Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plac Małachowskiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plac Małachowskiego. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 kwietnia 2019

Piec na pierwszym piętrze


Fotografie przedstawiające ruiny września 1939, zasadniczo zostały już całkiem dobrze rozpoznane i opisane. Wraz z popularnością niemieckich portali aukcyjnych, w "nasze ręce" trafiło całkiem dużo zdjęć wykonanych w okupowanej Warszawie. Jeśli czasem coś może nas zaskoczyć, to ciasny kadr wykonany od podwórza, ale we wnętrzu. Nie inaczej było w przypadku powyższego zdjęcia, przesłanego nam z ŻIH: LINK, z prośbą o pomoc w identyfikacji.

Zdjęć z wiszącymi w ruinach piecami widziałem już co najmniej kilkanaście, te najbardziej znane uwieczniono np. w rozłupanej kamienicy Spitzbartha (Nowy Świat 30 / Foksal 21), przy Królewskiej 8 (LINK), albo w pałacu Lubomirskich (LINK). Wszystkie one zbudowane były z białych kafli. Na zagadkowym zdjęciu widzimy jednak bardzo elegancką formę pieca. To musiało być jakieś reprezentacyjne miejsce, a nie byle czynszówka.

Coś mi jednak świtało w głowie, więc czym prędzej zajrzałem do mojego folderu ze zdjęciami znalezionymi w sieci. Chwila przeglądania plików i mam to, czego szukałem - niemal identyczne zdjęcie, obejmujące dodatkowo większy fragment okna:


Teraz poszukiwania stały się o wiele łatwiejsze. Miejsce musiało być łatwo dostępne "z poziomu ulicy", więc to zawęziło jeszcze bardziej krąg poszukiwań. Pierwszy pomysł, jaki zaświtał mi w głowie, okazał się strzałem w dziesiątkę. Tak zdobione okna miał tylko jeden budynek w Warszawie - pałac Leopolda Kronenberga przy placu Małachowskiego 4: LINK. Jak możemy wnioskować z innych zdjęć, np. tych zamieszczonych na portalu Fotopolska.eu, Niemcy bardzo lubili fotografować sam zniszczony budynek, oraz a jakże, siebie samych na jego tle:


Zabezpieczona ruina pałacu przetrwała wojnę i powstanie, po roku 1945 planowano go kilka razy odbudować, między innymi (taki paradoks) na siedzibę ambasady Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Ostatecznie, ze względu na "burżuazyjny wystrój architektoniczny", resztki pałacu rozebrano w roku 1962, na początku "panowania" Gomułki: LINK.

(P)

PS. Po opublikowaniu posta, Ryszard Mączewski z Warszawa1939.pl ustalił dokładne miejsce lokalizacji pieca w pałacu. Fotografię wykonano przez okno narożnika od strony ulicy Królewskiej:


Co potwierdziło także inne zdjęcie z portalu Fotopolska.eu, na którym widzimy rury kanalizacyjne i fragment owalnego przejścia:







wtorek, 25 marca 2014

Wisząca lampa nad drzwiami


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de. Wykonano je zapewne krótko po zajęciu miasta przez Niemców jesienią 1939. Ustalenie miejsca nie było trudne, choć nie od razu rozpoznałem, gdzie wykonano to zdjęcie. Najpierw szukałem budynków przypominających elewacją ten zniszczony po prawej stronie. Ale po chwili moją uwagę zwrócił narożnik widoczny po lewej, a raczej coś w rodzaju masztu i zwisającego zeń sznura nad wejściem. To przypominało mi coś, choć jeszcze nie wiedziałem, co dokładnie. Kiedy wymyśliłem, że to musiała być lampa, do głowy przyszło mi gotowe rozwiązanie. Zdjęcie wykonano z placu Małachowskiego wgłąb ul. Traugutta. Lampa wisi na tym narożniku do dziś: LINK. Zniszczone domy w tle po prawej to kamienica Schmidta Traugutta 11: LINK i 9. W czasie okupacji rozebrano je do parteru, co widzimy na innym zdjęciu: LINK.

(P)

PS. I jeszcze jedno ujęcie ruin kamienicy Schmidta z okresu okupacji niemieckiej, znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de: LINK.


piątek, 24 stycznia 2014

Cześć i chwała bohaterom!


Zdjęcie znalezione w albumie Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, s. 43, czekało na swoją kolej blisko rok, ale w końcu udało mi się rozwikłać jego zagadkę. Parę razy próbowałem się do niej dobrać, ale materia stawiała wyjątkowy opór. Z chłodnej kalkulacji różnych elementów wytypowałem dwie lokalizacje, które wydawały mi się najbardziej prawdopodobne - szeroko rozumiane okolice Pasażu Simonsa oraz rejon placu Małachowskiego. Próby dopasowania zdjęcia do ortofotomapy nie przynosiły jednak żadnych rezultatów.

Kilka dni temu z wielkim smutkiem przeczytałem informację, że zmarł jeden z powstańczych fotografów - Eugeniusz Haneman: LINK. Z tej okazji obejrzałem jego galerię zdjęć, prezentowaną na stronach Muzeum Powstania Warszawskiego: LINK. Wśród wielu interesujących fotografii natknąłem się przypadkowo na taką: LINK, którą natychmiast skojarzyłem z zagadkowym zdjęciem z albumu. Według opisu na stronach MPW, zniszczony budynek to kamienica przy ul. Mazowieckiej 12. A zatem rejon pl. Małachowskiego, który przecież już próbowałem dopasować. Coś tu się niby zgadzało, ale nie do końca. Chwilę intensywnie podumałem i wszystko stało się jasne! Zdjęcie w albumie Kwiatkowskiego zostało odwrócone i powinno wyglądać następująco:


Teraz wszystko się zgadzało. Wystarczyło spojrzeć na ortofotomapę i dopasować poszczególne elementy:


Mogiła znajdowała się na skwerze, między kościołem św. Trójcy a kamienicą Krasińskich. Na fotoplanie widać wyraźnie drzewo rzucające cień w kształcie procy (strzałka niebieska). Na fotografii z albumu, w tle po lewej stronie widzimy resztki ażurowej konstrukcji świetlika na dachu auli Towarzystwa Kredytowego Miejskiego przy ul. Czackiego 21/23/25 (strzałka żółta). Ściana tworząca wrażenie "czapy" wiszącej nad rozpołowioną kamienicą przy ul. Mazowieckiej 12 w rzeczywistości należy do sąsiedniej kamienicy nr 10. Takie a nie inne ujęcie sprawia wrażenie jakby z budynku ostało się tylko poddasze. Zdjęcie Hanemana wykonane z bliska już tego nie wykazuje. Ale porównanie elementów ściany działowej na obu zdjęciach nie pozostawia złudzeń, że oba zdjęcia wykonano w tym samym miejscu: LINK. Jak dobrze się przyjrzymy, to dostrzeżemy także kominy na dachu.

Jak tak patrzę teraz na to zdjęcie z albumu, to jego identyfikacja wydaje mi się banalna. Sam nie wiem jak to możliwe, że nie zorientowałem się wcześniej, że zdjęcie jest "odwrotką". Cóż, jesteśmy tylko ludźmi i nie wszystko zawsze poddaje się z taką łatwością naszej percepcji, jak byśmy sobie tego życzyli. Tak czy inaczej, cieszę się, że udało się rozwikłać i tę zagadkę. Powstańcza mogiła ze zdjęcia przestała być anonimowa...

(P)