Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piękna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piękna. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 sierpnia 2013

Zapomniane miejsce pamięci

 

Powyższa fotografia została zaczerpnięta z albumu Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, ze strony 42. Ale to samo miejsce było po wojnie obfotografowane wiele razy. Już z tablicą pamiątkową uwiecznił je np. Lucjan Święcki, co możemy zobaczyć w albumie Warszawa 1945-1966, RSW "Prasa" 1966, na stronie 137: LINK.

Zastanawiałem się jak to możliwe, że tak ważne dla powojennej stolicy miejsce pamięci, mogło zostać niemal zupełnie zapomniane? Odpowiedź okazała się bardzo prosta. Widoczną na fotografii ścianę z wnękami niemal w całości rozebrano. Pozostawiono zaledwie niewielki fragment muru z tablicą. Jak udało mi się bowiem ustalić, fotografie wykonano na ul. Piusa XI (obecnie Piękna). Widać na nich murek przy posesji nr 17. W identyfikacji pomogło inne zdjęcie tego samego miejsca, udostępnione na jednym z portali społecznościowych: LINK. Ze względu na sąsiedztwo tzw. Małej "PAST-y" (Piusa XI nr 19), miejsce to często kojarzono z powstaniem warszawskim: LINK. W rzeczywistości jest to Miejsce Pamięci Narodowej, upamiętniające około 20 polskich zakładników rozstrzelanych przez hitlerowców w dniu 17 października 1943. Była to jedna z pierwszych ulicznych egzekucji w okupowanej przez Niemców stolicy. Obecnie, po gruntownym remoncie i wymianie tablicy na nową (zachowano oryginalną inskrypcję), miejsce to wygląda następująco: LINK.

(P)

środa, 13 marca 2013

Krótki parterowy epizod


Odradzająca się w czasach powojennych prywatna przedsiębiorczość bardzo szybko stanęła na nogi. Gdzie kto mógł odbudowywał sklepiki, stawiał budki, remontował zrujnowane kamienice. Oczywiście dokonywało się to własnym sumptem i sposobem, w warunkach gospodarki "rabunkowo-odzyskowej". Ale żywotność i obrotność rodzimego biznesu jest godna uwagi. Ze zrozumiały względów "prywaciarze" szybko stali się solą w oku nowych władz komunistycznych, wraz z walką o handel, w prasie rozpoczęła się nagonka na sklepikarzy. Głównym zarzutem pod adresem prywatnych przedsiębiorców i dawnych kamieniczników było to, że odbudowują "tylko" parterowe sklepy nie troszcząc się o potrzeby społeczne, czyli mieszkania w górnych kondygnacjach. To typowe "odwrócenie kota ogonem", bo to przecież wolnorynkowa kapitalistyczna gospodarka doprowadziła do stawiania wysokich, ciasno zabudowanych kamienic z licznymi oficynami.

W albumie Marka Kwiatkowskiego, Warszawa. Z ruin do życia, NeoMedia, 2007, na stronie 82 znalazłem niezwykłe zdjęcie z "odbudowaną" kamienicą. Wygląd budynku nie sprawia jakiegoś szczególnie estetycznego wrażenia, ale działające na parterze sklepy i ruch uliczny mimo wszystko napawają jakimś optymizmem. Mimo widocznych  w tle ruin, tu już powrócił zalążek nowego życia. Bardzo ciekawiło mnie, co to za miejsce zostało uwiecznione na tym zdjęciu, więc postanowiłem to zbadać. Analiza różnych elementów (nawierzchnia ulicy, kąt padania światła słonecznego, wysokość zabudowy oficyny w tle) naprowadziły mnie na trop skrzyżowania ul. Kruczej z Wilczą (wylot po prawej). Układ riun w zasadzie pasował, ale było coś, co do końca nie dawało mi spokoju. Brakowało jakiegoś ostatecznego potwierdzenia. Mimo wszystko wynik mojej identyfikacji postanowiłem opublikować, licząc na jakiś głos "z zewnątrz". Minęło kilka miesięcy, aż w końcu odezwał się pan Krzysztof Kicman podająco właściwe rozwiązanie. To narożna kamienica o adresie: Piusa XI (Piękna) nr 39/ Lwowska 16, ujęcie w kierunku południowo-wschodnim:


W prawej krawędzi kadru mamy fragment sąsiedniej kamienicy o adresie Lwowska 14 / Koszykowa 54: LINK, która z wojny wyszła w znacznie lepszym stanie. Nic z tego co zostało utrwalone na zdjęciu z albumu nie przetrwało jednak do naszych czasów, choć na podstawie zachowanych fotografii widać, że budynki trwały do lat 70. Dziś to miejsce wygląda tak: LINK.Analizowana fotografia jest tym bardziej cennym dokumentem, bo pokazuje ludzką determinację i walkę o normalne życie w niesprzyjających warunkach, walkę o godność, niezależność i samodzielność. Brutalnie podeptane po roku 1948.

(P)

sobota, 2 marca 2013

Wyścig Pokoju


Choć wydaje się to dziś mało zrozumiałe, sport w powojennej Warszawie był tak ważnym elementem życia zbiorowego, że kiedy rozgrywano jakiś mecz, zawody lekkoatletyczne czy wyścigi kolarskie, na moment zamierało całe miasto, a tłumy żądnych wrażeń widzów, wylegały na ulice i po brzegi zapełniały sportowe areny. Sport był wówczas jakąś tam formą rozrywki i odskoczni od szarej rzeczywistości. Dawał namiastkę normalności i na moment odrywał od spraw codziennych. Ale przejdźmy do rzeczy. W albumie Warszawa 1945-1966, wydanym z okazji XX-lecia tygodnika ilustrowanego "Stolica", znalazłem na stronie 84 zdjęcie wykonane wedle opisu w roku 1949 podczas przejazdu "do mety na Stadionie Wojska Polskiego".

Ulica wyglądała jakoś znajomo, choć rozebrane częściowo budynki nie bardzo ułatwiały zadanie. O identyfikacji miejsca przesądziło kilka elementów zebranych razem w logiczną całość. A zatem, po pierwsze: okolica Stadionu Legii, po drugie: słupy kratownicowe na stosunkowo wąskiej ulicy (trolejbus!), po trzecie: niskie, ozdobne drzewka. Z tego wszystkiego razem wyszła mi ulica Piękna (dawniej Piusa XI). Po przeprowadzeniu weryfikacji, ustaliłem, że na zdjęciu tym, od lewej widzimy kolejno: resztki kamienicy nr 32, 30, 28 i kolejne posesje w kierunku wschodnim. Po prawej stronie w tle widać ocalałą kamienicę Piękna 22, która stoi do dziś: LINK. Na ortofotomapie z 1945 widać, że kamienice choć wypalone, mają jeszcze mniej więcej zachowane elewacje:


Natomiast to, jak wyglądały te budynki jeszcze przed zniszczeniem, możemy obejrzeć na zdjęciu z okresu powstania warszawskiego, które znalazłem w Fototece MPW: LINK. W tym przypadku fotograf stał jednak nieco bardziej na zachód i w kadrze, po lewej stronie, zmieściła się dodatkowo kamienica nr 34.

(P)