Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okopowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okopowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lipca 2014

Atrakcja


Zdjęcia z getta warszawskiego nie często trafiają się na portalu aukcyjnym Ebay.de. Zwykli żołnierze niemieccy nie mogli wchodzić na jego teren bez specjalnych przepustek. Jeśli chcieli robić zdjęcia, jak Joe Heydecker czy Willy Georg, przedostawali się do getta nielegalnie. Aby mieć jakąś "pamiątkę" zazwyczaj przystawali pod bramami i fotografowali wnętrze dzielnicy żydowskiej z zewnątrz. Taka atrakcja w nudnej rzeczywistości okupowanej Warszawy. Podobną scenę widzimy na zdjęciu powyżej. Wykonano je z ulicy Okopowej w głąb ul. Gęsiej. W tym miejscu żołnierze niemieccy często robili zdjęcia: LINK1, LINK2, LINK3. Kontrola dokumentów wykonywana przez niemieckich żandarmów, stanowić musiała nie lada rozrywkę dla frontowych wojaków, skoro ciągnęli pod bramę całymi tłumami. Zobaczyć upodlenie "Untermenschów" w hitlerowskim porządku świata, to przecież niecodzienna rzecz!

Widoczny po lewej "dworkowy" budynek zajmował narożną posesję o adresie Okopowa 50 / Gęsia 50: LINK. Jego narożnik widzimy na kolejnym niemieckim zdjęciu: LINK4. Przedwojenne książki adresowe wymieniają różnych lokatorów tego domu, ale najczęściej pada chyba nazwisko Frydy Solnej, właścicielki sklepu.

Brama przy wylocie ul. Gęsiej była jedną z ważniejszych bram w całym getcie. Umożliwiała dostęp do cmentarza żydowskiego po drugiej stronie ul. Okopowej, który formalnie także został do getta włączony. Ulicą Okopową odbywał się natomiast ruch tranzytowy.

(P)






czwartek, 22 maja 2014

Poranna gimnastyka


Kolejne zdjęcie pochodzące z zasobów Agencji Fotograficznej East News. Według załączonego opisu fotografia przedstawia członków Żydowskiego Towarzystwa Gimnastyczno-Sportowego „Makabi”. Zdjęcie zaintrygowało mnie dobrą jakością techniczną, ale przede wszystkim otoczeniem uchwyconym w kadrze. Jak mogłem przypuszczać, sądząc po rodowodzie klubu, zdjęcie zostało wykonane na terenie tzw. Dzielnicy Północnej.

W tym miejscu warto wspomnieć kilka słów na temat ŻTGS „Makabi”. Klub powstał w 1915 roku i od początku był mocno zaangażowany w propagowanie sportu w środowiskach żydowskich. Do 1939 roku był bodajże najliczniejszym i najprężniej działającym żydowskim klubem sportowym Warszawy. Spośród rozlicznych sekcji najbardziej znane były: piłki nożnej, bokserska oraz gimnastyczna. Właśnie ta ostatnia w opinii znawców i miłośników sportu uznawana była za najlepszą w kraju, a popisy gimnastyczne zawodników „Makabi” robiły ogromne wrażenie na widzach.

Wróćmy jednak do identyfikacji miejsca wykonania fotografii. Wiadomo, że klub dzierżawił m. in. plac przy ul. Nowolipki 37. Jednak już pobieżny rzut oka na fotoplan z 1935 roku, pokazywał, że jest to błędny trop. Wprawdzie industrialna zabudowa nie była na Muranowie czymś wyjątkowo szczególnym – zabudowa kamieniczna poprzetykana była rozlicznymi fabrykami, fabryczkami i wytwórniami, a pejzaż muranowski „przyozdabiały” liczne kominy, jednak zagęszczenie tego typu dużych obiektów następowało w kierunku zachodnim i północno-zachodnim.

Dla sporej części Czytelników może będzie zaskoczeniem, że uchwycone w kadrze obiekty istnieją do dziś. Rzecz jasna, nie wszystkie, jak chociażby komin, czy kamienice widoczne daleko w tle. Fotografia przedstawia bowiem zabudowania Fabryki Garbarskiej Temler i Szwede przy ul. Okopowej 78, widziane w kierunku zachodnim, a wykonano ją na trójkątnym placyku na tyłach posesji o ówczesnym adresie pl. Parysowski 11. Skrywające się za zabudowaniami garbarni kamienice stały u wylotów ul. Spokojnej i Kolskiej na Okopową. Patrząc na fotoplan z 1935 roku wygląda to tak:



Oczywiście zdjęcie wykonano zanim na placu stanął w poprzek nowy budynek (zaznaczyłem go na niebiesko). Był on odsunięty od linii regulacyjnej placu w głąb parceli pl. Parysowski 11, a zarówno od wschodu, jak i od północy sąsiadowały z nim dwie niezabudowane działki nr 9 i 13. Prawdopodobnie fotograf stał w oknie długiej, bocznej oficyny kamienicy przy ul. Stawki 36. Sama identyfikacja miejsca na fotografii nie stanowiła większego problemu, ale też nie o nią w istocie chodziło. W moich identyfikacyjnych zainteresowaniach zdjęcia z Dzielnicy Północnej zajmują szczególne miejsce. Jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że zdjęcia z pl. Parysowskiego i jego bezpośredniego otoczenia nie istnieją. Na szczęście rozwój Internetu i idąca za tym digitalizacja, pozwoliła zmienić ten stan rzeczy. To część miasta, która nie miała zbyt wiele szczęścia do fotografów, kiedy jeszcze istniała. Nie była piękna czy bezpieczna. Dla postronnych wręcz egzotyczna, tajemnicza, na poły przerażająca swym gwarem, ciasnymi i zatłoczonymi ulicami. Jakże różna od reszty Warszawy. Nawet w porównaniu do tragicznego przecież losu stolicy, potraktowana wyjątkowo okrutnie. Dlatego w moim odczuciu każde nowo odkryte czy rozpoznane zdjęcie stamtąd jest wyjątkowo cennym dokumentem.

Garbarnia Temlerów nadal istnieje. Jeszcze istnieje. Jednak zabudowania są w złym stanie technicznym, wielokrotnie przekształcane, zatraciły większość cech stylowych industrialnej dziewiętnastowiecznej budowli. To wszystko sprawia, że przyszłość jednego z ostatnich przemysłowych zabytków tej części Warszawy nie rysuje się zbyt optymistycznie.

(F)

wtorek, 11 lutego 2014

Gruzowisko przy skrzyżowaniu


Zdjęcie znalezione na portalu aukcyjnym ebay.de. Widać na nim jeszcze jedne ruiny budynku, uwiecznione przez niemieckiego żołnierza. Miejsce wydawało się charakterystyczne - u zbiegu ulic z liniami tramwajowymi, co oprócz widocznego pojedynczego skrętu szyn, sugerował  także układ słupów i rozpięta trakcja. To była istotna wskazówka w poszukiwaniu miejsca uchwyconego na fotografii, jednak zdecydowanie najważniejszą był sam słup trakcyjny, widoczny na rogu ulic. O ile bowiem kratownicowe słupy trakcyjne były rozwiązaniem powszechnym na mniej reprezentacyjnych ulicach, o tyle słupy kratownicowe ze zwieńczeniem w formie pastorału, to model stosowany niebyt często i znany tylko z kilku miejsc. Jedną z takich ulic była Dzika, a właściwie jej odcinek pomiędzy Stawkami i Okopową, z pozostawioną po 1930 roku taką nazwą. Szybkie sprawdzenie na ortoftomapie z 1945 roku i wszystko właściwie od razu ładnie zaczęło pasować – pusta posesja na rogu Dzika / Okopowa, drzewko (widoczne na warstwie z 1935 roku), a nawet cienie słupów trakcyjnych.


W miejscu narożnej posesji stała kamienica o adresie Okopowa 92 / Dzika 37 (dawniej 75), wybudowana w ostatnich latach XIX wieku dla niejakiego Ch. Szpiegelglasa. Na parterze budynku mieścił się do 1939 roku m.in. popularny w okolicy „Bar Warszawski”. Kamienica spłonęła w czasie obrony Warszawy w 1939 roku, zaś pozostałe po budynku ruiny, wraz z sąsiednią kamienicą Dzika 35 rozebrano w 1940. Niestety, nie znane są żadne zdjęcia budynku sprzed zniszczenia – sama okolica nie stanowiła bowiem szczególnie wdzięcznego miejsca do uwieczniania na kliszy. Dziś w tym miejscu znajduje się stacja benzynowa oraz bar McDonalds, w którym możemy się posilić, jeśli ktoś gustuje w tego rodzaju menu. Na doznanie smakowe, znane niegdysiejszym bywalcom „Baru Warszawskiego”, nie ma jednak co liczyć...

