wtorek, 28 maja 2013

Woził koń razy kilka...


Jakoś ostatnio temat zdjęć Juliena Bryana powrócił do nas niczym bumerang. I dobrze, zbiór fotografii amerykańskiego korespondenta z pewnością zasługuje na rzeczowe opracowanie. Dziś postanowiłem zająć się jednym z bardziej znanych zdjęć Bryana, które wielokrotnie było reprodukowane w różnych publikacjach i istnieje także w wersji kolorowanej. Przedstawia ono grupę kilkunastu mężczyzn ciągnących ulicą linami ciało martwego perszerona. Martwe konie na warszawskich ulicach we wrześniu 1939 roku były interesującym tematem reporterskich zdjęć nie tylko Bryana. Zazwyczaj jednak fotografowano sceny ćwiartowania przez ludność cywilną padłych zwierząt.

Identyfikację powyższego zdjęcia umożliwiła analiza innych obrazów Amerykanina, wydanych w albumie Oblężenie Warszawy w fotografii Juliena Bryana, IPN, 2010. Na stronie  182 znalazłem zdjęcie ukazujące tę samą grupę mężczyzn, ale chwilę wcześniej:


Widzimy tu ten sam budynek z charakterystycznym gzymsem nad pobielonym parterem, a dodatkowo fragment tła po jego lewej stronie. Teraz należało tylko odszukać podobnego układu budynków na ortofotomapie. Ponieważ gros zdjęć Bryan wykonał na Pradze w rejonie ul. Radzymińskiej, poszukiwania postanowiłem zacząć właśnie od tej ulicy. Moje zainteresowanie wzbudził zwłaszcza dom przy ul. Radzymińskiej 60. I choć na ortofotomapie z roku 1945 nie ma już sąsiedniej kamieniczki nr 58, widać, że wszystkie elementy tła pasują idealnie. Na czerwono zaznaczyłem kadr pierwszego zdjęcia, na zielono tego drugiego z albumu:


Jak się po chwili okazało, dom przy ul. Radzymińskiej 60 istnieje do dziś. Jego wygląd zasadniczo niewiele się zmienił od czasów wojny. Z elewacji poodpadał tynk, parter nadal jest pobielony, nadal działają tu małe sklepiki, zachował się też fragment gzymsu nad bramą, z której z kolei zniknęły drewniane wrota: LINK. Nie widać też już torów tramwajowych na ulicy, a i wozy konne już się tu nie pojawiają od wielu lat...

(P)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz