna pozostałość przedwojennego budynku) stoi do tej pory, ale wygląda na to, że jej los jest już przesądzony: LINK1, LINK2.




Na koniec mapka dla lepszej orientacji, przedstawiająca lokalizację obiektów przedwojennych (kolor czarny) na tle powojennej i współczesnej zabudowy lotniska.

(D)




poniedziałek, 13 października 2014

Postój pod zburzoną kamienicą


Zdjęcie z portalu Fotopolska: LINK, zastanawiało mnie już od dłuższego czasu, ale moje dotychczasowe wysiłki nie przynosiły żadnych rezultatów. Początkowo wydawało mi się, że to rejon ul. Grójeckiej - z taką trochę miejską, trochę podmiejską zabudową, ale po sprawdzeniu całego odcinka, dom po domu, musiałem się z tego pomysłu wycofać. Chwilami zastanawiałem się, czy to w ogóle jest Warszawa, ale widoczny fragment latarni ulicznej przy lewym skraju zdjęcia, sugerował, że jednak tak. I pewnie jeszcze długo bym szukał właściwego rozwiązania, gdyby to ono samo mnie nie znalazło. Powyższe zdjęcie, wraz z całą serią dodatkowych, wykonanych w tym samym czasie pojawiło się pewnego dnia na portalu aukcyjnym Ebay.de. Problem polegał na tym, że sprzedający pomieszał kilkanaście różnych zdjęć, pochodzących z różnych miejsc i okresów. W odnalezieniu właściwych pomogły zimowe warunki widoczne na zagadkowym zdjęciu z Fotopolski. Moją uwagę wśród tej puli, zwróciła przede wszystkim fotografia z ciężarówkami, jadącymi długą, szeroką i prostą ulicą: LINK, gdzie dostrzegłem tę samą, zniszczoną kamienicę w tle. Gotowe rozwiązanie od razu przyszło mi do głowy - to przecież ulica Leszno, nieopodal Kercelaka. Zniszczona kamienica nosiła numer 112. Zaglądam jeszcze dla pewności na stronę warszawa1939.pl: LINK i wszystko staje się jasne.

(P)


piątek, 10 października 2014

Widoczek prawie sielski


Zdjęcie pochodzące z portalu Fotopolska, wcześniej pojawiło się na jednej z aukcji na Ebay.de. Fotografię można by uznać za sielski widoczek, uchwycony w mglisty wrześniowy poranek, gdyby nie kilka śladów po trafieniach pocisków na budynkach, sugerujących, że mamy do czynienia z terenem leżącym w strefie walk, gdzieś na przedmieściach Warszawy. Tor widoczny na fotografii mógł budzić pierwsze skojarzenia z tramwajami i np. podmiejską linią na Okęcie. Ponieważ jednak kadr jest dość wąski, nie ujmuje żadnych typowych elementów trakcji elektrycznej – o ile nie liczyć leżącego zerwanego przewodu. Moją uwagę zwróciło natomiast charakterystyczne poszerzenie chodnika, widoczne po prawej stronie zdjęcia – coś w rodzaju wysepki przystankowej, przerywającej rynsztok biegnący wzdłuż torowiska. Postanowiłem, że zacznę od przyjrzenia się lokalizacjom przystanków EKD. Był to wariant łatwiejszy niż „tramwajowy” i miałem akurat schemat ich umiejscowienia pod ręką. Jak się okazuje, lenistwo oprócz rozlicznych wad, ma także czasem sporo zalet. Porównanie schematu z ortofotomapą 1945 już po chwili dało właściwe rozwiązanie. Charakterystyczny kształt obydwu domków i ich ustawienie względem siebie nie pozostawiało wątpliwości – zdjęcie wykonano z ulicy Szczęśliwickiej na wysokości przystanku EKD Szczęśliwicka w kierunku zachodnim:


Domki widoczne na pierwszym planie stały przy niepozornej, nowo wytyczonej ul. Połanieckiej, obecnie w tym miejscu nieistniejącej. Uliczka prowadziła również do potężnego budynku mieszkalnego, stojącego na jej końcu, a opisanego kilka miesięcy temu  przez Nuro: TUTAJ. Uszkodzoną konstrukcję wysokiego dachu tego budynku widać na identyfikowanej fotografii pomiędzy obydwoma domkami. Zabudowania leżały na przedpolu polskich linii obrony stolicy we wrześniu 1939 roku, przechodząc z rąk do rąk, dlatego też nie dziwią uszkodzenia budynków. To tędy wyprowadzano kontrnatarcia w kierunku węzła kolejowego Warszawa Zachodnia.

Nie udało mi się ustalić, kiedy domki z naszej fotografii zniknęły z krajobrazu obrzeży Ochoty. Przez długi okres opisywane miejsce zajmował budynek hotelu „Vera”, ale i on został wyburzony kilka lat temu, ustępując miejsca nowszemu hotelowi Ibis Reduta. Dziś można ujrzeć w tym miejscu taki widok LINK. Od kilku dekad ul. Szczęśliwicką nie jeździ już także EKD. Ale myliłby się ten, kto by sądził, że po kolejce nie pozostał tam żaden ślad. Kilkadziesiąt metrów dalej, na skrzyżowaniu ul. Szczęśliwickiej i Bitwy Warszawskiej 1920 r., z uporem spod asfaltu wychodzą tory zlikwidowanej linii EKD, co dobrze widać TUTAJ.

(F)

środa, 8 października 2014

Szczególne miejsce


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de. Wykonano je prawdopodobnie z jadącego samochodu, może z motocykla. Głowa niemieckiego żołnierza znalazła się w kadrze raczej przypadkowo. Na drugim planie widoczny jest szczelny płot z desek ciasno otaczający chodnik wraz z narożną kamienicą i złowieszczą tablicę z dwujęzycznym napisem "Obszar zagrożony tyfusem. Dozwolony tylko przejazd". To zapowiedź przyszłego getta, pierwsze jego administracyjne symptomy, pierwsze graniczne przymiarki. Identyfikacja fotografii nie była specjalnie trudna - to miejsce w szczególny sposób naznaczone w dziejach naszego miasta. Owalny narożnik z szyldem baru to fragment kamienicy przy ul. Chłodnej 26: LINK. W tle po lewej stronie widzimy natomiast elewację kamienicy przy ul. Żelaznej 77: LINK. Zdjęcie pochodzi zapewne z okresu marzec-wrzesień 1940, ulica Chłodna na odcinku od Białej do Żelaznej jest wyłączona ze strefy "Seuchensperrgebiet". Do getta zostanie przyłączona w grudniu 1941. 26 stycznia 1942 pod kamienicą Majewicza stanie drewniana kładka, łącząca małe i duże getto: LINK.

(P)

wtorek, 7 października 2014

Mokotowska willa

Fot.1

Powyższe zdjęcie jakiś czas temu pojawiło się na portalu aukcyjnym Ebay.de, a obecnie można je oglądać na stronie fotopolska.eu: LINK.Opisane było jako Warszawa 1939 i w swej "poetyce" odpowiadało fotografiom z Mokotowa. Ta dzielnica została wzięta pod uwagę w pierwszej kolejności, choć w miarę upływu czasu zakres poszukiwań znacznie się rozszerzał. Kiedy śledztwo utknęło w martwym punkcie, Fryderyk przesłał  inne zdjęcie z tym samym budynkiem, wykonane już w okresie okupacji:
 
Fot. 2

Znacznie szerszy kadr pozwolił na identyfikację budynku. Zagadkową fotografie rzeczywiście wykonano na Mokotowie i przedstawia ona zachodnią elewację domu przy obecnej ul. Wejnerta 19. Budynek istnieje do dziś, ale został mocno przebudowany. Wykorzystując powojenną ortofotomapę kadr zdjęcia nr 2 można by narysować następująco:


Wizja lokalna w terenie była już tylko przyjemną formalnością. Na mokotowski spacer wybrałem się w pewne przedpołudnie, i choć obecnie posesja jest dość szczelnie obudowana różnymi budynkami, przez szpary w płocie można zobaczyć, że poszczególne detale idealnie do siebie pasują. Nie chcąc jednak denerwować obecnych właścicieli budynku, zdjęcie wykonałem z dalszej odległości, aby uchwycić ogólny widok bryły:

Fot. 3. Zachodnia elewacja budynku przy ul. Wejnerta 19 (październik 2014)

(P)

środa, 1 października 2014

Krakowskie Przedmieście jeszcze raz


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de, opisane przez sprzedającego jako Warszawa. Rzeczywiście na pierwszy rzut oka, scena jako żywo przypomina obraz stolicy po nalotach we wrześniu 1939. Ale już zniszczona kamienica, nie pasowała mi do żadnego ze znanych budynków. Ponieważ jednak należało rozwiązać zagadkę do końca, zastanowiłem się chwilę i wrzuciłem w wyszukiwarkę hasło: "Lublin, 1939". Pierwszy strzał i od razu celny: LINK. Lubię kiedy intuicja mnie nie zawodzi. Według opisu zdjęcia miał to być Hotel "Victoria", zburzony 9 września 1939, stojący na rogu ul. Krakowskie Przedmieście i Kapucyńskiej. Podczas tego bombardowania w zakładzie fryzjerskim na parterze hotelu (szyld widać na tym zdjęciu: LINK) zginął poeta Józef Czechowicz. Jednak kiedy z ciekawości przejrzałem zdjęcia Hotelu "Victoria", okazało się, że oba budynki nieco się różnią: LINK. W rzeczywistości zniszczona kamienica z zagadkowego zdjęcia, stała nieco dalej, po drugiej stronie kościoła św. Piotra i Pawła, przy wylocie ul. Tadeusza Kościuszki. Jej przedwojenny adres to Krakowskie Przedmieście 46. Posesji po wojnie nie zabudowano, obecnie utworzono tu skwer im. Józefa Czechowicza: LINK.

(P)

wtorek, 30 września 2014

Trumny na zgliszczach



Zdjęcie pochodzące z Bundesarchiv, opublikowane zostało w albumie D. Jackiewicz i E. C. Króla, W obiektywie wroga, Rytm-DSH, 2009, na stronie 163. Obraz to niezwykle przejmujący - zburzona kamienica i dwie drewniane trumny, zbite na szybko, z ciałami osób odkopanych zapewne spod gruzów. Miasto to nie tylko budynki i ulice, to przede wszystkim jego mieszkańcy. Niemieccy żołnierze fotografujący ruiny pokonanej Warszawy raczej o tym nie pamiętali. A może w ten sposób starali się wypierać ze świadomości wszechobecnej śmierci, towarzyszącej im co dnia? Za każdym zburzonym budynkiem stały przecież dramatyczne losy jego mieszkańców. I to właśnie ich pamięci, opisując dokładną lokalizację miejsca z tej fotografii, chciałem przede wszystkim oddać cześć.

Taki a nie inny kadr sprawiał jednak nie lada problemy. Typowa kamienica, typowe zniszczenia. Żadnych elementów, które pozwalałyby na rozwiązanie zagadki. Ale jak wiadomo, nigdy nie należy tracić nadziei. jakiś czas temu na portalu aukcyjny Ebay.de pojawiły się dwa zdjęcia wykonane w tym samym miejscu, w tym jedno z szerszą perspektywą ulicy: LINK.

Chwila analizy i zagadka została rozwiązana. Na trop naprowadziła mnie słabo widoczna przy prawej krawędzi zdjęcia charakterystyczna latarnia gazowa wz. 1935. Skojarzenie tego elementu i ozdobnej nadbudówki - rodzaju belwederku w narożnej kamienicy zaowocowało momentalnie prawidłową lokalizacją miejsca. Zniszczona kamienica stała na posesji przy ul. Emilii Plater 33. Puste miejsce widać na zdjęciu lotniczym z roku 1944: LINK. sąsiednią kamienicę, stojącą na rogu z Alejami Jerozolimskimi (widoczna na drugiej fotce z Ebay.de), rozebrano ostatecznie na przełomie lat 1974/1975): LINK. Obecnie miejsce obu budynków zajmuje trawnik i podjazd przed hotelem Marriott.

(F)

PS.Tytułem uzupełnienia, kolejne dwa zdjęcia kamienicy przy ul. Emilii Plater 33 podesłał nam Kolega nuro. Pierwsze pochodzi z portalu aukcyjnego Ebay.de: LINK1, a drugie z albumu Romana Mazika, Warszawa w oczach maturzysty, MHW, 2005, gdzie zostało opisane jako zniszczona kamienica na ul. Dobrej: LINK2. Serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy!