(F)

PS. I jeszcze zdjęcie tego budynku z roku 1940: LINK


wtorek, 17 września 2013

Dzieciaki Chima


Ostatnio na naszych łamach dość często pojawiały się zdjęcia z dziećmi. Dotyczyły przede wszystkim okresu powstania warszawskiego: LINK1, LINK2. Tym razem przyszła więc pora na powojenną "klasykę". Ale zacznijmy od początku. Pewnego razu Fryderyk wysłał nam taką wiadomość:

"Panowie,
w załączeniu dwa zdjęcia znanego fotoreportera, urodzonego w Warszawie Davida Seymoura "Chima". Walczę z nimi bezskutecznie od dłuższego czasu. Przypadek wydaje się być trudny, choć nie beznadziejny ;)
Zdjęcia wyglądają na ewidentnie warszawskie. Niestety, nie znalazłem nic w większym rozmiarze, więc numeru na tabliczce adresowej możemy się jedynie domyślać (wygląda na dwucyfrowy - 3...).
Nowoczesna w sumie kamienica z lat 30-tych, zniszczona praktycznie do parteru, wygląda na wysadzoną lub zbombardowaną, a nie celowo rozbieraną. Moim zdaniem, to raczej efekt walk z okresu PW, niż późniejszych. Zastanawia brak jakichkolwiek ruin w tle (choć może to wina dość wąskiego kadru). Nie
chcę sugerować żadnych swoich domysłów, bo może za bardzo się na nich zafiksowalem. Może Wasze świeże spojrzenie pozwoli rozwikłać zagadkę."

Drugie zdjęcie było czarno-białe i wyglądało podobnie: LINK. Mimo niewielkich rozmiarów na świetliku adresowym udało mi się odczytać numer 31. Tak to przynajmniej wyglądało. Tereny zaciekłych walk powstańczych od razu sobie darowałem - owszem kamienica zniszczona, ale na resztkach elewacji nie widać ani śladu po kulach. Układ cieni nie dawał jednoznacznej odpowiedzi czy to przy ulicy o przebiegu  zachód-wschód, czy południe-północ, ale intuicja podpowiadała mi, że bardziej to drugie. Wskazywał na to także nieparzysty numer domu. Budynek rzeczywiście nowoczesny, z gładką elewacją bez ozdób, z licowanym parterem przypominał budynki z biedniejszych peryferii miasta. Otworzyłem więc ortofotomapę, popatrzyłem w kilka miejsc w rejonie Solca, a potem przeniosłem się na Wolę i pierwsze kroki skierowałem od razu na Okopową. Gdy zobaczyłem ruiny budynku Okopowa 31 (przy wylocie ul. Barona), od razu zapaliła mi się lampka: LINK. Tak, to chyba jest to miejsce - pomyślałem. Podzieliłem się swoją hipotezą z Zespołem i od razu posypały się dodatkowe informacje.

Kuba napisał, że w powojennych dokumentach BOS jest informacja: "Okopowa 31. Budynek murowany, nowy, mieszkalny, mury sterczą do I piętra. Nie nadaje się do odbudowy." Chwilę potem Fryderyk podesłał zdjęcie Leonarda Sempolińskiego z zasobów Cyfrowego Archiwum Woli: LINK. Tu w podpisie wskazano na ul. Okopową, więc po zebraniu wszystkich ustalonych przeze mnie danych, można było uznać, że jest to ostateczny dowód w sprawie. W zasobach Muzeum Powstania Warszawskiego razem z Kubą znaleźliśmy jeszcze 2 fotografie, na których widać tę narożną kamienicę, co prawda z pewnego oddalenia, ale jeszcze w całości: od strony ul. Żytniej LINK1 i spod cmentarza ewangelicko-augsburskiego przy ul. Karolkowej: LINK2.

O tym kim był David Seymour, jeden z założycieli agencji Magnum, opowiadać specjalnie nie trzeba. Każdy, kto choć trochę interesuje się fotografią reportażową, z pewnością kojarzy jego prace, zwłaszcza niezwykle poruszające portrety dzieci.

(P,F,K)


piątek, 16 sierpnia 2013

Wędrówki z „Agatonem”


Fotografia Stefana Bałuka, pochodząca z albumu: (Roz)poznaj Warszawę 39-45, MPW, 2009, s. 96, to obrazek dość znany i często pojawiający się w różnych powstańczych publikacjach. Opisywany bywa różnie, zazwyczaj lokalizacja nie jest podawana, albo jak tu, mowa jest o "okolicy placu Kercelego na Woli". Zacznę od tego, że oryginalny kadr, który wygląda następująco: LINK, został w tej publikacji przycięty (podobnie jak reszta zdjęć), ze względu na "zamysł artystyczny" i format albumu. Takie przycięte zdjęcia może i ładnie prezentują się w książce, jednak jest to dość mocna ingerencja w autorskie dzieło fotografów i niebezpieczne żonglowanie dokumentem historycznym wedle własnego "widzimisię". Nie wspominając o tym, że każdy przycięty milimetr może mieć kolosalny wpływ na rozpoznanie miejsca.

Ale zostawmy tę sprawę na boku. Wielokrotnie  przymierzałem się do tego zdjęcia, ale w żaden sposób nie mogłem dopasować go do placu Kercelego i jego najbliższej okolicy. Po pewnym czasie uznałem jednak, że nie musi to być beznadziejna sprawa, wszak wiemy w przybliżeniu, którędy swoją wędrówkę odbył patrol Stanisława Jankowskiego „Agaton”. Grupa powstańców pod jego dowództwem wyruszyła z cmentarza ewangelickiego dążąc do Śródmieścia m.in. przez ulicę  Chłodną, a dalej Wronią na plac Kazimierza Wielkiego. Towarzyszył im Stefan Bałuk i podczas całej wędrówki wykonywał fotograficzną dokumentację pierwszych dni ogarniętej powstaniem Warszawy.

Na zdjęciu (tym nieprzyciętym) widać słup trakcji tramwajowej tzw. „lirę”, stojącą prostopadle do ulicy, na której stał fotograf. W poszukiwanej okolicy w grę wchodził ulica Towarowa lub Okopowa. Towarową od razu odrzuciłem z uwagi na kształt i rozmieszczenie słupów trakcyjnych. Należało przeszukać okolicę Okopowej. W identyfikacji pomogła mi ulica po drugiej stronie Okopowej z charakterystyczną zabudową . 

W galerii forum Kolejka Marecka znajduje się zdjęcie z  roku 1941 przedstawiające ulicę Dzielną przy Okopowej LINK. Na obu zdjęciach widzimy te same elementy, niski jednopiętrowy budynek, za którym wznosi się szczytowa ściana czteropiętrowej kamienicy z widocznym charakterystycznym motywem. Z analizy ortofotomapy wynika, że zdjęcie zostało wykonane na rogu ulicy Mireckiego i Okopowej. Budynek przy którym stoi "Agaton" nosił adres Okopowa 41 / Mireckiego 1, przed wojną mieściła się tu Fabryka Opakowań Blaszanych "Mieczysław Eilstein i S-ka".


Przy okazji tej identyfikacji udało mi się ustalić lokalizację kilku zdjęć przedstawiających powstańców na tle drewnianej zabudowy a opisywanych enigmatycznie „powstańcy na Woli”. Jedno z tych zdjęć znajduje się w zasobach Narodowego Archiwum Cyfrowego: LINK. Za pomocą pewnych prostych sztuczek z programem graficznym udał mi się wyostrzyć widniejącą w tle zabudowę. Widoczne elementy pasują do budynków znajdujących się na rogu Dzielnej i Okopowej.


Wynika z tego, że zdjęcia z Powstańcami wykonano w ogrodach RGO przy Okopowej 37/39 na tyłach  narożnej kamienicy Okopowa 41 / Mireckiego 1, widocznej na zdjęciu z "Agatonem".

Identyfikacja miejsc uwiecznionych na zdjęciach to nie "sztuka dla sztuki" i rozrywka dla znudzonych internautów. To przede wszystkim wyraz pewnej potrzeby docierania do prawdy historycznej i autentycznego poznania wydarzeń, scenerii i bohaterów tamtych chwil.

(D)