środa, 21 października 2026

Cmentarz ze szkieletem w tle

Dzisiejszy wpis jest poświęcony identyfikacji poniższej fotografii, pochodzącej z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego, a która od kilku dobrych lat leżała w folderze z nierozpoznanymi zdjęciami, nie poddając się wielokrotnym próbom ustalenia miejsca jej wykonania.

Jest to najprawdopodobniej niemiecka fotografia propagandowa, niewykluczone, że jedna z serii, przedstawiająca niemiecki polowy cmentarz gdzieś na przedpolach stolicy, opatrzona lakonicznym opisem „Niemiecki cmentarz wojskowy na obrzeżach Warszawy”. O ile widoczne szczegóły pozwalały na odczytanie nazwy jednostki Infanterie-Regiment 44 (44 Pułku Piechoty Wehrmachtu), a nawet nazwisk poległych, to niestety informacje te nie bardzo pomagały w rozwiązaniu zagadki zdjęcia. Sprawdzając szlak bojowy IR44, wchodzącego w skład 11 (Wschodniopruskiej) Dywizji Piechoty okazało się, że formacja ta uczestniczyła m. in. w walkach o Kałuszyn, a następnie została skierowana do działań bojowych na kierunku praskim wzdłuż brzegu Wisły od strony południowo-wschodniej. Mnie jednak fascynowało dużo bardziej to co było widoczne w tle, a jest ono cokolwiek nietypowe. Zza ogrodzenia cmentarza wyłania się bowiem szkielet jakiegoś dużego budynku, jak można sądzić nie tyle zniszczonego w trakcie działań wojennych w 1939 roku co po prostu nieukończonego. Taki potężny budynek, stojący, jak można było przypuszczać niemal w szczerym polu to po prostu coś nietypowego. Biorąc pod uwagę powyższe ustalenia oraz to co widać było na zdjęciu, przyjąłem założenie że mamy najprawdopodobniej do czynienia z obrzeżami Saskiej Kępy lub terenami przylegającymi do niej. Niestety, wielokrotne podejścia do znalezienia miejsca uwiecznionego na fotografii nie przynosiły żadnego rezultatu... Jednak, jak to często bywa przy okazji wielu identyfikacji, o tej również zdecydował pewien zbieg okoliczności. Kuba na jednym z prowadzonych przez siebie fejsbukowych profili zaprezentował fotografię (zupełnie niezwiązaną z identyfikacją). Wymieniliśmy się kilkoma wiadomościami, ja przeglądając w jej poszukiwaniu zespół archiwum Wojskowej Agencji Fotograficznej natrafiłem na kilkanaście tak samo i ogólnikowo zatytułowanych jednostek „Migawki z Warszawy”. Jeden z nich zawierał kilkanaście zdjęć z Saskiej Kępy z 1945 roku, które jak sądziłem mogą zainteresować Kubę. Podesłałem mu linka, a on w zamian zrewanżował się innym, do jednostki opatrzonej równie lakonicznym tytułem „Fotografie krajobrazowe”. Seria fotografii zawierała szerokie ujęcia ukazujące luźną, przeważnie modernistyczną zabudowę widzianą od strony dobrze utrzymanej drogi z asfaltową nawierzchnią. Początkowe skojarzenia mogły przywodzić w pierwszej chwili na myśl krańce Saskiej Kępy, jednak już pobieżna analiza materiału fotograficznego pokazała że mamy do czynienia z kadrami przedstawiającymi tereny wzdłuż Szosy Miedzeszyńskiej (obecnego Wału Miedzeszyńskiego) już poza ówczesnymi granicami miasta. To co zwróciło moją szczególną uwagę, to uwieczniony w dalekim planie na kilku kadrach szkielet wysokiego budynku, jakże niepasujący do otoczenia i jednocześnie intrygujący przez to niedopasowanie. Przypomniałem sobie wówczas zdjęcie niemieckiego cmentarza, odszukałem je i tak – to było to! Ten sam charakterystyczny szkielet budynku widoczny na fotografii z 1939 roku!
Pozostało zlokalizować konkretną okolicę. Na szczęście z pomocą przychodzi udostępniony jakiś czas temu w miejskim serwisie mapowym fotoplan z 1951 roku, który obejmuje dużo większy obszar niż ortofotomapa z 1945 roku. Bez niego byłoby to dużo trudniejsze i czasochłonne. Dom widoczny na pierwszym planie został zlokalizowany dość szybko – stoi do chwili obecnej pod adresem Heliotropów 13. Co do szkieletu dużego budynku nie obiecywałem sobie zbyt wiele, bo nie sądziłem, że mógł przetrwać. Jakież było moje zaskoczenie, gdy Kuba zwrócił moją uwagę na budynek rzucający dość długi cień, zlokalizowany przy Odrębnej 22. Jeszcze chwila sprawdzania na współczesnych warstwach fotoplanu i okazuje się, że budynek stoi w najlepsze do dnia dzisiejszego. Serwis ukosne.um.warszawa.pl rozwiewa wszelkie wątpliwości, ukazując nam charakterystyczną bryłę budynku z dużymi tarasami na elewacji południowej i wschodniej.
Na chwilę obecną nie udało się ustalić pierwotnego przeznaczenia przerwanej przez wojnę inwestycji. Jednak, jak można wnioskować po architekturze budynku i jego lokalizacji w pobliżu zbiegu Traktu Lubelskiego i Szosy Miedzeszyńskiej, miał on być najprawdopodobniej nowoczesnym pensjonatem/hotelem lub sanatorium. Trzeba bowiem pamiętać, że tereny dzisiejszego Wawra, w tym okolice Miedzeszyna były ulubionymi miejscami letniego, wakacyjnego wypoczynku mieszkańców międzywojennej Warszawy. Po wojnie budynek został przejęty przez utworzoną w 1948 roku Centralę Rolniczą Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” i przez wiele lat mieścił się w nim Zakład Szkolenia Kadr. Obecnie budynek nadal jest we władaniu organizacji rolniczych i wraz z nowym obiektem stojącym w bezpośrednim sąsiedztwie wchodzi w skład Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnego KZRS "SCH" w Warszawie. Natomiast dokładnej lokalizacji samego cmentarza, ze względu na brak materiałów porównawczych nie udało się ustalić. Zapewne został on zlikwidowany jeszcze na początku okupacji, a pochówki przypuszczalnie zostały przeniesione na któryś ze stałych cmentarzy (Powązki Wojskowe lub Joachimów-Mogiły). Jednak porównując kąt wykonania niemieckiego zdjęcia z 1939 w stosunku do ustawienia budynku przy Odrębnej 22 oraz linii drzew, widocznej za ogrodzeniem, można przypuszczać, że ten polowy cmentarz zlokalizowany był gdzieś w pobliżu zbiegu Wału Miedzeszyńskiego z ul. Zawilców.
Przypadek tej fotografii po raz kolejny pokazuje, że pamięć wzrokowa jest cechą bardzo przydatną i pożądaną (choć nie niezbędną) w uprawianiu działalności identyfikacyjnej. Przeglądając setki zdjęć, czasem jakiś element, wcześniej pozornie nieistotny, zwróci naszą uwagę. Przypomni coś co już widzieliśmy gdzieś indziej. Tym bardziej cieszy nas pojawianie się nowej dokumentacji fotograficznej tych rejonów Warszawy, które do tej pory nie posiadały wcale albo posiadały bardzo skromną ikonografię. W efekcie możliwe było rozwiązanie zagadki kolejnego, dotychczas anonimowego zdjęcia.

[F]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz