Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poznańska. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 maja 2013

Bukinista z porożem jelenia


Kolejne zdjęcie z albumu Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, s. 87. To nie przypadek, że na naszych łamach album ten gości dość często. Większość zdjęć w tej publikacji nie została bowiem należycie opisana, tylko przy niektórych zdjęciach podano lokalizacje. A przecież to naturalne, że jako człowiek interesujący się historią swojego miasta, chciałbym wiedzieć, jakie miejsca oglądam na fotografiach. Na szczęście sporo zdjęć z tego albumu daję się w miarę łatwo zidentyfikować. Przyjrzyjmy się uważniej powyższemu przypadkowi. Na pierwszy rzut oka widzimy przede wszystkim pana w czapce i płaszczu, oraz jego stoisko rozłożone na ziemi pod ruinami jakiegoś domu. Na ścianie można odczytać różne napisy - "Sprawdzono, min nie ma 522", niżej "...szenie oczek - Wspólna....". Ta ulica Wspólna to już jakiś trop, wiodący nas na teren Śródmieścia Południowego. Ale to, co widzimy w prawym górnym rogu od razu prowadzi do celu. Widzimy tam charakterystyczne okna budynku o charakterze publicznym (w sensie, że nie kamienica czy fabryka) i od razu cała układanka zaczyna do siebie pasować. Jest to bowiem fragment gmachu Urzędu Telekomunikacyjnego i Telegraficznego widziany od strony południowej  LINK. Bukinista stoi więc pod kamienicą o adresie Poznańska 27 przy wylocie ul. Św. Barbary. To samo miejsce utrwalił w nieco szerszej perspektywie Leonard Jabrzemski pod koniec lat 40-tych. Widzimy je na zdjęciu w albumie Warszawa. Stolica Polski, SFOS, 1949, s. 127: LINK.

I tak jak w życiu, w identyfikacji też liczy się każdy szczegół i każdy banalny centymetr w tę, lub w tamtą stronę. Bez fragmentu okna w kadrze, zagadka byłaby z pewnością o wiele trudniejsza do rozwiązania.

(P)

PS. To samo miejsce, sfotografowane w kierunku południowym widzimy także na zdjęciu Johna Vachona: LINK.

środa, 15 maja 2013

Historia jednego narożnika


Kolejny zagadkowy przypadek dotyczył fotografii z albumu Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, s. 23. Zdjęcie przedstawia typową, powojenną scenę uliczną z ruiną kamienicy w tle. Poszukiwania tej kamienicy nie przynosiły początkowo żadnych rezultatów. Przejrzałem wybrane miejsca na ortofotomapie, ale "nic się nie chciało" dopasować. Dni mijały, a identyfikacja utknęła w martwym punkcie, aż tu nagle z pomocą pośpieszył Kuba.

(P)


A co powiecie na to, że to ten sam budynek, co na innym nieopisanym zdjęciu "do identyfikacji"? Mam tu na myśli fotografię z książki Bolesława Bieruta, Sześcioletni plan odbudowy Warszawy, KiW, 1951, ze strony 41, przedstawiającą scenę wyburzania narożnika kamienicy:


Poza niewielką różnicą kształtu elementów podbalkonowych, której to różnicy nie jestem też na 100% pewien, reszta nieźle się zgadza: boniowanie parteru, coś w stylu głowa lewka nad każdym oknem parteru, pseudoryzalit w ostatniej, skrajnej osi, w tejże samej osi  na I piętrze zaokrąglona górna część otworu okiennego - na pierwszym zdjęciu też to widać mimo wyburzania! Oba zdjęcia musiałoby dzielić trochę czasu zważywszy na różnice w stanie zachowania. Tak czy inaczej mamy tu narożną kamienice z naprawdę długą, wieloosiową elewacją. Brak miejsca na usługi na parterze sugeruje, że ulica nie miała nadzwyczaj handlowego charakteru. Bardzo to pasuje do Śródmieścia Południowego, ale jakoś nie mogę jej nigdzie zlokalizować.

