czwartek, 30 lipca 2015

Moderna w polu

Fot. 1

Fot. 2


Powyższe fotografie zostały znalezione na portalu aukcyjnym Ebay.de. Pierwsza z nich wyszukana i zidentyfikowana została już parę lat temu, ponieważ jednak niedawno pojawiła się kolejna z tego samego miejsca, z błędnym podpisem sugerującym Grodzisk Mazowiecki, postanowiłem pokrótce opisać je razem.
Zdjęcia zaliczają się do dość ulubionego przeze mnie typu fotografii, którą na swoje potrzeby nazywam „peryferyjną”. To zdjęcia miejsc niezbyt atrakcyjnych wizualnie, nieco przypadkowych, których ówczesnego wyglądu byśmy prawdopodobnie nigdy nie poznali, gdyby nie specyficzna moda wśród niemieckich żołnierzy na dokumentowanie swojej służby, szczególnie w pierwszych latach wojny.
Identyfikacja fotografii, wbrew pierwszemu wrażeniu, nie była trudna. Kluczowym elementem był specyficzny kształt kamieniczki, widocznej po lewej stronie kadru na fot. 1. Takie ukształtowanie bryły budynku sugerować mogło, że stoi on na jakiejś nieforemnej parceli. Szczęśliwie, również uchwycony fragment drogi (albo ulicy) wskazywał na jej diagonalny przebieg względem budynków, co stanowiło kolejną przydatną wskazówkę. Kolejną rzeczą, która zwracała uwagę były uszkodzenia budynków. Wyglądały na ślady bezpośredniego ostrzału artyleryjskiego, co, jak mogłem sądzić, wynikało z umiejscowienia zabudowy w bezpośredniej strefie walk, na przedpolu polskiej obrony. 

Mając takie założenia, postanowiłem skonfrontować je ortofotomapą z 1945 roku. Pierwszymi obszarami miasta, jakie naturalnie kojarzyły się z obroną Warszawy w 1939 roku były rubieże Woli i Ochoty. Rozpocząłem od Woli, od terenów leżących wzdłuż osi ul. Wolskiej i Połczyńskiej. Przeglądając tak ortofotomapę, zwróciłem od razu uwagę na ulicę Sieradzką, biegnącą od Włoch w kierunku ulicy Wolskiej. Mniej więcej na wysokości ówczesnej zachodniej granicy miasta zaczynała się niewielka grupa zabudowy, stojącej praktycznie w szczerym polu, skupionej wokół skrzyżowania Sieradzkiej z zapewne świeżo wytyczoną ul. Budziszyńską. Miejsce na pierwszy rzut oka wydawało się idealnie pasować do zabudowy widocznej na zdjęciach. Natychmiast przypomniałem sobie też o budynku, który widziałem kiedyś, będąc na Odolanach. Pewnie nie utkwiłby mi w pamięci, gdyby nie to, że posiadał wyjątkowo specyficzny rzut na planie zbliżonym do trapezu, z elewacją frontową nie skierowaną ku żadnej z istniejących współcześnie ulic i zupełnie nie przystający do obecnego układu urbanistycznego okolicy. Nie miałem już wątpliwości, że budynki które identyfikowałem stały w okolicy obecnego skrzyżowania ul. Jana Kazimierza i Studziennej, a kamieniczka pod adresem Studzienna 5 (choć niewidoczna na identyfikowanych fotografiach)  jest jednym z ostatnich reliktów przedwojennej zabudowy tej części Odolan.


Opisywana zabudowa powstała w drugiej połowie lat 30-tych,  najprawdopodobniej tuż przed wybuchem wojny. Spotkałem się wprawdzie z opinią, że budynek Studzienna 5 wystawiono w 1932 roku LINK, jednak patrząc na skromny, ale typowo  modernistyczny wystrój architektoniczny kamienicy, tak wczesne datowanie budzi moje wątpliwości. Po wojnie, w okresie PRL, tereny Odolan zostały zdominowane przez liczną zabudowę przemysłową, lokowaną na peryferiach Woli, zmieniła się tez znacząco siatka ulic. Niektóre zniknęły całkowicie z mapy Warszawy, inne jak Sieradzka istnieją już tylko w swej szczątkowej, poprzerywanej formie. Obecnie ta część Woli przeżywa kolejną metamorfozę, w ogólnym rozrachunku chyba jednak pozytywną – poprzemysłowe tereny stały się celem zainteresowania firm deweloperskich, lokujących tam liczną zabudowę mieszkaniową  LINK. Mam tylko nadzieję, że pomimo intensywnego ruchu budowlanego, przedwojenne ostańce, ostatni świadkowie historii tego miejsca zdołają przetrwać jak najdłużej.

(F)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz