wtorek, 4 czerwca 2013

Braterskie ognisko


Zdjęcie znalezione na portalu fotopolska.eu - opisane zostało jako "Żołnierze polscy i radzieccy na ulicach Pragi". Po sprawdzeniu kilku lokalizacji, ten trop jednak odrzuciłem. Żołnierze na fotografii mają zimowe płaszcze i grzeją się przy ognisku, a więc to raczej wygląda na styczeń niż wrzesień. Poza tym walki na ulicach Pragi raczej nie były na tyle zacięte, by pozostawiły po sobie pudło spalonego tramwaju. Nie mówiąc o tym, że na zdjęciu nie ma żadnego cywila. Uznałem więc że trzeba jednak poszukać miejsca na terenie Warszawy lewobrzeżnej.

Przepatrzyłem kilka głównych ulic w Śródmieściu, gdzie takie ognisko miałoby sens rozpalać, ale bez powodzenia. Postanowiłem zatem poszperać w literaturze przedmiotu. I niemal od razu wpadłem na pewien trop. Taki wypalony tramwaj stał na Puławskiej, nieopodal wylotu Rakowieckiej - jego zdjęcie znalazłem w książce Kazimierza Sobczaka, Wyzwolenie Warszawy 1945, MON, 1981. Pierwszy mój pomysł był taki, że w tle widzimy wypaloną kamienicę przy Puławskiej 10: LINK. Kamienica trochę ucierpiała podczas wojny, ale odbudowano ją i podwyższono. Zgadzała się ilość osi, ale pseudoryzality budynku nie bardzo odpowiadały, brakowało archiwalnych zdjęć a na znalezionym zdjęciu: LINK ciężko było cokolwiek ustalić. Trochę się na tej "10" niepotrzebnie zafiksowałem, a rozwiązanie, jak się niebawem okazało, było dosłownie w zasięgu ręki.

Po pewnej przerwie wróciłem do tego zdjęcia z nowym ładunkiem energii. Jak coś nie idzie tak, jak by się chciało, to trzeba odpocząć i wrócić za jakiś czas. Przejrzałem zasoby sieci i udało mi się znaleźć jeszcze jedno zdjęcie spalonego tramwaju na Puławskiej. Tym razem była to fotografia wykonana tuż po powstaniu warszawskim, ale jeszcze przed wyzwoleniem: LINK. Tym razem szkielet widać było na tyle wyraźnie, że można było ustalić, że to ten sam spalony wóz. Jego położenie jednak, całkowicie wywróciło moją pierwotną koncepcję. W tle widzimy nieparzystą pierzeję ul. Puławskiej od zajezdni po kamienicę nr 19, a zatem i na zdjęciu z fotopolski.eu musi być budynek z drugiej strony ulicy! Po chwili wszystko stało się jasne. Żołnierze rzeczywiście palą ognisko na ul. Puławskiej, a w tle widać zniszczoną kamienicę nr 21. Dla porównania mały obrazek z Referatu Gabarytów, na którym jednak widać zarówno układ okien, pseudoryzality, jak i dwa rzędy balkonów: LINK. Ortofotomapa tym razem niewiele pomogła, zdjęcie z maja 1945 pokazuje, że sporo już zdołano uprzątnąć w tym rejonie miasta:


Na niebiesko zaznaczyłem orientacyjne miejsce, w którym stał wrak tramwaju, a pomarańczowy punkcik to ognisko, przy którym grzeją się żołnierze.Na zdjęciu z ogniskiem, ale też na tym drugim widać w tle wypalone mury kamienic - na ortofotomapie widzimy, że ściany frontowe domów nr 17, 19 i 21 zostały już całkowicie wyburzone.

(P)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz