Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzybowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzybowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2024

Rosyjscy pacyfikatorzy Powstania

To zdjęcie obiegło 20 lat temu Polskę. W 2003 roku trafiło na okładkę tygodnika "Angora" opatrzone pytaniem "Czy ojciec prezydenta Putina pacyfikował Powstanie Warszawskie?". Publikacja wywołała sporo zamieszania, zdjęcie miało pochodzić z archiwów CIA, koniec końców cała sprawa okazała się grubymi nićmi szyta, o czym więcej można przeczytać tu. Przy okazji spekulowano, że zdjęcie jest fotomontażem, ale było ono w takiej formie publikowane już w 1957 roku w albumie "Dni Powstania. Kronika fotograficzna walczącej Warszawy" Stanisława Kopfa, gdy o Putinie nikt jeszcze nie słyszał. Fotografia przedstawia tak naprawdę grupę wschodnich kolaborantów w niemieckiej służbie — żołnierzy kolaboracyjnych jednostek RONA. Mimo że od wykonania fotografii minęło 80 lat, to miejsce jej wykonania nadal pozostawało nieznane. Po niedawnej identyfikacji zdjęcia z grupą cywilów opuszczających miasto po powstaniu odezwał się do mnie Fryderyk z naszej identyfikacyjnej grupy. Zaproponował, żebyśmy spróbowali się zmierzyć ze zdjęciem rosyjskich kolaborantów. Początkowo zadanie wydawało się niezwykle trudne. Co prawda zdjęć była cała seria i na każdym widoczny był jakiś dodatkowy szczegół, ale wszystkie przedstawiały niemal dokładnie ten sam fragment jednego podwórka.

czwartek, 16 marca 2017

Przy ulicznej mogile


Mimo wielu lat wertowania zasobów Internetu, ciągle trafiają mi się jeszcze pewne niespodzianki. Tak też było w przypadku powyższego zdjęcia. Szukając różnych obrazków z września 1939 roku, trafiłem przypadkowo do... Jeleniej Góry. Na stronie tamtejszego Biura Wystaw Artystycznych znalazłem informację o pewnej, interesującej wystawie. Wpis pochodził z grudnia 2005 roku, ale zdjęcia, które tam zobaczyłem, bardzo mnie zainteresowały. Wielka szkoda, że w informacji o wydarzeniu zaprezentowano tylko trzy, ze zbioru 160 fotografii, wykonanych przez nieznanego niemieckiego żołnierza w Warszawie: LINK. Nie zostały one opatrzone żadnymi opisami, dlatego postanowiłem zająć się najciekawszą z nich.

W deszczowy dzień, przy ulicznej mogile zatrzymał się na chwilę niemiecki żołnierz. W kadrze znalazł się także chłopak pilnujący pary koni u wozu. W tle widzimy "niekompletną" pierzeję ulicy - modernistyczne kamienice, przetykane posesjami o niższej, nieco chaotycznej zabudowie. Po lewej widać chodnik, w środku kocie łby i chyba asfaltową jezdnię ulicy. Taki w sumie misz-masz "nowego" ze "starym". Analiza wszystkich tropów zaprowadziła mnie w końcu na ulicę Grzybowską. Fotografię wykonano spod kamienicy numer 62 w kierunku wschodnim:


To jedyne znane mi zdjęcie (być może są jeszcze jakieś, ale do nich nie dotarłem), na którym widać kamienicę przy ulicy Grzybowskiej 53. To ten budynek widoczny nad wozem i końskimi grzbietami. W tle, za lewym barkiem niemieckiego żołnierza widzimy natomiast budynki przy ulicy Grzybowskiej 47a i 47, istniejące do dziś, choć ostatnio trochę jakby bardziej zaniedbane: LINK. 

Gdzie trafiła reszta zdjęć z wystawy? Gdzie można by je zobaczyć i co ciekawego można by tam jeszcze znaleźć? Te pytania, póki co pozostają bez odpowiedzi, ale mam nadzieję, że jeszcze wiele perełek uda się wyłuskać z bezdennych czeluści internetowej sieci.

(P)

PS. Zaraz po moim odkryciu Fryderyk podesłał jeszcze zdjęcie wykonane dokładnie w przeciwnym kierunku z kamienicy przy Grzybowskiej 47a: LINK. 

PS2. Dzięki wiadomości od nuro i "Błońskiemu Informatorowi Samorządowemu" (nr 4 z roku 2012), wiemy nieco więcej o losie tych zdjęć: "Negatywy zdjęć w 1993 r. znalazł na strychu kamienicy w Passau (Niemcy) fotograf Michael Geins. Ponad 300 negatywów obrazujących życie frontowe niemieckich żołnierzy, migawki z mijanych miejsc i zdjęcia zniszczonej Warszawy leżały w starym kartonie po butach. Skąd się tam wzięły? Kto je wykonał? Możemy przypuszczać, że autor był żołnierzem Wehrmachtu – wskazują na to inne zdjęcia z kolekcji. Analiza poszczególnych zdjęć Warszawy pozwala przypuszczać, że pochodzą z października bądź listopada 1939 r.
Część zdjęć była prezentowana na wystawach. W Niemczech ukazał się album pt. „Była kiedyś Polska”. W 2005 roku fotografi e trafiły do Warszawy. Państwo Diekmann – właściciele wydawnictwa Verlagsgruppe Passau – odkupili je od znalazcy i przekazali do Archiwum Pań-
stwowego m.st. Warszawy. Archiwum zajęło się głównie zdjęciami dotyczącymi Warszawy. Opublikowano je w albumie pt. „Warszawa. Jesień 1939”."




piątek, 23 maja 2014

Fury i furmanki


Zdjęcie amerykańskiego fotoreportera Johna Vachona z roku 1963 zaprezentowane na wystawie w Domu Spotkań z Historią: LINK. Autorzy wystawy opisali zdjęcie jako "Dziki Zachód" w rejonie skrzyżowania Łuckiej i Wroniej. W rzeczywistości fotograf stał nieco bliżej - na skrzyżowaniu ul. Grzybowskiej i Waliców, którą akurat w kadr wjechała furmanka. Po prawej stronie, przy samym brzegu u góry zdjęcia widzimy fragment stojącej do dziś tylnej oficyny kamienicy przy ul. Waliców 14. Większość osób kojarzy ten budynek z efektownego muralu "Kamień i co": LINK. Przed pomalowaniem ściana wyglądała tak: LINK.
Po lewej stronie widzimy wystającą spomiędzy innej zabudowy elewację budynku przy ul. Ciepłej 6. Niestety nie ma za dobrych zdjęć do porównania: LINK.Przed nią widać jednak charakterystyczną ścianę szczytową przybudówki, jaka stała na tyłach posesji Grzybowska 37. Formalnie stała ona na posesji przy ul. Ceglanej 8 i wraz z tylną oficyną ciasno otaczała podwórze. Przed wojną mieściły się tu różne fabryczki, przetwórnie, magazyny i składy, m.in. Kujawska Wytwórnia Win i Skład Fornierów "W. Klein i S-ka". Ślad po tej oficynie widać na ścianie szczytowej przybudówki wyraźnie (jaśniejszy odcień cegły i ukośny dach do środka posesji). Zobaczmy jak nasz kadr przedstawia się na ortofotomapie z roku 1945:


Obecnie tereny Śródmieścia Zachodniego i Woli podlegają bardzo intensywnej zabudowie. Gdyby amerykańskiemu fotoreporterowi przyszło dzisiaj dokumentować polską "przaśność", musiałby jej szukać w innych miejscach. Los ostatnich "ruder" na ul. Waliców, Łuckiej czy Wroniej, zdaje się być już od dawien dawna przesądzony.

(P)

czwartek, 21 lutego 2013

Rozbiórka kamienicy


Powyższe zdjęcie pochodzi z zdjęcie z albumu W obiektywie wroga, RYTM-DSH, Warszawa 2009, s. 171 i jak udało mi się ustalić po analizie porównawczej, przedstawia wylot ul. Rynkowej na Grzybowską. W tle widzimy ruiny narożnej kamienicy Grzybowska 2. Dla porównania to samo miejsce w szerszym ujęciu: LINK - zwróćcie uwagę na resztki pieca kaflowego wiszące na 3 piętrze. Ponieważ stan rozbiórki budynku na obu zdjęciach znacznie się różni, zrobiłem montaż obu zdjęć i zaznaczyłem analogiczne elementy:


Plamki czerwone to resztki pieca, niebieskie - trzy otwory i wiszący kabel, zielone - ciemna plama na ścianie i otwór, żółte - otwór przy oknie. Prawda, że teraz wszystko ładnie się zgadza?

(P)