środa, 24 września 2014

Gorycz kapitulacji


Fotografia znaleziona na hiszpańskiej stronie internetowej, poświęconej (sic!) sowieckiemu kosmonaucie Jurijowi Gagarinowi: LINK. Zdjęcie dobre technicznie, od razu zwróciło moją uwagę – scena przeszukiwania rozbrojonych polskich żołnierzy wydała się intrygująca, a spora ilość szczegółów na drugim planie rokowała spore szanse identyfikacji miejsca. Dokładniejsze przyjrzenie się tym szczegółom, przede wszystkim słupom oświetleniowym w charakterystycznej formie „pastorałów” zapowiadało, że faktycznie mamy do czynienia ze zdjęciem wykonanym w Warszawie. Również skala zniszczeń zabudowy wskazywała na teren dość intensywnych walk. W tle było widoczne jeszcze coś, co wyglądało jak tor, choć oczywiście było to tylko moje przypuszczenie. Jednak właśnie dzięki dostrzeżeniu tego elementu przypomniała mi się inna moja identyfikacja sprzed blisko trzech lat, którą opisałem na forum Werttrewa: LINK. Identyfikacja praktycznie tego samego miejsca, choć widzianego z zupełnie innej strony. Wtedy był to kadr z filmu składającego się z fragmentów niemieckich kronik propagandowych, a udostępnionych ówcześnie w sieci przez amerykańskie National Archives.


Film ten, rozpowszechniony później przez Fundację Warszawa 1939 znany jest pod tytułem Początek. Warszawa w pierwszych dniach okupacji. Oczywiście film pokazywał znacznie więcej elementów, ułatwiających identyfikację – trakcję tramwajową czy charakterystyczne, skośne ustawienie dwupiętrowej kamienicy względem ulicy z linią tramwajową. Po szybkiej analizie okazało się, że obydwa kadry zostały wykonane na ul. Grochowskiej, u zbiegu z ulicami Świdrzańską i Krypską, a ów tor był torem kolejki wąskotorowej Jabłonna-Karczew.


W dwupiętrowej kamienicy widocznej na obu zdjęciach, mieściła sie w wynajmowanych przez magistrat pomieszczeniach Szkoła Powszechna nr 131. Tu na zdjęciu z lat 30-tych widać elewację budynku od strony podwórza, w trakcie jakiejś szkolnej uroczystości:


Sama okolica była we wrześniu 1939 roku areną niezwykle ciężkich zmagań polskich obrońców z nacierającymi niemieckimi oddziałami. Odcinka „Grochów” broniły odziały 21 Pułku Piechoty „Dzieci Warszawy” pod dowództwem płk Stanisława Sosabowskiego. Dzięki bardzo dobremu dowodzeniu i znakomitej postawie polskich żołnierzy, przez prawie dwa tygodnie, przy minimalnych stratach własnych odcinek obrony „Grochów” pozostał nieprzerwany, blokując najkrótsza drogę Niemcom do Mostu Poniatowskiego, a tym samym do centrum stolicy. Wielokrotne ataki kończyły się wyjątkowo dotkliwymi stratami wśród niemieckich oddziałów – żaden z nich, aż do dnia kapitulacji miasta nie przedarł się za linię słynnej reduty „Skrzyżowanie” (w rejonie al. Waszyngtona i ul. Międzyborskiej). Wiadomo, że obrońcy Grochowa przyjęli informację o poddaniu miasta z rozgoryczeniem, niedowierzaniem i złością. Wielu z nich nie chciało podporządkować się decyzji dowództwa o złożeniu broni i opuszczeniu stanowisk. Było to całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę, jak ogromny wysiłek włożyli przez kilkanaście dni w utrzymanie pozycji.

Nie wiemy, czy na identyfikowanym zdjęciu uchwycono autentyczną scenę poddania i przeszukiwania polskich żołnierzy czy zaaranżowaną do celów propagandowych. Najprawdopodobniej nie dowiemy się tego nigdy. Wiemy dziś natomiast, że wbrew temu, co wówczas myśleli obrońcy grochowskiego odcinka, ich wysiłek i poświęcenie nie poszło na marne - także dlatego, że zachowujemy pamięć o tamtych wydarzeniach i ludziach, którzy w nich uczestniczyli. Dziś ten fragment ul. Grochowskiej w niczym nie przypomina miejsca na fotografii z 1939 roku i wygląda tak: LINK.

(F)