czwartek, 14 września 2017

Wielkie chwile małych przedmieść



Jakieś trzy lata temu, przeszukując portal aukcyjny Ebay w poszukiwaniu fotografii Warszawy, natrafiłem na powyższe zdjęcie. Typowa odbitka jednej z amerykańskich agencji fotograficznych, opatrzona była dość ogólnikowym opisem. Ponieważ jednak pierwszy raz spotkałem się z tym konkretnie obrazem, przedstawiającym któreś z warszawskich przedmieść, od razu wzbudził on moje zainteresowanie. Dla mnie osobiście, co zawsze podkreślam, fotografie przedmieść są najbardziej interesujące. Pewnym paradoksem jest to, że wiele ujęć takich niezbyt atrakcyjnych dla fotografów miejsc pewnie nigdy by nie powstało, gdyby nie II wojna światowa.
Wracając do identyfikowanego zdjęcia, zwraca na nim uwagę kilka charakterystycznych elementów. Pierwszy to nowoczesna latarnia gazowa w. 1935. Nie był to model co prawda tak licznie rozpowszechniony jak najbardziej popularna, starszego typu gazówka w.1856. jednak w niektórych rejonach miasta m. in. na Powiślu, Szmulowiźnie, Kamionku czy Bielanach stosowany dość licznie. Druga charakterystyczna rzecz to parterowe domki odsunięte od ulicy i stojące najprawdopodobniej przy tylnych granicach działek. No i w końcu chodnik oddzielony od jezdni pasem trawnika. Posiadając takie wskazówki, postanowiłem poszukać na ortofotomapie konkretnego miejsca, pasującego do tego uwiecznionego na fotografii. Po analizie prawdopodobnych rejonów miasta uznałem, że zdjęcie zrobiono na Grochowie. Układ budynków i rodzaj zabudowy dość dobrze pasował do kilku kwartałów dzielnicy zlokalizowanych  na północ od ul. Grochowskiej i na wschód od Nasielskiej. Jednak dopasowanie zdjęcia do konkretnego miejsca nie przynosiło oczekiwanego rezultatu. Postanowiłem odłożyć więc zdjęcie i zająłem się innymi fotografiami.
Jak to często bywa, szukając zupełnie czegoś innego, na stronie słynnej agencji fotograficznej Getty Images natknąłem się na kolejne zdjęcie wykonane w tym samym miejscu, co identyfikowana fotografia. Autorem był Eric Calcraft, amerykański fotoreporter, który podobnie jak Julien Bryan, był świadkiem oblężenia stolicy, i który zapewne towarzyszył Bryanowi w niektórych podróżach po mieście.




Zdjęcie wykonane pod nieco innym kątem zdawało się potwierdzać sporą szerokość ulicy oraz gabaryt kolejnych budynków stojących bezpośrednio przy niej. Było to kolejną ważną wskazówką w poszukiwaniu właściwego miejsca.
Po kolejnych próbach dopasowania do okolicy miałem wrażenie, że najbardziej prawdopodobna jest ul. Serocka, widok od ul. Kordeckiego na północ, a kamienice widoczne w tle po lewej to elewacje tylne zabudowy przy Dubieńskiej. Oczywiście, weryfikacja widoku w terenie z punktu widzenia fotografującego jest obecnie niemożliwa, gdyż ówcześnie niekompletna pierzeja parzystej strony ul. Serockiej jest na tym odcinku obecnie mocno zabudowana. Wychodziło na to, że ostatnia kamienica w głębi po lewej to może być elewacja podwórzowa Dubieńskiej 14, następnie przerwa – niewidoczna parterowa Dubieńska 12 i w końcu, najbliżej lewego skraju kadru Dubieńska 8/10. To były jednak tylko podejrzenia, a widok w Google 3D nie dość, że również nie rozwiewał wątpliwości, a wręcz je mnożył. Sądziłem, że tę identyfikację trzeba będzie odłożyć ad acta, jednak na portalu Fotopolska pojawiło się bardzo ciekawe zdjęcie tego fragmentu Grochowa z 1939 roku. Wykonane przez niemieckiego żołnierza, zapewne z wieży kościoła przy pl. Szembeka ujęcie w kierunku zachodnim, dostarczało mi dowodów na potwierdzenie mojej tezy.


Dzięki temu zdjęciu wszystko zaczęło składać się w całość. Na powyższym zdjęciu widać, że kamienica Dubieńska 8 istniała, a Dubieńska 10 miała pięć osi. Na ortofoto '45 nr-u 8 już nie ma, a 10 wygląda jakby straciła skrajną południową oś - zresztą wygląd ściany szczytowej na Google Street View wydaje sie to podejrzenie potwierdzać LINK Pytanie, kiedy 8 i 10 uległy uszkodzeniom/rozbiórce? Dubieńska 12 była pierwotnie niskim (parterowym?) budynkiem, sądząc po długości cieni na ortofoto, ale po wojnie została nadbudowana.
Natomiast na Dubieńskiej 14 strych przebudowano na dodatkowa kondygnację, jak (inne balustrady balkonów, niższe okna) LINK
Umiejscowienie klatki schodowej w budynku również wydaje się zgadzać, choć nie znamy oryginalnego wyglądu elewacji frontowej, natomiast na Google 3D można zuważyć, że okno wstęgowe klatki schodowej na elewacji tylnej zlikwidowano i zastąpiono zwykłymi. Na ortofoto ’45 kadr wygląda mniej więcej tak:


Pomimo trudności, udało się zidentyfikować kolejne zdjęcia dzielnicy o niezbyt bogatej ikonografii. Pewnym paradoksem jest to, że w kadrze znalazły się obiekty po wojnie architektonicznie przekształcone, w przeciwieństwie do wielu okolicznych, zachowanych w pierwotnej formie przedwojennych budynków.

PS.
Inna, bardziej znana seria zdjęć autorstwa Erica Calcrafta opisywana była już na naszym blogu przez Darka LINK

(F)

1 komentarz:

  1. Dobrze, że się zachowały te zdjęcia.
    Ostatnio miałem problemy z kompem i przyszedł do mnie fachowiec i naprawił. Mieszkam w Warszawie.
    Może podam stronę do tego fachowca.
    komputerowylekarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń