Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dobra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dobra. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 sierpnia 2020

Patrol megafonowy

Wiele razy wracałem do tego zdjęcia, wykonanego przez Tadeusza Bukowskiego podczas powstania warszawskiego w ciągu ostatnich kilku lat i ciągle sprawiało duży opór. Gdzieś na podwórzu fotoreporter uchwycił scenę transportu sprzętu przez partol megafonowy AK.

Fot. 1


Fot. 2

W albumie Warszawa w dniach powstania 1944, Warszawa 1980, s. 107 i 108, opisano te zdjęcia dość lakonicznie, wskazując miejsce wykonania - Powiśle. To znacznie ułatwiało obszar poszukiwań, jednak pierwsze próby nie przynosiły żadnych rezultatów. Było to dosyć frustrujące, wielokrotnie analizowałem wszystkie miejsca gdzie Bukowski pojawił się z aparatem fotograficznym i próbowałem wymyślać najbardziej karkołomne hipotezy, ale ciągle brakowało konkretu. Wiele razy poddawałem się, rezygnowałem, przekonując się w duchu, że to przecież podwórko, i że wszystkie wyglądają tak samo, i nie da się nigdy ustalić, gdzie te zdjęcia wykonano.

Rozwiązanie przyszło niespodziewanie kilka dni temu i jak to bywa, zagadka okazała się banalnie prosta. Wszystkiemu winna była ortofotomapa z 1945, która nie pokazywała stanu, uchwyconemu na fotografii, a także nieco wybujała fantazja. Początkowo sądziłem, że zdjęcie numer 2 jest pierwszym w kolejności - patrol wchodzi w bramę domu, a potem fotoreporter biegnie za nimi i robi zdjęcie na podwórzu. Jednak oba ujęcia wykonano z tego samego mniej więcej miejsca. Na rozwiązanie trafiłem przypadkiem, szukałem na lotniczych zdjęciach z powstania warszawskiego lokalizacji barykad i przeglądając jedną z fotografii Powiśla, aż oniemiałem:


Fotografię nr 1 wykonano przy bramie kamienicy na posesji Drewniana 7 (istnieje do dziś), a nr 2 w stronę nieistniejącego budynku przy Dobrej 37. Oba domy wzniesiono zapewne pod koniec lat trzydziestych, bo na ortofotomapie z 1935 jeszcze ich nie widać. To by także tłumaczyło, dlaczego na fotografii nr 1, elewacja kamienicy nie ma jeszcze położonego tynku. Na zdjęciu lotniczym widzimy też doskonale wydeptaną ścieżkę między obiema posesjami.

W numerze 8/2014 miesięcznika "Stolica" (na stronie 11) opublikowano zdjęcie patrolu z identyfikacją osób, które uwiecznił fotograf - podaje je tutaj, dla kompletności opisu:


Pozostała jedynie najprzyjemniejsza część identyfikacji - wykonanie wizji lokalnej i sfotografowanie bramy kamienicy przy Drewnianej 7 od strony podwórza w podobnym ujęciu. Stan na lipiec 2020 wygląda następująco (w nieco szerszym kadrze):

 
Powiśle w ostatnich latach zmienia się bardzo szybko, zabudowywany jest niemal każdy wolny skrawek gruntu. Nie wiadomo jak cała dzielnica będzie wyglądać za kolejne dziesięć, dwadzieścia lat. Miejmy nadzieję, że coś z historycznej tkanki jednak ocaleje.

(P)

PS. Okazało się, że istnieje jeszcze jedno ujęcie z serii, wykonane kilka kroków później, niż fot. 1. i bardziej w kierunku zachodnim. Zostało ono zamieszczone w albumie Miasto nieujarzmione, Warszawa 1957:




piątek, 22 lutego 2013

Rozprute wnioski


Kolejny przypadek jest ciekawy nie tylko ze względu na lokalizację, ale również, a może przede wszystkim, z uwagi na fakt, że widoczny na zdjęciu budynek, mimo takiego zniszczenia został po wojnie wyremontowany i istnieje do dziś.

Zdjęcie pochodzi z serwisu aukcyjnego ebay, podesłał mi je kolega z forum werttrew'a z prośbą o pomoc w ustaleniu lokalizacji. Przyznam się szczerze, że już ten budynek gdzieś wcześniej widziałem. Nie pamiętam gdzie, ale zapamiętałem doskonale dwie rzeczy - rozprute betonowe stropy i kocie łby (tutaj nie widoczne) z torowiskiem tramwajowym. Mój pierwszy pomysł, na którym się mocno zafiksowałem, to była ul. Dzika przy Okopowej. Na szczęście Daros obalił bez pardonu ten trop, a ja na fali otrzeźwienia zabrałem się do poszukiwania właściwej lokalizacji. Najpierw szukałem na Czerniakowie, ale potem doznałem olśnienia. Przecież ja znam ten budynek z powstańczego zdjęcia z Powiśla. Odszukałem tę fotografię i okazało się, że to był strzał w 10!. To budynek przy ul. Dobrej 15: LINK.

Co ciekawe, mimo takiego pokierszowania, budynek po wojnie wyremontowano, starannie odtwarzając brakujące ściany i piętra. Na froncie kamienicy po dziś dzień można zobaczyć ślad gdzie przebiegała granica rozprucia, bo nowa partia elewacji w przeciwieństwie do oryginalnej, jest zupełnie gładka: LINK.

Teraz wnioski - przy różnych dyskusjach o powojennej odbudowie stolicy wysuwa się zarzuty o tym, że BOS mógł ocalić więcej. Sęk w tym, że XIX-wieczna, ceglano-drewniana zabudowa, po zbombardowaniu czy wypaleniu nadawała się już tylko do rozbiórki. Przypadek bloku przy ul. Dobrej 15 pokazuje, że nowoczesne, międzywojenne budownictwo, korzystające ze zbrojonego betonu, mimo ewidentnych zniszczeń nadawało się jak najbardziej do powojennej odbudowy i gdzie było można zostało odbudowane. Ale przykładanie tej samej miary do wszystkich warszawskich budynków oczywiście nie może mieć większego sensu.

(P)