(K)


Odkrycie Kuby tylko podsyciło moją ciekawość. I choć wstępnie sprawdziłem niemal wszystkie narożniki na południe od Alej Jerozolimskich - nic mi nie pasowało. Ale do czasu. Po pewnej przerwie wróciłem do tych zdjęć ze świeżym spojrzeniem i trafiłem na właściwe rozwiązanie. Żeby było śmieszniej, ja to miejsce już raz identyfikowałem na innych zdjęciach! To tylko kolejny dowód na to, jak błyskawicznym przemianom ulegała powojenna Warszawa. Na obu fotografiach pierwszoplanową rolę gra kamienica o adresie Poznańska 24 / Wspólna 53. Na ortofotomapie z wiosny 1945 roku wszystkie ściany kamienicy jeszcze stoją. To dodatkowo utrudniało znalezienie wyszczerbionego narożnika. Brakującym elementem układanki okazały się te zdjęcia z Kronikarek: LINK, gdzie widzimy ekipę usuwającą gruz po wyburzeniu naszej kamienicy, a w tle istniejącą do dziś kamienicę Poznańska 26 / Wspólna 54a, widoczną także na zdjęciu z albumu Bieruta. Na tej samej fotografii w lewym dolnym rogu widać także transformator kioskowy, który nieco się zlał z budynkiem. Ma tak samo pootwierane górne klapy jak na zdjęciach Zofii Chomętowskiej. Narożnik zburzonej kamienicy od strony ul. Wspólnej widać także na jednym ze zdjęć z okresu powstania: LINK.

Tym sposobem - dzięki spostrzegawczości Kuby - udało się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. I nie będzie przesadą jeśli powiem, że dzięki Kubie w ogóle stało się to możliwe - dwa zdjęcia tego samego obiektu, wykonane w dwóch różnych kierunkach szalenie ułatwiają identyfikację miejsca.

(P)

PS. Autorką tego drugiego zdjęcia - z walącym się narożnikiem, jak udało mi się ustalić jest także Zofia Chomętowska. Zob:  Dokumentalistki. Polskie fotografki XX wieku, BOSZ, Zachęta, 2008, s. 145.

piątek, 22 lutego 2013

Jasno, ciemno, ciemo, jasno


Kolejna dwa zdjęcia pochodzą z przepięknego albumu Kronikarki. Zofia Chomętowska i Maria Chrząszczowa. Fotografie Warszawy 1945-1947, red. Karolina Lewandowska, wydawca: Fundacja Archeologia Fotografii, Warszawa 2011, a konkretnie ze strony 150. Wedle podpisu miała to być ul. Jasna, ale nic mi się tu nie zgadzało. Szukałem w okolicy, ale nadal było ciemno. Układ cieni wskazywał na to, że ulica ma przebieg północ-południe, należało zatem dopasować właściwą ulicę do miejsca. W albumie wyczytałem, że Zofia Chomętowska mieszkała na ul. Poznańskiej, więc to był pierwszy trop, który należało sprawdzić. Intuicja mnie nie zawiodła. Na zdjęciach jest rzeczywiście ulica Poznańska przy skrzyżowaniu ze Wspólną (ujęcie oczywiście w kierunku północnym). Na pierwszym zdjęciu po lewej widać fragment elewacji gmachu Urzędu Telekomunikacyjnego i Telegraficzny. Na obu zdjęciach po prawej stronie widać zaś kamienicę Wspólna 54a / Poznańska 26, której elewacja wyczyszczona ze wszystkich dekoracji obecnie wygląda tak: LINK.

Sam album Kronikarki jest rewelacyjny i bardzo często do niego zaglądam, bo to niezastąpione źródło powojennej warszawskiej ikonografii. Oby takich albumów wychodziło jak najwięcej!

(P)